wtorek, 23 sierpnia 2016

Od Noah'a C.D Esther

Pomimo że było cholernie ciemno, wyczuwałem na sobie wzrok dziewczyny.
Jej dwukolorowe oczy wpatrywały się w moje, co lekko stawiało mnie do pionu.
Od zawsze miałem wrażenie że kiedy ktoś dłużej wymaga na mnie spojrzenie, musiałem coś spieprzyć.
Nie podejrzewałem jej jednak o to, więc sprawiałem wrażenie że nie robi mi to większej różnicy.
Wyrwałem się z rozmyślań przypominając sobie, że nie jestem tu sam i wciąż twardo stąpam po ziemi.
Esther wypowiedziała zdanie, które wymagało "interwencji" bez ani chwili zwłoki.
- Nie będę spał u Ciebie - powiedziałem to głosem nieznoszącym sprzeciwu, machając trzymaną w ręku bluzą.
- Jestem aż taka zła, że nie nadaję się na współlokatorkę?- wydęła wargi, trzepocząc rzęsami, które przykrywały jej nieziemskie, dwukolorowe oczy.
Przestałem na chwilę skupiać się na tym co powiedziała, zastanawiając się nad tym, czy jak się urodziła to miała jednakowej barwy oczy, czy może od chwili narodziny posiadała takie hipnotyzujące patrzałki.
- Jesteś zaj.bista, ugh - uciąłem, zarzucając na jej ramiona bluzę.
Chyba wyczuła, że nie da się ze mną w tej chwili dyskutować, gdyż szła wyraźnie zamyślona, nie skupiając się na otoczeniu.
Nie próbowała też odrzucić mojej pomocy i po prostu zapięła bluzę, wciąż nie wydając z siebie ani jednego pisku.
Nawet gałęzie pod jej butami przestały szeleścieć.
Tym razem ja wbiłem w nią wzrok, próbując wyciągnąć od niej chociaż jedną emocję.
Nic.
Zjebałem.
Westchnąłem najciszej jak -mi się zdawało- tylko umiałem, zatrzymując dziewczynę ręką, którą delikatnie zacisnąłem na jej ramieniu.
Posłała mi szybkie, zdezorientowane spojrzenie, po czym zrozumiała, o co mi chodzi.
Ponownie ją podniosłem.
Chwilę później siedziała na moich plecach z owiniętymi nożami dookoła mojego pasa.
Złapałem ją za ręce, na wypadek gdyby miała niekontrolowanie spaść.
- Jesteś naprawdę lekka - stwierdziłem, ruszając szybszym krokiem.
Dziewczyna kurczowo się mnie trzymała, kiedy zawróciłem z drogi prowadzącej do akademii i pobiegłem polną drogą w nieznanym dla mnie i za pewne dla dziewczyny kierunku.
~*~
Tak ciemno, jak było w tamtej chwili, nie było w ciągu całej nocy.
Księżyc został przykryty przez ciemne chmury, z których prawdopodobnie ponownie miał wyciec deszcz, za pewne sporymi strumieniami.
Gwiazdy były już praktycznie niewidoczne, jeszcze bardziej odległe, niż wcześniej.
Pomimo że Esther jest lekka jak piórko, wręcz dosłownie i nie dosłownie, lekko się zmęczyłem.
Pomogłem jej zejść z moich pleców tak, żeby mogła wygodnie stanąć na trawie.
Prawie się to udało, pomijając fakt, że właśnie na wpół leżała na gruncie.
- Żyjesz? - kucnąłem przy niej, patrząc na jej kostki, czy przypadkiem nie wykręciła sobie którejś w nienaturalnym kierunku.
Na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się być całkiem dobrze i na swoim miejscu.
Na moje dosyć głupie pytanie pokręciła głową z dezaprobatą, po czym ukazała szereg swoich zębów.
Również się uśmiechnąłem.
Po dosyć krótkim czasie postanowiłem, że jednak również się położę.
Dziewczyna już od jakiejś chwili leżała mając pod głową moją bluzę, w celu podparcia szyi.
Znowu nad czymś się zastanawiała.
Nie chcąc jej przeszkadzać, gdyż sam ceniłem i cenię sobie przestrzeń osobistą, nie odezwałem się ani słowem.
Wpatrywałem się po prostu raz na ciemnoszare niebo, innym razem przyglądałem się drzewom, których rodzaju w takim świetle nie umiałem określić.
Jedyne co wiedziałem to to, że są dosyć wysokie jak na swój gatunek i prawdopodobnie iglaste.
Nie, nie będę żadnym przyrodnikiem i raczej nie będę oprowadzał żadnych wycieczek gdyż już zgubiłem swoją orientację w terenie.
Spojrzałem ponownie na towarzyszkę, próbując przerwać niezreczną ciszę.
- Słuchaj, Esther - podniosłem się, po czym złapałem jej rękę, przeszywając ją też równocześnie wzrokiem.
Dziewczyna zwróciła na mnie uwagę, obserwując rozwój wydarzeń.
- Co się do cholery dzieje? Znam Cię dosłownie chwilę, a już wiem, że coś Cię zjada od środka. Nie jestem najlepszym psychologiem, ale wysłuchać zawsze mogę.
<Esther? Jakość powala, długość jak zwykle też. Tak, i know that.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.