Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa postać. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa postać. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 września 2017

Artem!

 
 Imię, być może łatwe do zapamiętania -Artem
Nazwisko: Levin
Wiek: 24 lata
Płeć: Mężczyzna
Nr pokoju: 11
Rodzina: 
Członków jego rodziny było wielu, lecz większości nie poznał. Jego Matka, Kayla, zawsze usprawiedliwiała się tym, że jej rodzice nie akceptowali jej wybranka, więc bała się że i dzieci nie zaakceptują, tak samo reszta...Natomiast ojciec Artem'a, Duncan, nie miał rodziny, ponieważ Zginęła w wypadku, z którego on ocalał i trafił do domu dziecka. Chłopak posiada także młodszą o 3 lata siostrę, która zwie się Eva. Jest jego oczkiem w głowie. 
Charakter: Jako chłopak o ostrym spojrzeniu, może wydawać się wiecznym dzieciakiem, wrednym dla innych, z niewyparzoną buzią i znajomymi z którymi uwielbia imprezować. Takie zaskoczenie! Sam w sobie nie lubi tego typu ludzi, nawet jeśli zdarza mu się być wrednym i nieco zbyt..agresywnym.
Jako dziecko nauczył się jednak, że w życiu ważne jest by nie oceniać ludzi po pozorach, a po tym jak zachowują się kiedy nikt nie będzie ich oceniać. Dla niego, liczy się w większości piękno wewnętrzne które trudno jest poznać. Lecz on lubi wyzwania. Trzeba mieć też na uwadze, ze trzyma się na uboczu, zdystansowany do otaczającego go świata jak i ludzi. Jednym słowem- introwertyk lubiący od czasu do czasu małe towarzystwo, lecz jeszcze bardziej kocha samotne wieczory. Więc jeśli podtrzyma rozmowę na dłuższą metę, wiedz że to rzadkość. Ma pytanie-zapyta. Ma uwagę- powie to wprost. Ale na dłuższą znajomość po dwóch wymienionych zdaniach nie licz. Potrafi się dogadać, jeśli tylko musi. Sam w sobie jest spokojnym mężczyzną o cierpliwym nastawieniu, którego trudno jest go zdenerwować, co jest zdecydowanie zaletą, ale też wadą, bo jeśli już się uda, to huh. Powodzenia. Lata treningów dają mu liczną przewagę,zwłaszcza w walce. Nie można powiedzieć, że nie jest odważny, oraz bezwzględny w tym co robi i mówi. Stara się hamować złe emocje, jednak nie zawsze daje radę. Coś do tego? Wręcz bezczelnie szczera z niego osoba, obojętna na zdanie innych, często też ironiczna. Jeśli chodzi o problemy, których nie da się ominąć- staje z nimi oko w oko, nie zważając na konsekwencje...zwłaszcza jeśli chodzi o bliskie mu osoby. Czasem, nawet jeśli ma wszystko gdzieś, znajdzie się mała, wredna myśl, czyli poczucie winy...nawet jeśli chce- nie potrafi przejść obok osoby która widocznie potrzebuje pomocy. Potrafi być delikatny, oraz opiekuńczy co zostało mu zza młodu. Kończąc, dopowiem jeszcze, że zdarzają mu się tak zwane głupawki z których trudno go uspokoić.
Aparycja: Artem wyglądem nie przypomina swoich rodziców. Często śmiali się, że pewnie przy porodzie ktoś go niechcący podmienił, cóż, chłopak jako dziecko nawet w to wierzył co skończyło się tygodniową terapią...ale wracając- Członkowie jego rodziny jak słyszał z opowieści, co może wydawać się dziwne, zwyczaj byli blondynami, a jeśli już, jasnowłosymi. Natomiast on, robiąc za czarną owcę, posiada ciemno kasztanowe, zazwyczaj na szybko ułożone włosy. Do tego idealnie pasujące, miodowe oczy o bystrym i tajemniczym spojrzeniu, które potrafi wywiercić dziurę w brzuchu. Rysy jego twarzy, są jak każde inne. Do tego dochodzi również wyraźnie zaznaczona szczęka.
Nie da się ukryć, należy do ludzi wysokich, których wzrost sięga powyżej 1.94 cm.Pytasz, czy mu to przeszkadza? Skąd. Uważa to za zaletę. Jednak czym byłby bez swoich idealnie wyrobionych mięśni? Od dziecka kochał pracę siłową, a treningi miał tak jakby we krwi. Teraz może więc cieszyć się sportową, proporcjonalną do wzrostu sylwetką. Brunet na swoim ciele posiada kilka małych tatuaży, jednak też wiele blizn, które są uznawane za jego znak szczególny.
Ulubiony koń: Hollywood
Własny koń: Jeszcze nie posiada.
Poziom jeździectwa: średnio zaawansowany
Partner: Chłopak uważa że zwyczajnie nie zasługuje na miłość, ale szczerze, jeśli ma się przyznać, chciałby mieć kogoś kto patrzyłyby na niego jak na słoik Nutelli.
Historia: Artem i jego młodsza o dwa lata siostra, urodzili się w małym domu na obrzeżach Rosji. Jego rodzice, choć kochający, nie mieli łatwej przeszłości co odbiło się na dzieciach nie znających połowy swej rodziny. Dla tego też, że dużo pracowali, nie mieli zbytnio czasu na zabawy i opiekowanie się swoimi potomkami. Zatrudniali wiele opiekunek, które szybko kończyły swój udział w wychowywaniu młodocianych, zrażając się do Artem'a...który z niewiadomych przyczyn nie chciał by opiekowała się nimi jakaś obca osoba. Chłopak sam opiekował się siostrą, która była dla niego najważniejsza... niestety, bądź stety, wpadł w niezbyt dobre towarzystwo. A raczej miejski gang, szczycący się przemytem broni i wyścigami samochodowymi, w których chłopak często brał udział. Ścigał się na motorach jak i samochodami, co stało się jego pasją, która potem nieźle go wkopała. Mimo to, w tym czasie nie tylko dobrze zarabiał handlując, nauczył się też używać broni palnej, co potem dało mu pewną przepustkę..ale do tego dojdziemy. Tak więc jego pasje doprowadziły do tego, że przesiedział 4 lata w poprawczaku. Kiedy wyszedł, stosunki między rodzinne się popsuły, lecz jego wytrwałość i chęć odzyskania siostry, która nie popierała jego "hobby" opłaciła się, choć postawiony został mu warunek by pójść do wojska, nauczyć się dyscypliny. Uznał to za dobry pomysł...lecz nie do końca okazał się tym szczęśliwym. Skończył swoją służbę jako snajper, wraz z Arranem, widząc jak wróg wiesza jego przyjaciela po fachu na oczach tłumu gapiów, a następnie rozstrzeliwuje resztę oddziału. Po tym porzucił swoje stanowisko i nie mówiąc nic swojej rodzinie, przeprowadził się na Florydę. Zapewne dalej myślą, że nieszczęśliwie poległ na jednej z misji...
*Inne: 
- Nie znosi smaku ani zapachu kawy
- Jako dziecko, nie był jakoś bardzo utalentowany, zwłaszcza jeśli chodzi o grę na jakiś instrumentach bądź pisanie wierszy,ale może dla tego że nigdy nie próbował? Albo zwyczajnie się tym nie chwalił. Skrycie lubi grać na pianinie.
- Jedyne od czego stroni to narkotyki. Nigdy nic nie brał, choć często miał ku temu okazję. Jednak w swojej kieszeni zawsze znajdzie się paczka papierosów i jego stara, dobra piersiówka.
- Kiedyś, na początku swej wojskowej kariery doznał urazy ręki. A dokładniej została ona przestrzelona na wylot...cudem udało się ją zrekonstruować, do tej pory ma tam przytwierdzony kawałek metalu, a jego lewa ręka jest o wiele słabsza od prawej.
- Co może dziwić, czyta dużo książek. Daje szansę nawet tym starym, zakurzonym których nikt nie rozumie.
- Zna on język Rosyjski, Francuski, Mandaryński i Niemiecki.
- Uwielbia wszelkiej maści zwierzęta.
- Ma prawo jazdy i na samochód i motor, lecz jeździ tym drugim.
Kontakt: HW- LovePinto, GM- sky563198@gmail.com

poniedziałek, 11 września 2017

Harry!



Imię: Harry. Zwany także Hazzą, bądź wszelkimi pseudonimami, wynikającymi z różnych mniej lub bardziej oczywistych okoliczności. Przyzwyczajony do zawierania krótkotrwałych znajomości, właściwie rzadko kiedy przedstawia się przy pierwszym spotkaniu. Ponadto nie przepada za wymyślanymi na siłę udziwnieniami, uważając swoje imię za całkowitą i jedyną wystarczalność.
Nazwisko: Styles.
Wiek: Delikatnie przekroczony wiek lat dwudziestu dwóch. Urodziny obchodzi w miesiącu kwitnących konwalii, a właściwie przy jego końcowi — dwudziestego siódmego maja.
Płeć: Mężczyzna
Nr pokoju: Nr 30 - przepada za mieszkaniem w pojedynkę, zwłaszcza na samych końcach akademickich korytarzy. Choć dogadałby się z każdym, to niekoniecznie byłoby mu to na rękę przy ewentualnych konfliktach i wszelkich nieporozumieniach.
Rodzina: 
Ojciec — Lewis. Za wszystkie lata zyskał u swojego młodszego syna spore pokłady szacunku, a sam potomek ma go za niewątpliwy autorytet i wzór wcielania w życie odpowiednich zachowań w różnorodnym zakresie. Przymusowo emerytowany jeździec w przeszłości odnosił spore sukcesy w wielu konkurencjach, jednak poważna kontuzja przekreśliła marzenia o światowej sławie. Po wypadku skupił się na indywidualnym trenowaniu prosperujących jeźdźców, z czasem otwierając przydomową stajnię wybitnie przychylną klientom. Całą swoją zgromadzoną wiedzę z początku chciał przelać na starszego syna, oferując mu bardzo dobre warunki do wkroczenia w świat jeździectwa, jednak spotykając się z jego niechęcią, zajął się trenowaniem i amatorską hodowlą gorącokrwistych wierzchowców. Z wykształcenia prawnik, w rzeczywistości nie podołał zniechęceniu własnych dzieci do zaprzestania łamania surowego prawa.
Matka — Jasmine. Z jeździectwem ma tyle styczności, co właściwie nic — panicznie boi się większości koni do tego stopnia, że omija zbudowaną przy domu stajnię szerokim łukiem. Przepada jedynie za potulnymi kucykami, nad którymi niejako przejęła opiekę — jako odstresowanie po czasochłonnej pracy w szpitalu często czyści je, karmi i odpowiednio nimi zajmuje. Kobieta nad wyraz ciepła i życzliwa, choć niewątpliwie stanowcza i umiejąca przywołać wszystkich do absolutnego porządku.
Starszy brat — Nathan. Dwudziestosześcioletni mężczyzna zdaje się, pozostał dalej wewnętrznym dzieckiem, traktując życie bardziej jako przykry obowiązek niż przywilej. Porzucił naukę, szybko opuścił rodzinny dom i przystał na własną, świadomą demoralizację, właściwie w efekcie sprawiając, że wszelki słuch o nim zaginął. Od najwcześniejszych lat chciał pozostać wolnym duchem, co udało mu się z zaskakująco szybkim skutkiem.
Charakter: Harry zdecydowanie należy do grona tych osób, które postrzegane są za wyjątkowo dumne i przesadnie pewne siebie, niezależnie od tego, czy w rzeczywistości pokrywa się to z prawdą. Wiecznie szczery, zakrawając przy tym na granicę zdrowej bezczelności, z życzliwym uśmiechem na ustach informuje ludzi nie tylko o, we własnym mniemaniu, prawdzie, ale także faktach, które pozwalają mu zabrać decydujący głos nawet w mniej ważnych potyczkach. Przesadny realista i perfekcjonista, z ogromnymi ambicjami dąży do tego, aby zyskać w oczach innych pozory nieomylności i zdecydowanego poczucia wiedzy o wszystkim. W dyskusjach zawsze odzywa się nawet wtedy, gdy jego zdanie jest całkowicie zbędne, ponadto pozwalając samemu sobie na łapanie się wszelkich dozwolonych chwytów. Z natury raczej dyplomatyczny, wypowiadający się lakonicznie i niesamowicie klarownie, zważywszy na wszelkie wypowiadane słowa, w gruncie rzeczy porzuca swoje prawidłowe nawyki, stając się całkowicie arogancki i żądny postrzegania go jako osoby nieskazitelnej. Nie wszystkich darzy szacunkiem, na który w jego mniemaniu należy solidnie zapracować. Imponują mu głównie osoby równie wygadane, pewne siebie i hardo omijające nawet najcięższe życiowe przeszkody. W głębi duszy jest niesamowicie wrażliwy, a stworzony dookoła siebie mur ma na celu tylko i wyłącznie obronę przed zewnętrznymi czynnikami. Maska chama bowiem odstrasza od siebie naturalnie wszystkich, dzięki czemu całą szczerą życzliwość i prawdziwe zamiary może pozostawić dla tych szczególnie wytrwałych, jak i dla tych, których darzy ogromnym zaufaniem. Dla bliskich osób jest wyjątkowo opiekuńczy, pomocny, a nawet potrafi mile się uśmiechnąć, subtelnie zażartować czy wspomóc jak tylko najlepiej może na duchu.
Zbyt często jednak przejechał się na pozornie wspaniałych znajomościach, by móc bezproblemowo zaufać każdemu - do nowo poznanych podchodzi raczej ze sceptycznymi nastawieniem, starając się odizolować od problematycznej części społeczeństwa. Jak zostało już wspomniane, wyjątkowo łatwo jest go zranić i choć nie ukarze tego na światło dzienne, to z pewnością to zauważy i zapamięta - draśnięty w czuły punkt swej zawiłej osobowości prędzej mocniej ograniczy do siebie dostęp, aniżeli rozłoży cały problem na czynniki pierwsze. Wyjątkowo rozzłoszczony bądź zraniony zagryza silnie swe wargi, zadziera mocniej podbródek ku górze i idzie przed siebie zupełnie tak, jakby nic nigdy się nie stało.
Ponadto jest świetnym słuchaczem i obserwatorem - w przerwach pomiędzy starannie ułożonymi i logicznymi wypowiedziami skupia się nad tym, by spostrzec i łatwiej zrozumieć wszystko, co go otacza.
Błahych problemów pozbywa się z naturalną łatwością, znajdując powody do uniewinnienia się nawet z najbardziej absurdalnych do poparcia czynów.
Ten charakter jest tak zepsuty, że z całą pewnością pójdzie do poprawki ;-;
Aparycja: Hazza kojarzony jest głównie nie tylko ze swojej postury czy ewidentnie unikalnych tatuaży, ale także burzy brązowych, dosyć charakterystycznych włosów. Młody mężczyzna ma za sobą dosyć sporo przetestowanych fryzur — począwszy od krótko zakręconych loków, stopniowo przechodząc w radykalnie prostsze do ramion, aż skończywszy na momencie, który prezentuje sobą aktualnie — niedbale zaczesanych kosmyków gęstych włosów, dodających niewątpliwie uroku poważnym rysom twarzy. Posiada także głęboko przenikliwe, niebieskie tęczówki, ogrom tatuaży czy wyjątkowy sposób posyłania ciepłych uśmiechów. Do jednych z najbardziej widocznych rysunków należy chociażby duży motyl, umieszczony na środku jego torsu, dwie jaskółki umieszczone nad wcześniej wspomnianym owadem, czy chociażby duży statek na ramieniu i grono niosących klarowne przesłanie cytatów. Mierzący lekko ponad 185 centymetrów wzrostu szatyn przykuwa wzrok także swym całkiem imponującym umięśnieniem — zasługą wielu lat uprawiania różnych sportów są silnie zarysowane mięśnie brzucha, łydek czy chociażby ramion. Hazz ponadto przywiązuje dosyć sporą wagę do swojego ogólnego wizerunku. Często można go spotkać w dopasowanych koszulach, nawet i marynarkach czy paradoksalnie zwykłych, ale wciąż dobrze prezentujących się koszulkach. Największym dodatkiem do jego wizerunku jest jednak absolutnie czarujący uśmiech, który otrzymali do podziwiania zaledwie nieliczni.
Ulubiony koń: Miłośnik smukłych, wyjątkowo charakternych klaczy i płynnie poruszających się koni. Naturalnie preferując Wszechstronne Konkursy Konia Wierzchowego, z oczywistym zamiłowaniem jest zwolennikiem wszystkich koni, które odnoszą mniejsze lub większe sukcesy w sporcie i z gracją opuszczają czworoboki podczas zawodów ujeżdżeniowych. Najbardziej lubi jednak próby terenowe i wszelkiego rodzaju rajdy, dzięki czemu dosyć przewidywalnym wyborem było faworyzowanie takich koni jak Lemon, Mezzo czy Paris. Za serce chwytają go także puszyste i ślamazarne kucyki, a także mniej lub bardziej podporządkowane egzemplarze niewykastrowanych końskich mężczyzn.
Własny koń: Brak. W przyszłości, po osiągnięciu odpowiedniego rozgarnięcia w jeździectwie i odpowiednich planów, zakładając, że nie ulegną one zmianie do tego czasu, dosyć realnie planuje zakup pochodzącej z niemieckiej hodowli klaczy bądź dobrze prosperującego ogiera. Przy dobrych warunkach chciałby wdrążyć się z własnym wierzchowcem w bardziej satysfakcjonujące go wyżyny sportu.
Poziom jeździectwa: Choć w jego rodzinie konie były od zawsze, to dużo większy nacisk kładł na edukację i wykorzystanie wczesnych lat młodości. Z teorią za ten czas zapoznał się wybitnie, a w praktyce doglądał treningów prowadzonych przez ojca i od czasu do czasu systematycznie wsiadał na prywatne wierzchowce, częściej kładąc nacisk na zwykły trening ujeżdżeniowy czy rekreacyjne wyjazdy w teren niż wybitne parkury. Jego poziom określić można jako średnio zaawansowany, mimo wiedzy wykraczającej poza absolutne minimum.
Partner: Harry, jak to zazwyczaj bywa w przypadku młodych mężczyzn, ma za sobą już całkiem sporo związków — bardziej poważnych, jak i tych nieco mniej. Z natury skrywający się za pozorem dobrych manier kobieciarz, raczej bawi się jeszcze w miłość, aniżeli postrzega ją jako coś niezbędnego we własnym życiu. Bez dwóch zdań jednak można zaryzykować stwierdzeniem, że jest po uszy zakochany w Adeline, dla której z całą pewnością jest w stanie zmienić dotychczasowe postrzeganie kobiet i całkowicie zaktualizować własne poglądy. Mimo wszystko, wiążę z tym związkiem dosyć duże nadzieje. 
Historia: Historia Harry'ego to nic, co wymagałoby szczególnego wyróżnienia - urodził się, wychował i dalej żyje w bogatej rodzinie, a jego przyszłość od samego początku ukierunkowana była w stronę wymagających studiów. Wczesne lata dzieciństwa przebiegły wyjątkowo beztrosko - jak można było się tego spodziewać, uczył się, okazjonalnie jeździł konno, spotykał się ze znajomymi i umawiał z pierwszym dziewczynami. Dalej także wszystko potoczyło się jak z górki - choć czasu zdawało się, że posiadał coraz mniej, to odstawiając na bok jeździectwo mógł pozwolić sobie na wszelkiego rodzaju spotkania, uprawianie innych sportów i powoli wdrażanie się choć w dorosłe, to nie do końca odpowiedzialne życie. Raczej nie wiązał przyszłości z Akademią Jeździecką, choć podejrzewał, że sport ten będzie uprawiał dla czystej przyjemności i rekreacji. Po drugim roku studiów zdecydował się jednak na przerwanie ich i wyjechanie z Chelmsford na Florydę, na rzecz spełnienia nie tylko swojego dziecięcego marzenia, ale i oczekiwań własnego ojca.
*Inne: 
x x x x
○ Przepada za wszelkiego rodzaju ciepłymi napojami. Począwszy od herbaty, skończywszy na kawie czy kakale. Nie wyobraża sobie dnia bez odrobiny choć jednego z trunków.
○ W przeszłości był ogromnym przeciwnikiem wszelkiego rodzaju używek, a w szczególności papierosów. Tymczasem palenie stało się jego nałogiem, choć wciąż spogląda z obrzydzeniem na innych palaczy.
○ Bardzo długo grał w piłkę nożną - teraz z racji braku czasu częściej ogląda mecze, niż sam w nich uczestniczy.
○ Zdarza mu się wychodzić na wieczorne spacery, gdy ma pewność, że pozostanie on do samego powrotu do pokoju we własnej obecności. Wieczory to zdecydowanie te chwile, które przeznacza dla siebie. Niekiedy także wtedy biega, gdy dodatkowo chce wyrzucić z siebie w pożyteczny sposób negatywne emocje.
○ Posiada zarówno prawo jazdy na samochody osobowe, jak i uprawnienia do kierowania motocyklem. Nie ma jednak żadnego z tych pojazdów, co w efekcie końcowym sprawia, że traktuje te przywileje jako kolejne dokumenty, które posłużyć mogłyby za nie najgorszą podpałkę do kominka.
○ Paradoksalnie nie boi się dużych psów, podczas gdy mniejsze omija szerokim łukiem - posiada wiele wspomnień z tymi mniejszymi stworzeniami, do których niechętnie wraca. Zdecydowanie bardziej woli koty czy puszyste króliki.

Kontakt: Reindeer. (kropka na końcu dosyć obowiązkowa)

niedziela, 20 sierpnia 2017

Adeline!



Imię: Dziewczyna ta posiada nieskomplikowane, aczkolwiek dość rzadko spotykane imię - Adeline. Woli gdy osoby zwracają się do niej pełnym imieniem, lecz nieczęsto się to zdarza, ponieważ według większości brzmi ono zbyt poważnie. Dlatego też często słyszy się u niej pseudonimy typu Adi, Adiśka. Można wymyślać do woli, ale lepiej z tym tematem nie przesadzać.
Nazwisko: Bez żadnych udziwnień, Whittaker.
Wiek: Adeline pojawiła się na świecie podczas pierwszych, listopadowych przymrozków. Dokładniej trzynastego dnia miesiąca. Kobieta urodziła się w roku tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym siódmym, tak więc nie skończyła jeszcze lat dwudziestu, lecz takowy podaje.
Płeć: Adeline jest zdecydowanie przedstawicielką płci żeńskiej.
Nr pokoju: nr 1
Głos: Adele
Rodzina: 
Rebecca Whittaker - kobieta w wieku trzydziestu dziewięciu lat, które często wydają się zbyt małe na bycie matką tak dorosłej córki. Matka Adeline, urodziła ją mając niespełna dziewiętnaście lat, przez co bardzo często wypomina nastolatce to, że zniszczyła jej życie. Charakter brunetki jest niezwykle surowy i ostry, przez co często w domu wybuchały sprzeczki i konflikty.
Sam Whittaker - ojciec Adeline, który przeżył niedawno swoje czterdzieste urodziny. To w nim leży zasługa zaszczepienia miłości do koni, ponieważ to on trenował i hodował ujeżdżeniowe wierzchowce. Tak naprawdę, mężczyzna wychował Adiśkę, ponieważ jego żona często zostawała po godzinach w pracy. Nie rozumie swojej małżonki, która pała nienawiścią do własnej córki.
Dorothy Whittaker - trzynastoletnia siostra Adeline. Zdecydowanie jest to typ córeczki mamusi, która bez jej wiedzy pluje jadem na swoje starsze rodzeństwo. Można uznać, że to ona zniszczyła dzieciństwo brązowowłosej, ponieważ to po jej narodzinach musiała się usamodzielnić i samotnie iść przez szkołę czy też pierwsze miłości. Nie widzi nic w pasji ojca i siostry, ma w sobie za to pasję do gry na fortepianie oraz skrzypcach.
Charakter: Adeline sprawia wrażenie dziewczyny, która ma o sobie ogromne mniemanie, jest chłodna i arogancka. Jednakże tak nie jest, to znaczy, może nie dla wszystkich. U nastolatki na dobre traktowanie trzeba sobie jakoś zasłużyć. Jednakże może zacznijmy od tego, jaka jest dziewczyna w stosunku co do osób, których jeszcze dokładniej nie poznała. Podczas pierwszej rozmowy zapoznawczej, potrafi być opryskliwa i skromna w słowach, lecz nie jest to spowodowane wstydem, a brakiem zaufania, którego dziewczyna posiada tyle co nic. Adiśka nieczęsto zwraca uwagę na opinię kogoś innego o sobie, ponieważ dla niej nie liczy się żadne inne zdanie. Nawet gdy nie ma racji, będzie upierała się przy swoim aż do wyjaśnienia sytuacji. Często zdarza jej się zarzucić jakimś sarkastycznym tekstem, które często dobijają osoby wokół. Blondynka nie zwraca uwagi na żadne uwagi dotyczące jej zachowania czy też wyglądu, ponieważ przyzwyczajona jest do różnych wyzwisk ze strony rówieśników w byłej szkole, lub nawet własnej matki. Nie pokażę na swojej zewnętrznej skorupie żadnego cierpienia, dopóki nie znajdzie się w swoim pokoju sama, szczelnie zamknięta. Wtedy liczy na swojej warstwie ochronnej pęknięcia i wypłakuje je, pamiętając od jakiej osoby pochodzą.
Zachowanie tej nastolatki diametralnie zmienia się w stosunku co do jej ojca, czy osoby, która zna nieco dłużej i utrzymuje z nią kontakt. Wtedy staje się ona roześmianą i pełną energii nastolatką, która w głowie ma plany tylko na kolejny wypad do miasta z paczką swych znajomych. Jest wtedy taką kochaną, ciepłą kluską, która będzie starała się znaleźć jak najlepsze rozwiązanie, posiadająca wiele pomysłów, tych lepszych i zdecydowanie gorszych, które mogą spowodować jakieś nieszczęście, ale żyje się tylko raz czyż nie? W głębi duszy czuje się wciąż jak dziecko, które nie do końca poradzi sobie w dorosłym życiu.
Kolejna twarz Adeline odkrywa się przy zwierzętach, które darzy ogromną czułością i cierpliwością, której z resztą często jej brakuje. Nastolatka jest delikatna, a zarazem stanowcza co często przydaje się do pracy ze zwierzęciem tak czułym jak koń.
Aparycja: Adeline jest piękną przedstawicielką swej płci. Ma dość długie, zadbane włosy o kolorze delikatnego blondu. Zazwyczaj są one rozpuszczone, bądź spięte w wysokiego kucyka bądź delikatnie rozwalonego koka, który dodaje jej osobie niecodziennego uroku. Przejdźmy do twarzy dziewczyny, uwagę ściągają niemalże od razu jej pełne, o ładnie wyrysowanym kształcie usta. Nos jest idealnie prosty, może delikatnie zadarty ku górze, lecz nie jest to zauważalne bez zbytniego przyglądania się. Barwa tęczówek jest ciężka do określenia, przez wielu uważana za piwną, lecz zdarzały się przypadki, które uważały tą barwę za zielonkawą. W uszach blondwłosej można zobaczyć kompozycje kolczyków, które czasami są uzupełnione o nowe 'dziury'. Przechodząc do ciała nastolatki, które jest niesamowicie 'zrobione'. Talia Adiśki jest wyjątkowo zarysowana, co wygląda świetnie w połączeniu z zaokrąglonymi biodrami. Biust Adi nie jest mały, lecz też nie jest ogromny, ponieważ nosi ona rozmiar 75C. Brzuch został delikatnie zarysowany przez wyrobione mięśnie, oraz mały tatuaż w postaci słów w języku japońskim. Nogi Adelki są długie i szczupłe, przez co bardzo często przyciągają uwagę mężczyzn. Na ciele Adeline można zauważyć kilka drobnych tatuaży, które czasami mają większe znaczenie, ale bywają też takie odwalone totalnie z du.py.
Wzrost dziewczyny nie przekracza stu siedemdziesięciu pięciu centymetrów, a jej waga waha się między pięćdziesiąt cztery a pięćdziesiąt pięć kilogramów.
Ulubiony koń: Dziewczyna nie ma szczególnie ulubionego konia, który znajduje się w akademickiej stajni. Można powiedzieć, że podoba jej się Lemon, która wyróżnia się ujeżdżeniowym pokrojem i lekkością ruchu, lecz wymaga jeszcze dalszej pracy.
Własny koń: Wierzchowcem Adeline jest klacz o dumnym imieniu Notte Meravigliosa.
Poziom jeździectwa: Będąc już na terenie Akademii osiągnęła poziom zaawansowany w jeździectwie.
Partner: Kobieta raczej trzyma się z dala od płci męskiej pod względem partnerstwa, z racji tego, że ciężko zdobyć u niej zaufanie. Jednakże w tym momencie znalazł się osobnik, który zawrócił blondynce w głowie - Harry.
Adeline znalazła w nim pełną ochronę i ostoję swoich nerwów, uzupełniają siebie nawzajem, a co najważniejsze - kochają.
Historia: Nastolatka przyszła na świat, zupełnie przypadkiem. Była po prostu młodzieńczą wpadką, która matka obwinia o zniszczenie jej planów na studia. Adeline całe dzieciństwo spędziła na docinkach ze strony matki, ale miała też wsparcie u ojca, który prędko zaszczepił jej smykałkę do koni. Brązowowłosa musiała szybko dorosnąć, bowiem w wieku siedmiu lat rodzice sprezentowali jej młodszą siostrę, która jak się okazało w żadnym stopniu nie była podobna do starszej siostry. W tej rodzinie zrodziło się w tym samym momencie podzielenie na: starsza córka i ojciec, młodsza córka i matka. Nieustannie pojawiały się sprzeczki, które doprowadzały do trzaskania drzwiami i wyrzucaniem niepotrzebnych wyzwisk z siebie. Jeśli chodzi o jeździectwo, pojawiło się go w życiu dziewczyny sporo, ponieważ przed domem miała maneż, halę i stajnię, w której non stop ktoś się krzątał. Przez osiemnaście lat mieszkania przy stajni zdobyła trochę końskiego doświadczenia, którym teraz z chęcią się dzieli.
Inne: ~ Warto wspomnieć o tym, że dziewczyna, wręcz panicznie boi się krwi, a w jej nadmiarze potrafi zasłabnąć.
~ Trenowała pływanie, ale z racji braku czasu zaprzestała tego sportu.
Kontakt: Paloma~

sobota, 29 lipca 2017

Ahern!

Imię: Ahern 
Nazwisko: Brooks
Wiek: Liczy całe dwadzieścia wiosen.
Płeć: Mężczyzna
Nr pokoju: 46
Rodzina: Marie Hayes – matka, urodzona w Norwegii, w wieku 10 lat przeniosła się do Irlandii. W wieku 18 lat urodziła pierwsze dziecko i wyszła za mąż. Kobieta o złotym sercu, zawsze poświęcała się swojej rodzinie i przyjaciołom. Zmarła przy porodzie najmłodszego dziecka, gdy Ahern miał 15 lat.
Thomas Brooks – ojciec, Irlandczyk. Z wykształcenia prawnik, jednak od trzech lat służy w wojsku. Kiedyś wzorowy rodzic, teraz jego kontakty z dziećmi znacznie się osłabiły, a z najmłodszą córką nawet zanikły.
Lauren Brooks – starsza o cztery lata siostra, w której zawsze miał oparcie. Bardzo dojrzała, rozsądna i odpowiedzialna. Mieszka ze swoim chłopakiem i młodszą siostrą godzinę drogi od Akademii.
Ivy Brooks – pięcioletnia perełka, oczko w głowie Aherna. 
Charakter: Ahern to typ człowieka, który na początku znajomości jest bardzo nieśmiały i wstydliwy. Dopiero po jakimś czasie ukaże swój prawdziwy charakter i to będzie ten moment, w którym przeżyjesz swój życiowy szok oraz zaczniesz pytać samego siebie: „To ten sam człowiek?” „Co jest do cholery?”. Z pozoru szalony, troszkę wulgarny i arogancki, w środku skrywa niesamowitą wrażliwość i kruchą barierę przed światem. Mimo, że ty będziesz go uważał/a za człowieka z dużym dystansem do siebie, on będzie w stanie leżeć na łóżku i próbować wyprzeć kilka nic nie wartych zdań ze swojej głowy. Trzymając się z boku, zawsze posiada swoje zdanie, nie dzieląc się nim z nikim. Oddany przyjaciel. Chłopak jest świetnym słuchaczem, jeżeli masz problem-z pewnością postara się pomóc, przynajmniej na tyle, ile może. Plus, możesz liczyć na jego dyskrecję, bo choćby mieli go torturować, lojalność i honor nie pozwolą mu nic wygadać. Ahern należy do ludzi, którzy lubią mieć w okól siebie kogokolwiek, do kogo można gębę otworzyć, nie przepada za byciem sam, choć bardzo często okazuję się, że ten wymóg nie jest spełniony. Ludzie uważają go za odważnego, jednak sam się za takiego nie uważa. Wprost uwielbia się śmiać. Szczerze i głośno, a trzeba przyznać, że jego śmiech jest dość… osobliwy. Niesamowicie inteligentny, kreatywny i sprytny, czym zyskuję sobie miłość nauczycieli, niestety, nie zawsze potrafi to wykorzystać w odpowiedni sposób, pakując się w kłopoty lub po prostu z lenistwa. Skoro już o tym mowa, chłopak uwielbia spędzać dnie na leniuchowaniu. Ciepła kołdra, gorąca czekolada i dobry film to jego ulubiona opcja.
Aparycja: Pierwsze, co przyciąga wzrok, gdy na niego spojrzysz, to zdecydowanie niesamowicie błękitne oczy, odziedziczone po matce, pięta achillesowa dziewczyn. Następnie burza grubych, brązowych włosów, kiedyś regularnie traktowanych jaśniejszą farbą, uroczo roztrzepanych, i pełne, malinowe usta. Ma zniewalający uśmiech, kilka lat temu dopracowywany z pomocą aparatu ortodontycznego. Na szyi zawsze zawieszony na długim sznurku wisiorek ying&yang, który dostał od matki na dwunaste urodziny. Cerę ma bladą, jak na Irlandczyka przystało.
Ahern nie należy do wielkoludów, mierzy zaledwie 177 centymetrów. Umięśniony, jednak nie doszukuj się wielkiego kaloryfera. Ot, świetny zarys. Na prawej piersi ma znamię w kształcie róży, które bardzo lubi. Jeśli chodzi o ubiór, to zwykle ogranicza się do t-shirtów albo koszul, spodni baggy lub rurek i adidasów, bądź też męskie botki, które skradły jego serce. Na lepsze okazję zabiera również czapki i kapelusze. No i rzecz jasna okulary przeciwsłoneczne. 
Ulubiony koń: Paris
Własny koń: Brak.
Poziom jeździectwa: Średniozaawansowany 
Partner: Gitara się liczy?
Historia: Ahern urodził się w małej, irlandzkiej miejscowości, nieopodal Dublina. Jego matka i ojciec byli zawsze wzorowymi rodzicami, starsza siostra… no jak to starsza siostra: na co dzień irytująca i wredna, jednak jak trzeba było, zawsze miał w niej oparcie. Jego życie było usłane różami dopóki nie skończył piętnastu lat, a jego matka zaszła w ciążę. Poród zaczął się w siódmym miesiącu. Trwał trzynaście godzin. Ostatecznie lekarze wykonali cesarskie cięcie, jednak podczas zabiegu doszło do komplikacji. Z decyzji matki uratowano małą Ivy. Na stole operacyjnym ścisnęła lekarza za nadgarstek i szepnęła tylko ‘Choćby nie wiem jak wielką cenę miałabym zapłacić, moja córka ma to przeżyć.’ Kwadrans później w Sali rozległ się płacz maluszka, a na korytarzu bliskich. Po całym wydarzeniu ojciec bardzo oddalił się od rodziny. Nikomu tego nie mówił, ale nie mógł patrzeć na swoje dzieci, bo w każdym z nich widział swoją żonę. Gdy najstarsza córka zaproponowała, że zaopiekuje się Ivy, ten podjął spontaniczną decyzję wstąpienia do wojska. W domu bywa rzadko.Dzwoni raz na jakiś czas. Najmłodsze dziecko go nie rozpoznaje. Ahern jak tylko może, stara się pomagać siostrze, która ma też oparcie w swoim chłopaku. Jednak każdy ma swoje granice wytrzymałości.
Inne:
 -Boi się igieł, dlatego też nie ma żadnego tatuażu.
-Uwielbia zimne piwo.
-Miłością chłopaka jest gra na gitarze, jak i w ogóle muzyka. Dźwięki zawsze mu pomagały w trudnych chwilach, jednak zachowuje to w tajemnicy. Od czasu do czasu zdarza mu się też coś skomponować.
-Wielbiciel kawy i herbaty.
-Nie cierpi ćwiczyć na siłowni.
-Fanatyk filmów i seriali.
-Dwa razy w tygodniu pracuje jako barman w pobliskiej knajpie.
-Uwielbia pływać i nurkować, gdy był małym chłopcem uczęszczał na zajęcia.
Kontakt: Arne

piątek, 28 lipca 2017

Noah powraca!

Oliver Sykes
Imię: Noah
Nazwisko: Andersen
Wiek: 21 lat [15.12.1996]
Płeć: Pewne cechy, zarówno te fizyczne jak i psychiczne, sprawiają, że jest stuprocentowym mężczyzną. Z kości, czy też nie. 
Numer pokoju: Stale i niezmiennie, od samego początku wręcz, 8.
Rodzina: Nie ma kogo za bardzo tutaj wymieniać - chcąc nie chcąc, bliższe kontakty miał tylko i wyłącznie ze swoją rodzicielką, Delilah. Orderu za opiekę nad swoją pociechą to ona na pewno nie dostanie - daleko jej zarówno do ideału, jak i do ogólnie przyjętych norm. Reszty nie ma sensu tu wymieniać - znał jeszcze tylko swojego dziadka, o którym nie miał dobrego zdania aż do końca jego nieszczęsnego żywotu. Ojciec Noah'a to jedna wielka zagadka, gdyż jest on bliżej nieokreśloną, przez niego do tej pory niepoznaną osobą.
Charakter: Mimo czasu spędzonego w nowym towarzystwie, wciąż jest ciężkim orzechem do zgryzienia, posiadającym w swoim skomplikowanym charakterze wiele sprzecznych, kontrastujących ze sobą odsłon. Nie przeszkadzają mu większe imprezy, w których uczestniczy sporo osób - nie ma problemów z nawiązaniem znajomości, a rozpoczęcie rozmowy przychodzić mu z niebywałą łatwością. Wiecznie uśmiechnięty, beztroski i niezwykle sarkastyczny, często doprowadza do sytuacji, które powodują, że nowo poznana osoba osoba wprawiana jest w delikatne osłupienie i rozkojarzenie - śmieje się wtedy, jak gdyby nigdy nic, uważając, że jest to podstawą do nawiązania odpowiednich relacji. O dziwo jego teza sprawdza się, zazwyczaj w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach, co sprawia, że uważa się w tej kwestii za nieomylnego. Ciężko jest go nakłonić do zmiany wcześniej obranej decyzji, lub poglądu, którego trzyma się od dłuższego czasu. Jest perfekcjonistą, zwłaszcza jeśli chodzi o jakąś ważną, lub nieco mniej sprawę, którą postanowił poprowadzić do końca. Weryfikacja podjętego przez niego zdania graniczy z cudem, bowiem przekonany jest, że postępuje w różnych kwestiach w całkiem dobry, odpowiedni sposób. Mimo to, ważne dla niego jest zdanie innych, i jeśli nawet się nim nie kieruje, to uważnie wysłuchuje, co druga osoba ma mu do powiedzenia - kształtuje to jego światopogląd. Bardzo łatwo można wyprowadzić go z równowagi, i choć agresji używa bardzo rzadko, to w takich sytuacjach jest bardzo niemiły, a już na pewno nie żałuje sobie słów, których nie wypowiedziałby na innych płaszczyznach. Stroni raczej od nieprzyjemnych sytuacji, zazwyczaj usilnie starając się znaleźć złoty środek, pewnego rodzaju kompromis, który pozwoli zadowolić obie, skłócone ze sobą strony. Pomoc w stosunku do potrzebujących jest dla niego sprawą oczywistą, i mimo, że wydaje się być bezuczuciowym, nieporuszalnym głazem, potrafi być wrażliwy na cudzą krzywdę, a nawet najmniejsze, niekoniecznie do końca przemyślane, wypowiedziane w jego kierunku słowo, jest w stanie sprawić, że zmusza się do potrzebnych mu w takich sytuacjach refleksji. Choć ważne są dla niego motywy, bierze sobie wszystko do serca, a co więcej, jest niemiłosiernie pamiętliwym stworzeniem. Urazy chowa dla siebie, i choć wie, że nie działa to na niego w korzystny sposób, to często rozmyśla nad tym, co go w przykrych sytuacjach spotkało. Wybaczanie też nie jest mu obce, bowiem jest pewien, że człowiek uczy się na błędach, a rozdrapywanie starych ran w niczym nie pomaga.
Pomimo, że logiki to nie ma w sobie za grosz, równie co obecność bliskich dla niego osób, ceni sobie swój własny, dostępny tylko i wyłącznie dla niego świat. Lubi czasami pobyć w samotności, gdzie może spokojnie pomyśleć nad wieloma sprawami, co niekiedy bywa utrudnione w towarzystwie innych osób. Swoje przemyślenia raczej zostawia dla siebie, a już w szczególności nie debatuje nad nimi z przypadkowymi osobami, które sądzą, że wymuszą na nim cokolwiek, zaledwie ładnie o to prosząc. Szanuje innych na równi z samym sobą, w związku z czym swoje zdanie nie powierza w wiedzę byle komu. 
Mimo wszystko, zwłaszcza mimo rozsądku, który o dziwo jeszcze posiada, zdarza mu się, że podejmuje decyzje pochopnie, wcześniej nad nimi się nie zastanawiając. Powoduje to, że nie raz musiał płacić słoną cenę za swój brak pomyślunku, a skutki niektórych z podjętych decyzji chodzą za nim do dnia dzisiejszego. Wie, że czasu cofać nie umie, a gdyby nawet potrafił, i tak by tego nie zrobił - ceni sobie rzeczywistość taką, jaką jest. Podoba mu się teraźniejszy stan rzeczy.
Aparycja: Mimo młodego wieku, uznawany jest za osobę starszą, czemu w głównej mierze winny jest jego specyficzny wygląd. Pomijając rzeczy, które nie są zależne od niego samego, typu wzrost, czyniący go przez dłuższy czas jedną z najwyższych osób w Akademii - a mierzy niemalże 190 centymetrów, czy też ostro zarysowane kości policzkowe, wiele zrobił, aby osiągnąć ostateczny efekt. W końcu nikt, a przynajmniej nie we wszystkich przypadkach, nie zmuszał go do wytatuowania sobie niemalże całego ciała i dbania o to, aby móc poszczycić się umięśnioną sylwetką, którą czy tego w chwili obecnej chce, czy też nie, posiada. Ciemnooki, mimo wielu zapewnień i wszelkich domniemań, w rzeczywistości nie ma aż tak ciemnych oczu, jak mogłoby się wydawać - jego tęczówki są w odcieniach orzechowego brązu z zielonymi, nieco wyblakłymi przejaśnieniami. Z daleka wydają się być ciemne, wręcz czarne - nie ma jednak niczego bardziej mylnego. W dodatku jego twarz jest szczupła, w kształcie delikatnie pociągłego trójkąta. To wrażenie zaburzają jedynie silnie zaciśnięte szczęki, które nie dość, że osadzone są wyjątkowo nisko, to w dodatku sprawiają dodatkowe pozory wizerunku, którym określany jest sam Noah. Jasna cera młodego mężczyzny pokryta jest licznymi tatuażami, których liczba nawet jemu nie jest znana - inne są bardziej przemyślane, inne nieco mniej, w związku z czym są stale oddawane przeróbkom. 
Jego włosy, ciemnobrązowe kłaki układające się w taki sposób, w jaki tylko chcą, często oddawane są różnorodnym eksperymentom - Noah był niejednokrotnie widziany we włosach zarówno zachodzących nieco poza poziom żuchwy, uszu czy linii skroni, jak i w tych przyciętych krótko, a w dodatku postawionych ku górze. Mimo to od pewnego czasu, a w zasadzie od momentu przyjazdu do Akademii, utrzymuje je w jednej fryzurze, zwanej przez pospolitą większość zwyczajnie artystycznym nieładem. 
Ulubiony koń: Spodobało mu się naprawdę wiele koni - jeśli miałby wybierać, który przypadł mu do gustu szczególnie, miałby z tym niebywały problem. Gdyby miał wybierać zgodnie ze swym serduchem, bez wahania wybrałby Melissę. Z racji jednak, że opuściła ona już jakiś czas temu Akademię, najprawdopodobniej jego ulubionym wierzchowcem byłby Mezzo albo Pepper. 
Własny koń: Holender imieniem Dream Catcher. 
Poziom jeździectwa: Bardzo zaawansowany
Partner: Noah w swoim życiu był już w wielu związkach - w tych z przeuroczymi blondynkami, charakternymi dziewczynami odnoszącymi wrażenie, że są najważniejsze na całym świecie, jak i w takich, które były dla niego niepodważalnie wyjątkowe. Każdy związek wniósł do jego życia coś nowego, choć nie zawsze wiązało się to z tym, że brunet stawał się szczęśliwszy - wspomnienia ukształtowały go na osobę, która nie dość, że nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki, to w dodatku jest bardzo sceptycznie nastawiona co do okazywania swoich uczuć. Postrzega miłość jako coś, co jest zbędne i zdecydowanie bardziej jest skłonny do tego, by pozostać w niewygodnej przyjaźni, aniżeli po raz kolejny przeżywać rozczarowanie, wiążące się z tym, że stanowczo zbyt dużo razy musiał bezradnie przyglądać się, jak jego ukochana odchodzi z wyraźnym powodem, czy też bez. 
Historia: Przeszłość goni każdego. Inni dzielą się nią z większym zadowoleniem, a jeszcze inni nie robią tego wcale. Brunet zalicza się zdecydowanie do tej drugiej grupy - opowiadanie o tym, co było kiedyś, przychodzi mu z wielkim trudem i nawet nieukrywanym bólem. Mało jest osób, które wiedzą, jak w pełni toczyły się losy jego codzienności i z czym musiał się zmagać, zanim dotarł tu, gdzie aktualnie jest. Punkt widzenia, jak wiadomo, zależy od punktu siedzenia, jak jest i w tym przypadku. Krótko, zwięźle i na temat - przeżył wiele nieudanych związków, wiele nieudanych relacji z drugim człowiekiem, jak inne wiele sytuacji, w których sam nie wiedział, jak powinien się zachować. Przeszłość dla niego, choć ma właściwie spore znaczenie, na pewno nie jest tak ważna, jak to, co dzieje się teraz, jak i to, co dziać się dopiero będzie. I tego się trzyma.
Inne:
- Z wielkim, odwiecznym zapałem, truje siebie jak i osoby akurat przebywające w jego otoczeniu papierosami, które wypala w niemiłosiernych ilościach. Nie stroni też od innych używek, i choć ogranicza je w większym stopniu, to zdarza go się widywać w różnych stanach świadomości.
- Przekleństwa to jego części zdania i już nawet nie kontroluje, jak często wypływają one z jego ust. 
- Pomijając konie, całkiem lubi duże psy jak i koty, o ile nie wchodzą zbytnio mu w drogę. 
- Od czasu do czasu, gdy tylko go coś natchnie, zdarza mu się, że przeczyta jakąś lekturę. Jako, że nie bywa to mimo wszystko zbyt często, zadowala się słuchaniem muzyki, co zdecydowanie można u niego częściej zaobserwować. 
- Od czasu pewnego wypadku nie posiada własnego samochodu, jednakże ma prawo jazdy, jak i na tyle umiejętności, aby sprawnie i bezpiecznie kierować takowym pojazdem. 
- Gitara stoi i kurzy się w jego pokojowej szafie. Gra tylko i wyłącznie dla swojej przyjemności, ale robi to w sposób na tyle dobry, aby móc pochwalić się tą umiejętnością innym. Nie robi tego jednak, rzadko kiedy dotykając palcami nienaruszonych strun. 
- Dzień zawsze stara się rozpocząć od mocnej kawy.
- Dawniej zdarzało się, że codziennie można było przyłapać go na bieganiu - teraz zadowala się jedynie do długich spacerów ze swoim psem, Nestorem.
Kontakt: Reindeer. (z tą kropką na końcu.)

piątek, 21 lipca 2017

Cheryl!


Imię: Cheryl - nie jest nazywana żadnymi skrótami od i tak już krótkiego imienia, ani nie posiada także żadnych przezwisk czy pseudonimów, które wymagałyby specjalnego traktowania, jakim byłoby wspomnienie o nich na każdym możliwym kroku. 
Nazwisko: Blossom. 
Wiek: Liczy sobie lat siedemnaście, co oznacza, że w świetle prawa nie jest pełnoletnia. Teoretycznie rzecz biorąc uniemożliwia jej to interesowanie się jakimkolwiek używkami, co nie znaczy jednak, że się do tego w należyty sposób ustosunkowuje. 
Płeć: Kobieta. 
Nr pokoju: 77
Głos: I tak nikt z niego nie korzysta okej XD 
Rodzina: 
Matka - Penelope Blossom - to kobieta, która w głównej mierze skupiła się na tym, by zapewnić ciągłość rodzinnemu majątkowi i umrzeć wraz ze zgodnie rozsławionym nazwiskiem. W gruncie rzeczy, niekoniecznie zależało jej na tym, by Cheryl bez obaw mogła wygłaszać swoją opinię i zdanie, co skończyło się tym, że ich stosunki nie są ani zdrowe, ani nawet poprawne. 
Ojciec - zmarły już Clifford Blossom poprzez samobójstwo - także nie dostałby orderu za to, jak prowadził swój tajemniczy żywot. Biznes i obawa przed oceną publiczną skłoniły go do tego, by nie dość, że zamordować z zimną krwią swojego syna i z pełną powagą prowadzić zagmatwane śledztwo, to na dodatek targnąć się na własne życie, gdy wykazał się wybitnym tchórzostwem zaraz po tym, gdy prawda wyszła na jaw. 
Brat bliźniak - Jason - został zamordowany z ręki własnego ojca, co wywarło na dziewczynie spore oszołomienie. Kochała go, uważała go za swoją bratnią duszę, a nawet była w stanie kryć go przed rodzicami, kiedy to chciał zacząć nowe, lepsze życie ze swoją dziewczyną.
Charakter: Cheryl jest jedną z tych osób, które nie dadzą się podporządkować nawet najbardziej racjonalnym regułom, a wszelkie próby manipulacji rudowłosej nie wchodzą w grę. W swoich poczynaniach jest niezwykle sprytna i pomysłowa, dzięki czemu bez większych skrupułów niekiedy powoduje, że ludzie diametralnie zmieniają o niej swoją opinię - nie zawsze na jej korzyść. Z reguły jest bezpośrednia, co często jest odbierane jako bezczelność, a nawet najgorszą i najokrutniejszą prawdę jest w stanie powiedzieć w sposób, który by tego nie zwiastował. Dla nowo poznanych jest przesadnie miła i uprzejma, zwłaszcza, jeśli potencjalny znajomy jest przedstawicielem płci przeciwnej. Doskonale wie, czego chce, a na dodatek jest na tyle zawzięta, że dąży do postawionych sobie celów bez zbędnych ograniczeń i dbania o przyszłe konsekwencje. Jest raczej beztroska w swoich poczynaniach i niekoniecznie martwi się tym, co przyniesie przyszłość. Bez względu na to, jakie mogą być pozory i pierwsze wrażenie - jest niezwykle uczuciowa, a obelgi kierowane w jej kierunku nie przechodzą obok niej obojętnie. Jest pamiętliwa i niekiedy zdarza się, że powraca do sytuacji, które szczególnie ją zabolały bądź zaszły jej za skórę. Mimo tego wszystkiego, potrafi współczuć i wyciągnąć pomocną dłoń, gdy istnieje taka potrzeba. Przy tym przywiązuje się do osób, które nie zawsze na to zasłużyły. [Do rzekomego uzupełnienia, które nie nastąpi zbyt prędko]
Aparycja: Dziewczyna nie jest bardzo wysoka, a jej wzrost można określić jako przeciętny - mierzy 167 centymetrów, jednak z racji zakładanych przez nią szpilek, wydaje się być dużo, dużo wyższa. Jej głównym atutem nie tylko są długie, smukłe nogi, czy też pełne, kobiece kształty - posiada długie, delikatnie falowane i w dodatku rude włosy, które bardzo często upina w różne fryzury. Jak na osobę o tym typie urody przystało, jej skóra jest nienaturalnie blada, co tylko podkreśla jej duże, orzechowe oczy i inne detale drobnej twarzy, takie jak pełne usta czy gęste rzęsy. Nie ukrywając - rzadko, naprawdę bardzo, ale to bardzo rzadko można ujrzeć ją bez makijażu, który jest nieodłączną częścią jej wizerunku. 
Ulubiony koń: Melania
Własny koń: -.
Poziom jeździectwa: Średnio-zaawansowany 
Partner: Archie <3
Historia: Cheryl urodziła się i dorastała w niedużym miasteczku, noszącym dumną nazwę Riverdale. Z racji posiadanego nazwiska, nie miała zbyt wielu trosk, a pieniądze zdecydowanie zbyt bardzo namieszały w jej głowie, aż do drastycznego momentu, w którym wszystko uległo nieznacznej poprawie - do czasu śmierci jej brata Jason'a. Nie lubi wracać do przeszłości, pomimo tego, że jest doskonale świadoma, iż wszystkie wydarzenia z teraźniejszości zbudowane są właśnie na niej. Stara się zapomnieć o tym, co było, a przede wszystkim o tym, jak wtedy zachowywała się na codzień. Co prawda nie zmieniła się w stosunku do wszystkich, ale taką miała nadzieję, gdy wyjeżdżała do Akademii. 
[zabijcie mnie, ta historia to wymuszone na mnie zlepki słów, ups]
*Inne: >wszystko zmieściło się wyżej, he he, he he. <
Kontakt: Reindeer. (z nieodłączną kropką na końcu.)

Destiny!

Imię: Destiny
Nazwisko: Thistle
Wiek: 15 lat
Płeć: Kobieta
Nr pokoju: 27
Głos:Adele - Hello
Rodzina:
Jack Thistle- Zapracowany gość. Pracuje bardzo dużo, przez co mało czasu poświęca dla rodziny.
Emma Thistle- Kobieta, która zaopiekuje się każdym zwierzęciem każdym człowiekiem. Troszczy się o wszystkich
Crystal Fruit- Adoptowana. Być może, się tutaj przytuła, ale to nie jest pewne. Wesoła, energiczna trzynastolatka.
Charakter: Na początku szara myszka. Jak oswoi się z nowym miejscem wchodzi na najmniejszy stopień szaleństwa. Zaproponujesz przyjaźń? To tak nie działa. Musisz pokazać jak Ci zależy, wysilić się. Jak Ci się uda wyzwalasz bestię. Najbadziej szalona, lekko wredna- tak się wtedy zachowuje. Nie boi się przygadać ani rozmawiać. Często przez to wpada w tarapaty, a Ty razem z nią. 
Jednak w kłótniach nigdy nie odezwie się złym słowem w stosunku do przeciwnika, tylko zacytuje jakiś teks, często z książki. Acha, lubi czytać. Robi to w wolnym czasie, a szczególnie często w toalecie. Jest odporna na wzruszenia, ale nie pozwoli krzywdzić zwierzęcia. Kocha psy i konie.
Aparycja: Desty ma rude, falowane włosy, przy końcówkach ciemniejsze. Nosi czarne okulary. Często w ziemie, można spotkać ją w obciachowych sweterkach w reniferni. Stara się nie używać makijażu. Żadko kiedy zakłada sukienki.
Ulubiony koń: Summer
Własny koń: brak
Poziom jeździectwa: średniozaawansowany
Partner: nie ma
Historia: Nic ciekawego. Rodzice Destiny wyjechali gdy była malutka oddając ją pod opiekę babci. Wrócili kilka lat później zabierając babcię i swoją córkę do nowej posiadłości za granicą. Jack Thistle znalazł pracę. Mama, Emma wygrała w jakiejś loterii 2 mln. Jednak nadal nic się nie zmieniło. Pomimo niebieskich sukieneczek i innych takich, Desty dalej ubierała swetry i bluzki z tańczącymi bananami. Emma adoptowała ( podobno ) grzeczną, kochaną dziewczynkę Crystal Fruit, która miała zmienić Destiny. Tyle, że ta przyniosła więcej kłopotów. Brud. Hałas. Pani Thistle nie miała serca jej oddać. Została z nimi. W efekcie. 1,5 mln zostało dane na schronisko. Destiny spełniła swoje pragnienia, trafiając tutaj.
Inne: Nigdy nie śpi w pełnię księżyca.
Kontakt: Arisa111- howrse

środa, 19 lipca 2017

Luke powraca!

Imię: Luke. Mimo to, mało kto zwraca się do niego po imieniu, choć on sam do niego nic nie ma. Znajomi wołają do niego ksywkami różnego typu, począwszy od Miśka, kończąc na różnorakich skrótach już krótkiego imienia. Tak czy inaczej, daje w tej kwestii totalną dowolność. 
Nazwisko: O'Brien. 
Wiek: Mniej więcej pod koniec lata, Luke obchodzi jubileusze swych urodzin. Do tej pory, liczy roków dwadzieścia dwa, co uważa za wystarczalną wystarczalność. [13.08.1995]
Płeć: Chłopak, jeśli nawet nie mężczyzna.
Nr. pokoju: 40.
Rodzina: Mimo, iż nie są oni jego biologiczną rodziną, to właśnie za taką ją uważa. Ta "prawdziwa" oddała go we wczesnych latach jego życia do adopcji, co niestety - lub stety - dość dobrze pamięta. Nie przedłużając: 
- Matka - Ann, ojciec - Dan, oraz ich dzieci, pełniące rolę wzorowego wręcz rodzeństwa - niepełnoletnie bliźniaczki - Sarah i Sue. O biologicznych rodzicach - państwie O'Brien cholernie nie lubi wspominać, co zresztą robi bardzo niechętnie i jedynie pod ciężkim, wręcz zagrażającym życiu przymusie. Jako że do takiej sytuacji jeszcze nie doszło, nikt nie ma pojęcia, dlaczego ma inne nazwisko niż reszta rodziny - pozostają jedynie plotki i nic nie znaczące domysły.
Charakter: Nawet osoba ślepa jest w stanie zauważyć, iż jest on ciężkim orzechem do zgryzienia (pomijając, że naprawdę baaardzo ich nie lubi, może z wyjątkiem nerkowców). Z początku nieco skryty, arogancki, a przede wszystkim oschły i niezbyt miły - praktycznie każdą swą wypowiedź traktuję sporą, taką od serca, łyżką sarkazmu wraz z ironią, co niestety nie jest odbierane w sposób taki, aniżeli by chciał. Włączając w to piorunujące spojrzenie jego blado-niebieskich oczu, często nowopoznane osoby szybko kończą znajomość, najzwyczajniej w świecie traktując go jako chama, nieco nieprzystosowanego do życia w społeczeństwie. Chociaż takowe stwierdzenie niezbyt daleko odbiega od prawdy, jest dosyć krzywdzące - pomimo jego (nieudolnych) starań, trafił stety lub niestety w nie do końca kształcące towarzystwo, które zresztą pozostawiło go na lodzie. Przyzwyczaił się do uprzedzeń, obdarowując również nimi innych - często zanim jeszcze zamieni z kimś jakikolwiek dialog, ma już przygotowane zdanie na temat kandydata na przyjaciela, skutecznie go przy tym odrzucając. Co więcej, wszelkie płci z początku wrzuca do jednego worka, przez co w jego towarzystwie nie kręci się ani jedna dziewczyna, która nie nosiłaby merytorycznych spodni. 
Skoro nacechowany został już przeze mnie pejoratywną energią, warto by było wspomnieć o cechach, które zdobią jego ludzką szatę od środka, kiedy to pozna się jego personę w nieco innej, lepszej odsłonie. Mimo wszystko Luke szuka gdzieś tych towarzyszy, z którymi mógłby dzielić wspólne wspomnienia. Lubi unosić kąciki swych ust do góry, a nawet udzielać pokrzepiających rad, co nie oznacza jednakże, że sam lubi płakać w cudzy rękaw - byłoby to kłamstwem, gdyż własne problemy zostawia samemu sobie, wierząc, że sam znajdzie dla nich złoty środek. Swoje zdanie jednakże wygłasza głośno, zazwyczaj w przypadkach, w których jest pewien swych racji - czyli właściwie zawsze, bo najpierw mówi, potem robi, a dopiero na końcu tego wszystkiego myśli. Lubi cytować niedawno przeczytane książki, wypowiedzi sławnych osób lub teksty jakichś ambitniejszych piosenek, często wplatając te słowa w zwykłą rozmowę, traktując je zazwyczaj jako wprost idealne odpowiedzi na pytania. Zdarza mu się skakać na głęboką wodę, do momentu, w którym na szali są tylko i wyłącznie skutki noszące zgubę dla niego, bowiem szybko przywiązuje się do praktycznie każdego, nie tak łatwo dając mu odejść - zwłaszcza, jeśli dzieli z kimś wspólne zainteresowania, bądź cechy.
W gruncie rzeczy.. Jest całkiem miłym chłopakiem, skorym do pomocy. Jak wiadomo - pierwsze lody są trudne przełamania, jednakże, jak to twierdził jego trener - nie ma przeszkody nie do przeskoczenia. Słowa dudnią w jego głowie aż do dziś - przykre jedynie jest to, że nie wie, iż te lata temu chodziło o błękitnego oksera, do którego Luke był pełen uprzedzeń. Tak czy inaczej, poczucie humoru (choć nieco specyficzne) to jego drugie imię, nie odstępujące go właściwie na ani jeden, malutki krok.
Aparycja: Twarz blondyna przypomina delikatnie pociągły trójkąt, uwydatniając przy tym jego męskie kości policzkowe. Pomimo, iż para jego oczu zalicza się pod odcienie bladych błękitów, jedno oko jest ciut bardziej ciemniejsze -wręcz granatowe- w stosunku do drugiego. Blond włosy, choć w założeniu postawione są ku górze, często opadają na różne strony świata, niemiłosiernie się przy tym mierzwiąc. Posiada fioła na punkcie wszelkich tatuaży - sam niedawno zakończył robotę przy swym rękawie, znajdującym się na jego lewej ręce. Oprócz tego, za pewne będzie planował kolejne dzieła sztuki, tym razem w nieco innych obszarach jego ciała - właściwie zrobiłby to dawno, gdyby nie to, że na razie nie ma wizji na powstający projekt. Równie mocno, co o swoje włosy i uzębienie, dba o sylwetkę - nie ma właściwie dnia, w którym by nie biegał, chodził na siłownię albo wykonywał drobne, domowe ćwiczenia. Dzięki temu i diecie, którą chcąc nie chcąc trzyma, może pochwalić się całkiem zdumiewającym umięśnieniem, zwłaszcza na brzuchu. Mimo wszystko, nie lubi przesady - nie ma tych mięśni zastraszająco dużo - rzekłabym wręcz, że posiada ich w sam raz. 
Całość dopełnia wzrost - równo 192 centymetry chłopaka, posiadające zniewalający, śnieżnobiały uśmiech.
Ulubiony koń: Co do tej kwestii - na całe szczęście! - nie jest zbyt wybredny. Właściwie to lubi każdego wierzchowca, z wyjątkiem jednych przedstawiciela kucowatych - szetlandów. Z niewiadomych nawet dla niego powodów, nie darzy ich zbytnią miłością - zdecydowanie woli dużo wyższe rumaki, co głównie spowodowane jest jego nie małym wzrostem. Nie ukrywajmy - przy jego niecałych dwóch metrach jest problem, odnośnie tego, na jakiego konia należałoby go posadzić. Tak więc, prawdopodobnie najbardziej lubi Shadow'a, ewentualnie Follow.
Własny koń: 
Poziom jeździectwa: Różnie to z nim bywało - raz na wozie, raz pod wozem. Z powodu braku czasu i ogólnych chęci, "spadł" na poziom średnio-zaawansowany, co jak ma nadzieję - zmieni się z czasem.
Partner: -
Historia: Jak już zostało wspomniane - chłopak jest adoptowany. Do piątego roku życia był szczęśliwym, kochanym przez biologicznych rodziców dzieckiem - bajka równie szybko, co się zaczęła, to i się skończyła. Trafił do odpowiedniej placówki, z której na całe jego szczęście, po niecałym roku wyciągnęła go nowa, dalej przy nim obecna rodzina. Właściwie to popalił te nieszczęsne mosty za sobą, ciesząc się tym, co jest, i ewentualnie będzie jutro. Od małego wykazywał zainteresowanie zwierzętami - tak więc, pielęgnując jego pasję na przedmieściach jednego z miast w Stanach Zjednoczonych, w końcu jego 'matka' - Ann zdecydowała się na posłanie go tu, do Akademii, pomimo jego początkowej niechęci. 
Inne: 
- Odkąd tylko pamięta, nie rozstaję się ze swoją gitarą akustyczną, na którą wylewa wszystkie swoje żale (no, i poranną kawę),
- Podobnie co i z gitarą, nie rozstaję się z słuchawkami i telefonem. Nie wyobraża sobie dnia bez przesłuchanych ulubionych kawałków- byłby to dzień stracony, 
- Nie lubi małych psów, 
- Nie przepada za jaskrawymi odcieniami, 
- Pomimo że ma prawo jazdy, nie ma zamiaru kupować samochodu, 
- Jest całkiem dobry w "tłuczeniu morderczek" - pozory mylą i w tym przypadku - nie jeden raz, ani nie dwa, ktoś wylądował przez niego w szpitalu, 
- Godzinami potrafi czytać książki, głównie (o dziwo) biografie i powieści historyczne.
Kontakt: Reindeer.

sobota, 20 maja 2017

Evelyn!

Imię: Evelyn
Nazwisko: Marschal
Wiek: 17 lat
Płeć: Dziewczyna
Nr pokoju: 21
Rodzina: 
Mia- nieodpowiedzialna matka dwójki dzieci
Paul- mający wszystkich gdzieś 
Jack-nieważne co zrobi zawsze jest niewinny i wkurzający
Charakter: Evelyn jest zwykle wredna i chodzi wściekła na cały świat. Miewa jednak także lepsze dni, sprawia wrażenie pewniej siebie i odważnej. Nie ma za dużo znajomych. Uwielbia wszystkie zwierzęta jednak najbardziej lubi konie i wilki. Gdyby mogła cały czas spędzała by na jeździe i pracy przy koniach. Wydaje się pracoholiczką ale mimo wszystko jest leniwa, tylko do prac przy koniach podchodzi z entuzjazmem. Zna wiele ciętych ripost i wie jak „wejść na ambicje”. Uwielbia poznawać i zwiedzać nowe miejsca, nie jest osobą cierpliwą. Bardzo łatwo wyprowadzić ją z równowagi. Lubi rysować, całkiem nieźle jej to wychodzi jednak najbardziej (zaraz po jeździe konnej) uwielbia czytać! 
Aparycja: Evelyn posiada ciemno brązowe włosy z jaśniejszymi końcówkami, jej oczy są ciemno brązowe. Zazwyczaj ubiera się na biało-czarno.
Ulubiony koń: Paris
Własny koń: Brak.
Poziom jeździectwa: Początkujący
Partner: Brak
Historia: Evelyn urodziła się w Wielkiej Brytanii jednak jej matka postanowiła się przenieść do Miami. Kiedy Evelyn skończyła 11 lat zaczęła uwielbiać konie, uczyła się jeździć u swojej babci która miała niedaleko stajnię a następnie przeniosła się do Akademii Magic Horse.
Kontakt: Katalog

poniedziałek, 15 maja 2017

Cleo!

Imię: Cleo
Nazwisko: Wassed
Wiek: 17 lat 
Płeć: Kobieta/Dziewczyna jak kto woli.
Nr pokoju: 21
Rodzina: 
Emilia - Kochana mama.
Alex - Kochany tata, to po nim odziedźczyła kolor włosów.
Lucjan - Młodszy brak. Mimo, że go czasem wkurza to bardzo go kocha.
Charakter: Cleo na pierwszym spotkaniu jest nieśmiała i strachliwa. Ale gdy lepiej się ją pozna jest bardzo miła i przyjacielska. Lubi poznawać nowych ludzi oraz zwierzęta. Jej pasją oprócz jazdy konnej jest pomaganie zwierzętom. Nie umie długo się gniewać, ale za to bardzo długo pamięta krzywdy jej wyrządzone. Bardzo lubi czytać i pisać. Jej ulubionymi książkami jest cykl powieście ,,Wojownicy". Pisze też bloga na ten temat, ale od kiedy dołączyła tutaj ma mniej czasu na bloga. Nie jest dobra z matematyki. Niestety jest też rasistką. Nie lubi czarnoskórych ludzi, a raczej się ich boi, ale maskuje to niechęcią oraz obrzydzeniem do nich. Nie ma też dobrej kondycji fizycznej ze względu na jej chorobę. Ma problemy z sercem przez co szybko się męczy i czasem jej usta robią się sine czasem nawet lekko fioletowe. O swojej chorobie mówi tylko zaufanym osobom, bo boi się że będą się z niej śmiać. Przez to jest też bardziej delikatna i czuła. Los nie zrobił z niej niezależnej i mającej wszystko gdzieś nastolatki, tylko delikatną, cichą i dobrą osóbkę, którą jest Cleo Wassed.
Aparycja: Blondynka o niebieskich oczach. Ma 165 cm wzrostu, mimo że nie wyglądu. Jest szczupła i to jej zaleta, ale za to jest słaba.
Ulubiony koń: Wings
Własny koń: Brak
Poziom jeździectwa: Początkujący
Partner: Brak
Historia: Wszystko zaczęło się, gdy miała 10 lat... Jej rodzice zabrali ją i jej (wtedy) trzy letniego brata na wystawę koni. Tam Cleo zakochała się w tych zwierzętach i też chciała jeździć konno. Gdy miała 13 lat dostała od rodziców psa, którego nazwała Max. Byli przyjaciółmi na zawsze. Gdy miała 15 lat, jej tata zawiózł ją do wujka, gdzie nauczyła się mniej więcej jeździć na koniu, a raczej na większym kucyku. Cztery lata później rodzice powiedzieli jej, że zapisali ją do szkoły jeździeckiej, ale nie była to byle jaka szkoła jeździecka, tylko Akademia Magic Horse. Tak Cleo znalazła się tutaj, aby kontynuować swoją przygodę z końmi.
Inne: 
- Nie lubi głośnej muzyki oraz imprez z nią związanych (np. wesel)
- Miała kiedyś chłopaka
- W całym swoim życiu ona i jej brat mieli kilka zwierząt, jak np. chomiki, rybki, a nawet jedną świnkę morską i kotkę.
- Objawy swojej choroby usprawiedliwa zwykłym zmęczeniem i stresem związanym z blogiem.
- Ma problemy z ortografią
Kontakt: PinkCleo

Leo powraca!

Leo
Nazwisko: di Angelo
Wiek: 24 Lata
Płeć: Mężczyzna
Nr Pokoju: 48 
Rodzina: 
~ Meg di Angelo - mama
~ German di Angelo - ojciec. Opuścił rodzinę, gdy Leo miał 3 lata
~ William i Margarita di Angelo ~ brat i siostra. 
~ Paul Ramirez - ojczym Leo
Charakter: Leo jest wiecznym optymistą. Uśmiech nigdy nie znika mu z twarzy. Jest w 100% odważny. Rzucisz mu wyzwanie? Na 100% je przyjmie. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Nie cierpi egoistów. Na ich myśl... Yyyy... Nie chcesz tego wiedzieć... Często stara się być poważny, ale nigdy mu nie wychodzi. Ma miliard asów w rękawie. Zna każdy możliwy żart, nawet głupi i bezsensowny. Opowiada je każdemu. Nawet nieznajomym. Nie boi się udawać idiotów. Mówi do ludzi: "Jak tam życie?", "Ładny mamy dzisiaj dzionek". Kocha się uśmiechać. Podrywa każdą możliwą dziewczynę. No, warto dodać, że każda się rumieni. Uwielbia towarzystwo wszystkich ludzi. Wszystkich. Każdy znajdzie u niego miejsce. Ma pewien dar. Wywołuje na każdej twarzy uśmiech. Z każdym się też dogada. Bardzo trudno jest sprawić, by Leo traktował cię na poważnie. Gdy pozna jakąś dziewczynę i się w niej zauroczy (warto dodać, iż chłopak traktuje zauroczenie tak: podrywa dziewczynę, pyta się, czy chciałaby z nim chodzić [czasami się nie zgadzają, ale to naprawdę wyjątek, ponieważ chłopak w poprzedniej szkole był najprzystojniejszy] , jest w związku 3 dni, a potem rzuca) bardzo rzadko jest z nią dłuzej niz miesiąc, ale kiedy tylko zauważy, ze jest to prawdziwa miłość, pielęgnuje ją i tak dalej. To tylko malusieńki fragment jego umysłu, ale to najistotniejsze rzeczy.
Aparycja: Leo jest brunetem o szarych, przenikliwych oczach. Pod ubraniem ma duże mięśnie, które powstały w wyniku przesiadywania na siłowni w kazdej wolnej chwili. Można powiedzieć, że Leo nie stóp tylko jak jego mama mówi „płetwy”. Mianowicie rozmiar jego buta wynosi 46. Ma dość długie nogi i dzięki nim szybko biega. Jest też wysoki. Ma 1,75 m.
Ulubiony koń: Minnie
Własny koń: ---
Poziom Jeździectwa: Początkujący
Partner: ---
Historia: Leo pochodzi z Hiszpanii. Rodzice nazwali go tak ponieważ zmarły brat matki chłopaka nazywał się Leo, a kobieta bardzo go kochała. Chłopak, wówczas chłopiec miał szczęśliwe dzieciństwo. Niczego mu nie brakowało. Jednak do czasu. Gdy matka Leo zaszła w ciążę z Willem i Margaritą ojciec ich opuścił. Zostali sami. Co 6 letni chłopiec wraz z ciężarną matką mogli zrobić? Matka dostała urlop macierzyński, więc nie mieli pieniędzy. Leo, który dbał o swoje małe „interesy“ miał w skarbonce z dwa tysiące i oddał na jedzenie dla rodziny. Jednak kiedyś pieniądze się skończyły. W wieku 8 lat Leo poszedł do pracy. Uczył jeździc na deskorolce, gdyż na tym się znał. Przez rok pracował, a gdy matka mogła już iść do pracy, zajmował się dziećmi i chodził do szkoły. Nie miał czasu na przyjemności. Gdy Leo miał 12 lat amma ponownie wyszła za mąż z porządnego faceta. Wtedy wszystko juz była dobrze. Chodził normalnie do szkoły i poszedł na studia. Potem znalazł się tutaj.
Inne: 
Kontakt: .Legolas

niedziela, 30 kwietnia 2017

Abigail!

Imię: Abigail - oryginalne, mało skomplikowane, łatwe do zapamiętania. Lubi kiedy mówi się do niej pełnym imieniem, ale nie pogardzi też przezwiskami, jakimi są np. Ab, Abi.
Nazwisko: Evans 
Wiek: 19 lat
Płeć: Kobieta 
Nr pokoju: 22
Rodzina: 
Ethan Evans - ojciec Abigail, 42-letni biznesmen, ma bardzo dobry kontakt z córką,
Rebecca Evans - macocha dziewczyny, 38-letnia pielęgniarka, niesamowita egoistka o specyficznym charakterze,
Khloe Evans - przyrodnia siostra, 17-letnia uczennica szkoły średniej, w przeciwieństwie do swojej rodzicielki jest bardzo sympatyczną osobą,
Sophie Evans - babcia, 68-letnia właścicielka sklepiku spożywczego na przedmieściach Miami, dobrze zna wnuczkę i równie dobry ma z nią kontakt, gdyż ta u niej dorabia,
George Collins - dziadek od strony mamy Abigail, 74-letni właściciel niewielkiej prywatnej stadniny, wnuczka jest jego oczkiem w głowie,
Octavia Collins - babcia od strony mamy Abigail, 79-letnia gospodyni domowa, przez rozwijającego się Alzheimera, zapomina o istnieniu bliskich jej osób, a co tu mówić o relacjach.
Charakter: Intrygująca osobowość dziewczyny poskromiła już wielu. A co jest takiego wspaniałego? Oh, wspomnieć można o wielu zaletach, także też wadach. Abigail to przede wszystkim optymistka z szczyptą realistki. Kocha fantazjować i wierzyć w lepsze jutro, ale sama też twierdzi, że co za dużo, to nie zdrowo. Dobre poczucie humoru dopisuje jej całe dnie, nawet wtedy, kiedy nie powinno. Z tym się wiąże również ogromna chęć do śmiania się, często ze swojej głupoty, co wskazuje na dystans do siebie, który ma również do innych. Jest życzliwa, miła i uwielbia pomagać. Od niedawna, czyli rozpoczęcia pracy u babci, wpłaca pieniądze na cele charytatywne. Także sama była wolontariuszką, jednak wiele ważniejszych obowiązków jej w tym przeszkodziło. Jako jedynaczka wcale nie była rozpieszczana, stanowczy rodzice nie chcieli do tego dopuścić. Niestety niektóre rzeczy umknęły. Abigail jest strasznie niecierpliwa, a do tego uparta. Nie potrafi wytrzymać tej chwili, która trwa 5, 10, czasami może 15 minut, nie mówiąc już o godzinach. Uciążliwie dąży do celu, nikt, ale naprawdę nikt nie stanie jej na drodze. Inaczej jest jednak z marzeniami. Je robi stopniowo, powoli i wcześniej wszystko zaplanuje, przemyśli. Wszystkie tajemnice, te drobne i większe musi znać. Natomiast kiedy się o nich dowie, nikomu innemu nie powie. Umie dotrzymywać obietnic, nie chce wychodzić na wredną żmiję, którą niegdyś niestety się staje. Gdy ją serio coś zdenerwuje, wpada w coś, co można nazwać nawet furią. Jest okropnie chamska, wściekła o byle co, a jej wypowiedzi aż ociekają sarkazmem. Uspokaja ją jedynie ludzka czułość w postaci uścisku, wsparcia lub zwykłego, ale szczerego uśmiechu. Jest niesamowicie wrażliwą osobą. Nawet krzyknięcie na nią, sprawia, że ta zaczyna płakać. Do smutku częściej ją doprowadza widok łez na czyimś poliku, często z winy dziewczyny. Zawsze przeprasza, zawsze do skutku. Strach, stres, to też coś, co Abi posiada od dzieciństwa. Zawsze bała się próbować nowych rzeczy, eksperymentować, czy ryzykować. Wiąże się z tym udział w konkursach, zawodach, także jeździeckich. Nigdy nie występowała przed publicznością, tym bardziej na koniu i nigdy o tym nie pomyślała.
Aparycja: 165 centymetrów i 46 kilogramów naturalnej piękności. Abigail ma szczupłą, zgrabną figurę, rzeźbioną przez wiele lat. Niestety płaski brzuch nie pozostaje na długo, ponieważ dziewczyna bardzo szybko tyje. Jest to chyba jej jedyny kompleks, omijając już dość duże stopy i delikatnie odstające uszy. Idealne wcięcie w talii i szerokie biodra często podkreśla przylegającymi do ciała ubraniami. Sylwetka jej przypomina kształtem gruszkę. Bardziej masywniejszą ma dolną część ciała, co dobrze widać. Cera jasna, udekorowana pojedynczymi pieprzykami oraz piegami, które zazwyczaj zakrywa makijażem. Na głowie gęste, proste blond włosy, sięgające okolice mostka. Pozostawia je wolne, swobodnie opadające na ramiona, prawie nigdy ich nie upina. Oczy ciemnobrązowe, nos mały, lekko zadarty. Ma tendencje do częstego oblizywania swoich pełnych ust, przez co stają się strasznie suche.
Ulubiony koń: Pompeja 
Własny koń: brak
Poziom jeździectwa: początkujący
Partner: Brak
Historia: Abigail urodziła się w jednym ze szpitali w Miami. Niestety już na samym początku występowały komplikacje. Po porodzie matka razem z córką poza domem musiała leżeć jeszcze niecały miesiąc. Kiedy już wróciły, dziewczynka rozpoczęła życie na wsi, w otoczeniu wielu zwierząt, między innymi koni. Dorastała pod opieką kochających rodziców, dziadków oraz młodej klaczy Iris, z którą była bardzo związana. Abigail bawiła się z nią całymi dniami, a nawet nazywała ją swoją przyjaciółką. Poza zwierzętami nie miała kolegów i koleżanek. Dzieci z sąsiedztwa i szkoły omijała szerokim łukiem, myśląc, że one potrafią bardziej skrzywdzić niż czworonożne stworzenia. Była szczęśliwym i ciągle uśmiechniętym dzieckiem, do czasu. W wieku 12 lat jej rodzice się rozwiedli. Wtedy nie wiedziała jaka jest tego przyczyna, wmawiano jej, iż po prostu nie kochają się tak samo, jak kiedyś. Do następnego nieszczęścia doszło zaraz rok później. Matka Abigail zmarła pewnej nocy na zawał. Trzynastolatka bardzo to przeżywała, przez jakiś czas nawet nie chodziła do szkoły, odizolowała się od wszystkich. Jedyną rzeczą, która natychmiast podnosiła ją na duchu, była obecność Iris, przytulenie jej. Ponieważ dziadkowie nie mogli być opiekunami dziewczyny, musiała się przeprowadzić do ojca, który dość szybko założył nową rodzinę w Miami. Nowa żona mężczyzny uprzykrzała życie Abigail jak tylko się da, natomiast jej córka wspierała swoją przyrodnią siostrę. Razem chodziły do szkoły, pomagały sobie w trudnych sytuacjach, tak jak prawdziwe rodzeństwo. Ab w wieku 16 lat zaczęła dorabiać u swojej babci Sophie, by móc odwiedzać stadninę Collins'ów. Przez wiele lat myślała nad dołączeniem do Akademii Magic Horse, było to jedne z jej marzeń. Do realizacji jego, potrzebna była tylko zgoda ojca, który zawsze podporządkowywał się swojej żonie, więc nie było to takie łatwe zadanie. Jednak z pomocą Khloe udało się przekonać macochę, co nazywa cudem. 
Inne:
• Jeździ konno dla siebie, nigdy nie myślała o startowaniu w zawodach.
• Uczennicą jest ponad przeciętną, zazwyczaj otrzymuje 4 albo 5.
• Najbardziej boi się ciemności, samotności, śmierci bliskich osób, jak i swojej.
• Nigdy nie miała prawdziwej przyjaciółki.
• Oprócz konno porusza się swoim rowerem.
• Ulubionymi jej gatunkami filmów są: komediowe, biograficzne, przygodowe i fantasty, podobnie jest również z książkami.
• Nie lubi siedzieć w jednym miejscu.
• Bardzo dba o swoją figurę, ćwicząc prawie codziennie.
Kontakt: Mniszek

wtorek, 21 lutego 2017

Nucka!

Imię: Nucka "Nu"
Nazwisko: Derawes
Wiek: 19 lat
Płeć: Dziewczyna
Nr pokoju:59
Rodzina: Mama- Anabell Derawes Tata- Fred Wert Siostra- Liliana Derawes
Charakter: Nucka ma dwie twarze. Raz jest tajemniczą i spokojną dziewczyną, a raz roześmianą, duszą towarzystwa. Jest bardzo niezależna i jeszcze bardziej uparta, bo zawsze stawia na swoim. Nigdy nikt jej nie podskakiwał, bo wszyscy wiedzieli (chodź ona nigdy się do tego nie przyznała) że jest chłopczycą. Dziewczyna dobrze wie, że chłopcy przyciągają się do niej jak magnes. Jest flirciarą mimo tego, że jest chłopczycą . Jej wady? Zbyt duża pewność siebie i upartość.
Aparycja: Nucka jest dość wysoką (185 cm) dziewczyną. Ma piękne błękitne oczy i różowe usta. Pięknie wyglądają na jej śniadej cerze. Ma piękne kasztanowe loki, które związuje bardzo rzadko. W uszach nosi czarne tunele. Na ręce ma tatuaż z napisem "Expecto Patronum" i na szyi bezlistne drzewo.
Link
Link
Ulubiony koń: Lemon
Własny koń: Brak
Poziom jeździectwa: Początkujący
Partner: ---
Historia: Nucka pochodzi z Alaski ze stolicy- Juneau. Zaczęła jeździć w wieku 15 lat, czyli dosyć późno. Zaczęła jeździć bo była zmuszana przez matkę, która chciała żeby córka wygrywała zawody,choć Nu wolała psie zaprzęgi. Z czasem jednak dziewczyna polubiła konie, a szczególnie Marine, 10-letnią klacz na której jeździła . Pewnego dnia gdy wyruszyła na klaczy na przejażdżkę do lasu w drodze napadła je wataha wilków. Dziewczyna zaczęła uciekać, no ale niestety klacz potknęła się o kamień i upadła. Złamała nogę a wilki je dogoniły. Zabiły Marine, ale Nucka uciekła. Załamała się, ale nie zrezygnowała z jazdy. Po pół roku powróciła do jeżdżenia. Gdy kiedyś przeglądała internet znalazła baner Akademii MH i postanowiła dołączyć.
Inne:
-Jest wielką fanką Harrego Pottera. Czasami śmieje się, że jej ojciec (który jest rudy) to Fred Weasley, który powrócił z zaświatów XD.
-Uwielbia gofry. Najbardziej te z syropem daktylowym.
-Bardzo ładnie szkicuje. Swoje szkice sprzedawała kiedyś w Juneau.
-Jej rodzina hoduje psy rasy Alaskan Malamute.
Kontakt: kado786

poniedziałek, 20 lutego 2017

Lambert!

 
 Imię: Lambert
Nazwisko: Valurson
Wiek: 19 lat
Płeć: chłopak
Nr pokoju: 93
Głos: Dr Horrible's - Brand New Day
Rodzina: Lambert jest z Islandii, a Islandczycy mają ciekawy zwyczaj - wszystkie nazwiska tworzy się od imienia ojca dziecka, dodając koncówke - son, jeśli to syn, lub -dóttir, jeśli to córka. Dlatego też wszyscy jego członkowie rodziny mają inne nazwiska.
Valur Ingibertson - ojciec, Henrietta Úlfurdóttir - matka, Abela Valurdóttir - młodsza siostra
Charakter: Lambert jest niezwykle zdystansowanym i spokojnym chłopakiem. Jest osobą skrytą, która kryje swoje emocje i uczucia. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie szorstkiego i oziębłego. Nie dajcie się jednak zwieść jego początkowej oschłości, gdyż pod tą maską skrywa się wrażliwy i jakże sympatyczny chłopak - tyle, że trzeba zdobyć jego zaufanie, a to nie lada sztuka moje panie.
Mimo swojej wrażliwości ma w sobie pokłady wewnętrznej siły, która pomaga mu w pokonywaniu trudności i dążeniu do upragnionego celu. Na ogół podąża własnymi, nieraz krętymi ścieżkami. Nie lubi naśladować innych osób, woli sam decydować o swoim życiu, tak samo też nie lubi poddawać się jakiejkolwiek kontroli. Jest bardzo inteligentny, ma szerokie horyzonty myślowe. Ma rozbudowaną wyobraźnię i kreatywność. Lubi się uczyć nowych rzeczy i poszerzać wiedzę. Rzadko wybucha gniewem i postępuje impulsywnie.
To nie tak, że nie ceni sobie jakiegokolwiek towarzystwa, bardzo lubi spędzać czas z ludźmi, ale też zależy z jakimi. Czasem dobrze czuje się spędzając czas samotnie - jak chyba każdy.
Mało mówi, a jeśli już, to dwa razy się zastanowi zanim coś powie, z tym, że jego wypowiedzi są zazwyczaj bardzo celne i trafne. Bardzo ceni sobie szczerość, a kłamstwa uznaje za brak szacunku do innych, dlatego nigdy nie udaje przyjaźni do kogoś, kogo nie lubi. Woli mieć wąskie grono prawdziwych przyjaciół niż mnóstwo fałszywych znajomych.
Dla tych najbliższych jest wyrozumiały, a w stosunku do siebie wymagający. W sferze uczuciowej pod pozornym chłodem płonie wewnętrzny ogień.
Aparycja: Lambert jest średniego wzrostu chłopakiem, mierzy 178 cm. Ma jasne blond włosy, zimne szare oczy i pociągłą twarz. Jego sylwetka jest wysportowana i dobrze zbudowana, ale nie jakoś "napakowana".
Ulubiony koń: Pastel
Własny koń: -
Poziom jeździectwa: początkujący
Partner: -
Historia: (Dopiszę później)
Inne:
- Jest świetnym tancerzem towarzyskim, wygrał wiele razy Islandzkie taneczne show.
- W młodszych latach chodził na lekcje baletu.
- Interesuje się psychologią, sztuką, historią.
- Świetnie gra w szachy.
Kontakt: Lawendowy sen

wtorek, 14 lutego 2017

Valerie!

Imię: Valerie dla przyjaciół Val
Nazwisko: Stein
Wiek: 18 lat
Płeć: kobieta
Nr pokoju: 9
Głos: Alexandra Burke - Hallelujah
Rodzina: ♥matka - Victoria Stein, ♥ojciec - Milton Stein, ♥starsza siostra - Alison Stein
Charakter: Valerie to typowa ekstrawertyczka, która eksploduje energią i optymizmem. Z tą dziewczyną nie sposób się nudzić, te nieokiełznane dziewczę ma zawsze głowę pełną pomysłów, które w zasadzie nie zawsze wychodzą jej na dobre...no, ale! Jest ryzyko jest zabawa! Albo szpital albo sława! (Kiedyś to się może źle dla niej skończyć).
Może sprawiać wrażenie wiecznie zabieganej i zajętej - ależ nie, nic z tych rzeczy, ona po prostu szybko i żwawo się porusza jak i zachowuje.
Strasznie gadatliwa, jej pozytywne myślenie jest zaraźliwe - każdy w jej towarzystwie miło spędza czas. Jest entuzjastycznie nastawiona do każdego rodzaju zabawy. Nic dziwnego, że ludzie uwielbiają mieć ją w pobliżu. Co więcej, Val naprawdę lgnie do ludzi - niczym ćma do światła. Cieszą ją nowe znajomości, jest zafascynowana całym światem i żyjącymi w nim istotami - nie tylko homo sapiens, ale wszystkimi zwierzętami.
Valerie jest także wrażliwa na czyjąś krzywdę, bardzo przeżywa czyiś ból, smutek, cierpienie. Niezależnie jak dobrze będziesz ukrywać swoje zmartwienia ona i tak je dostrzeże. Tak zresztą to bardzo emocjonalnie podchodzi do wszystkich aspektów życia.
Z pozoru wydaje się, że jej charakter posiada same zalety. Nie, nikt nie jest idealny, a więc jej osobowość także ma wady, takie jak np: jej działania często są podejmowane pod wpływem impulsu przez to są zbyt pochopne i nieprzemyślane. W sytuacjach bardzo stresujących potrafi czasem zachowywać się histerycznie.
Aparycja: Val to ciemnoskóra, wysoka (172 cm) dziewczyna o kobiecym, proporcjonalnym i umięśnionym ciele. Posiada długie, ciemne, grube włosy, które zazwyczaj spina w kok lub kucyk.
Dziewczyna uśmiechając się ukazuje przy tym swój rząd białych zębów. Z pod gęstych i aksamitnych rzęs można dostrzec jej łagodne ciemno-brązowe oczy.
Ulubiony koń: Orion
Własny koń: brak
Poziom jeździectwa: początkujący
Partner: brak
Historia: Valerie pochodzi z najludniejszego miasta w Stanach Zjednoczonych, czyli z Nowego Jorku. To tam się urodziła i wychowywała nasza Val. Dorastała w pełnej rodzinie otoczona miłością i troską, jej przeszłość niebyła jakoś specjalnie tragiczna, ale różowa też nie.
Jazda konna zafascynowała ją, gdy miała 16 lat, w tamtym czasie, kiedy to jeździła co wakacje na wieś do swojej babci, jej sąsiad wykupił piękną arabską klacz, w której Val od raz się zakochała. To była pierwsza, tak bliska styczność Valerie z tymi zwierzętami - w końcu w tak tłocznym miejscu jak Nowym Jorku jest ciężko o posiadanie konia. Zafascynowana tymi zwierzętami pragnęła nauczyć się jazdy konnej, a mianowicie dostać do AMH, aby rozwijać się w tym kierunku. Czuła, że godzinne lekcje tej dziedziny sportu były niewystarczające. Rodzice zgodzili się na wyjazd swojej córki na Floryde, ale pod jednym warunkiem - musi mieć ukończone 18 lat.
I tak po dwóch latach trafiła tutaj.
Inne: |Jest bardzo aktywna fizycznie, codziennie rano jak i wieczorem biega||Uprawia wiele sportów w tym: pływanie, siatkówka, tenis||Uwielbia pić zieloną herbatę||Jest świetną tancerką rock and rolla||Nigdy nie paliła||Pod wpływem alkoholu staje się bardzo sentymentalna i płaczliwa||Jest kiepska w ścisłych przedmiotach||Ma świetną orientacje w terenie||Lubi chodzić na spektakle teatralne jak i baletowe||Nienawidzi ostrego jedzenia||Miłośniczka muzyki rock 'n' roll||Ma ofidiofobie|
Inne zdjęcia: 1  2  3
Kontakt: Lady Hamona