-No to jedziemy do tej całej Malwiny?-spytała. Nie była przekonana co do niej. -Jesteś pewna że będzie w domu?
-Jestem pewna.
Wyszłam z pokoju zostawiając Lorraine i ruszyłam do samochodu. Czekałam na nią. Wiedziałam że jadąc do Malwiny musimy jechać obok sklepu Prady.
Wzięłam 1000 franków podczas gdy Lorraine wsiadła do samochodu. Odpaliłam samochód i wjechałam na Soshniestrasse. Zatrzymałam się i wyskoczyłam z Ferrari aby kupić moje cudeńko.
-Czy mogę kupić tą torebkę?-spytałam po angielsku.-Mam 1000 franków.
-Tak, jest twoja. Malwina Sosnowski zapłaciła za ciebie.
Zaskoczyła mnie ta odpowiedź , ale wzięłam torebkę i pobigłam do samochodu. Ruszyłam i wjechałam na ulicę Malwiny. Malwina wyskoczyła zza rogu a ja uśmiechnęłam się do niej.
Lorraine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.