-Jasne... - westchnąłem.
Wsadziłem obie ręce do kieszeni i wbiłem wzrok w ziemię. Olivia szła przodem, a ja tuż za nią. Pod moją nogą znalazł się kamień. Kopnąłem go i niechcący trafiłem w nogę swojej towarzyszki. Odwróciła się zdenerwowana i chyba zirytowana.
-Przepraszam - wydukałem.
Z kieszeni wyciągnęła paczkę papierosów. Spojrzała tylko na mnie i wyciągnęła jedną sztukę. Chwyciła go w dwa palce i odpaliła. Zaciągnęła się i wypuściła dym wprost na mnie. Ten znienawidzony przeze mnie zapach teraz był wokół, niedobrze mi się zrobiło.
-Musisz ?
-A ty ? - odpowiedziała pytaniem.
Westchnąłem i pokręciłem głową.
-Nie, a ten kamień to był przypadek...
-Jasne...
Z Devi w jednej ręce i papierosem w drugiej zawróciła. Szła w stronę swojego pokoju. Fajkę skończyła w połowie drogi. Rzuciła kiepem na ziemię i przydeptała. Mały dymek ostatni raz się uniósł.
-Olivia...
-Co ty chcesz ?
-Nie złość się...
Westchnęła i podeszła do mnie.
-Łatwo ci mówić...
-Ja wiem, że spier*******, jak zawsze zresztą...
Olivia ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.