sobota, 20 sierpnia 2016

Od Nathaniela C.D Luny

- Ej! - zawołałem wynurzając się z wody.
Cały byłem mokry. Woda skapywała mi z włosów. Nie miałem ani jednej suchej nitki.
- Jestem cały mokry! - zaśmiałem się widząc jak pozostali urządzili sobie bitwę wodną.
Nie czekałem ani chwili dłużej. Zacząłem wszystkich chlapać. Było dużo śmiechu i zabawy przy tym. Nawet pani Cecylia nie obyła się bez ochlapania wodą. Konie na szczęście nadal stały na swoim miejscu i tylko przyglądały się zabawie. Jeden z nich zarżał radośnie i zaczął kopytem grzebać w wodzie.
- Już wystarczy na dzisiaj - powiedziała kobieta wyjeżdżając z koniem z wody.
- Już idziemy - zawołał Eric i po raz ostatni chlapnął Meg wodą.
Wszyscy obecni złapali swoje konie za wodze i wyszliśmy z wody. Nasze ubrania były całe more, kapało z nich na ziemię. Zdjąłem bluzkę i wyżymałem ją z wody po czym nałożyłem z powrotem. Chwyciłem siodło Riwera i szybko go osiodłałem. Podciągnąłem popręg po czym wsiadłem na niego. Gdy wszyscy byli już gotowi ruszyliśmy do akademii. Po drodze wciąż rozmawialiśmy o wygłupach w wodzie.
- Musimy częściej wybierać się na pławienie koni - powiedziałem śmiejąc się.
- Tylko tym razem w strojach kąpielowych - dodała Luna.
Każdy jej przytaknął po czym przekomarzali się kto kogo bardziej ochlapał.
- Następnym razem to ja pierwszy wrzucę cię do wody - zaśmiałem się zrównując się z Luną a ona tylko przytaknęła i roześmiała się.
(Luna?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.