Gdy wróciliśmy z galerii poszłam do pokoju przebrać się. Ubrałam czarne bryczesy i różową koszulkę. Pani Sue prosiła bym pojeździła na nowej klaczy. Poszłam do stajni. W ostatnim boksie stała klacz rasy Halfinger.
- Tośka - przeczytałam napis na jej boksie.
Dałam klaczy rękę do powąchania. Wyciągnęłam z kieszeni kostkę cukru. Dałam ją klaczy. Ochoczo ją zjadła. Poszłam do siodlarni po jej osprzęt. Wszystko powiesiłam na jej boksie po czym weszłam do niego. Przypięłam uwiąz do kantara i wyprowadziłam Tośkę. Szybko ją wyczyściłam po czym osiodłałam. Właśnie do stajni wchodzili Armin i Angelika.
- Jedziecie w teren? - spytałam.
- Tak - odpowiedzieli.
Po kilkunastu minutach byliśmy już w lesie. Armin jechał na Orionie, a Angelika na Demeter. Jechaliśmy obok siebie. Gdy chciałam ruszyć kłusem Tosia wyrwała sie galopem i bryknęła. Nie byłam na to przygotowana i spadłam.
Armin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.