-Taa...- zaśmiałam się.
-Ja idę zrobić herbatę. Chcecie?- spytała Nikol.
-Nie dzięki.- odparłam z uśmiechem.
-Ja też podziękuję.- wtrącił się Matt. Współlokatorka wyszła, a chłopak się położył na łóżku.
-Nie za wygodnie Ci?- spytałam zawiązując ręce na klatce piersiowej.
-Hmm...Brakuje już tylko żywego ogrzewacza.- odparł z uśmiechem.
-Ech Ty...- westchnęłam i położyłam się koło jego. Złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie.
-Tak lepiej.- dodał. Obróciłam się do niego i go pocałowałam.
-Jak tak dalej pójdzie to w końcu się tu przeprowadzisz.- zaśmiałam się.
-Nie odpowiada Ci moje towarzystwo?- podniósł jedną brew.
-Odpowiada. Nawet bardzo.- broniłam się.
-I tak ma być.- skinął głową na co wybuchnęłam śmiechem. Po krótkiej chwili też się zaczął śmiać. Ponownie go pocałowałam. Tym razem bardziej namiętnie i zachłannie.
-Wiesz co? Jakoś Nikol dziwnie tak długo nie wraca.- powiedziałam gdy się od niego oderwałam.
-Może pomyślała że chcemy zostać sami.- odparł Matt.
-Może.- Wtuliłam się w niego. Pocałował mnie w czoło.
-Chyba będę się zbierał.- powiedział po jakimś czasie.
-Już? Zostań jeszcze trochę.- marudziłam.
-Chyba przed chwilą mówiłaś, że nie mnie tu nie chcesz.
-Raz. Nie powiedziałam że ciebie tu nie chcę, tylko że nie o tej porze. Dwa. Kobieta zmienną jest.- posłałam mu zwycięski uśmieszek.
-Dobra, Wygrałaś. Zostaję.
Matt?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.