Spojrzałam na zegarek w telefonie. Była trzynasta. Siedziałam właśnie na jednej z bel siana przed wejściem do stajni. W końcu moim oczom ukazała się postać Noah'a.
- Hej. - Przywitał się kiedy był już wystarczająco blisko mnie.
- Siema. - Odpowiedziałam z uśmiechem. Chłopak oparł się o belę obok.
- Idzie reszta. - Powiedział.
- To co idziemy przygotować konie? - Zapytałam.
- Tak. Chodźmy.
Weszliśmy do stajni i skierowaliśmy się do swoich koni. Ja postanowiłam jechać dzisiaj na Burbonie. Muszę przyznać, że naprawdę polubiłam tego ogiera. Szczerze mówiąc nie zwracałam zbytniej uwagi jakie wierzchowce wybrali inni. Skupiłam się na swoim. Wyprowadziłam upartego konia z boksu. Przywiązałam go, wyczyściłam i osiodłałam. Z tym ostatnim miałam największy problem.
W końcu jednak wyszliśmy na zewnątrz, tam już stała reszta grupy.
- To co jedziemy? - Zapytała Luna siedząc na swojej klaczy.
- Tak. - Mruknęłam, odbiłam się od ziemi i chwilę później już siedziałam w siodle.
Cała nasza piątka ruszyła w las. Dokładniej to na tor przeznaczony do crossu.
Zaczęliśmy na prostej. Nie zależało nam specjalnie jakoś na tym aby pobić rekord Akademii, zależało nam tylko na wspólnym spędzeniu czasu. Zaczęliśmy od prostej drogi całej z nieugniecionej ziemi. Popędziliśmy konie do galopu. Ziemia spod końskich kopyt pryskała na boki brudząc wierzchowce i przy okazji nas. Nikt się tym nie przejmował, w końcu to ma być dobra zabawa.
Pokonaliśmy kilka przeszkód po czym wjechaliśmy do lasu. Dotarliśmy do dość stromej góry. Wszyscy zwolniliśmy i jechaliśmy gęsiego. Na czele wszystkiego był William na Orionie, później ja z Burbonem, Noah na Wings, Luna i Diamond, zamykała to wszystko Sophie jadąca na Sun.
- Czy to krew? - Padło nagle pytanie od Will'a. Wszyscy odruchowo wbili spojrzenia w wysokie trawy. Nie zatrzymywaliśmy się tylko jechaliśmy dalej.
- Masz rację. - Przytaknęłam mu. - Pewnie wilki coś upolowały. - Odpowiedziałam bez wzruszenia.
- Wilki? - Powtórzyły dziewczyny.
- No takie psowate, dzikie mieszkające w lasach. - Zaśmiał się Noah.
- Wiem co to wilk. - Fuknęła Luna. - Nie ma ich tutaj.
- W takim razie pewnie jakieś stado psów dopadło jakieś zwierzę. - Odpowiedziałam.
- Wrócimy to będzie trzeba to zgłosić. - Powiedziała Sophie. - Mogą być wściekłe i zaatakować nasze konie.
- Tak. - Przytaknęła jej córka właścicieli.
Po jej słownie dotarliśmy na górę, nie zmienialiśmy szyku bo od razu schodziliśmy w dół.
Przejechaliśmy jeszcze kawałek lasem pokonując powalone drzewa i rów z wodą, tym razem galopem. W końcu dotarliśmy na dość sporych rozmiarów polanę. Coś mnie podkusiło aby się rozejrzeć.
- Ch****a. - Powiedziałam to na tyle głośno aby wszyscy usłyszeli. Od razu zatrzymałam konia.
- Co jest Meg? - Zapytał Noah. Wszyscy zrobili to co ja.
- Tam. - Powiedziałam ściszonym głosem wskazując lewą ścianę lasu. Głowy moich towarzyszy od razu się odwróciły.
Jakieś pięćdziesiąt metrów od nas stały cztery wilki.
Dwa z nich były wyjątkowo nami zainteresowane, jednak nie podchodziły. Obserwowały nas z daleka.
- Co robimy? - Zapytał William.
- Spadamy. - Powiedziała głośniej Luna.
- Nie. - Powstrzymałam ją od razu.
- Niby dlaczego?
- Jeśli zaczniemy teraz uciekać wezmą nas za potencjalną ofiarę. W lesie może siedzieć ich jeszcze kilka. Poza tym te zwierzęta nie są głupie, mogą nas otoczyć i będzie nieciekawie. - Wyjaśniłam
- Mamy tak stać i czekać? - Zapytała poirytowana.
- Tak, dopóki nie pokażą nam swoich zamiarów, a my uszanujemy ich teren. - Odpowiedziałam uważnie obserwując ich zachowanie.
Zwierzęta postały chwilę i ruszyły przed siebie wzdłuż lasu aż zniknęły między drzewami.
- Proponuję jechać inną drogą. Tam może być reszta watahy.
- Albo i nie. - Skwitowała Luna.
- Też możesz mieć rację. Jednak ja nie będę ryzykowała.
Ruszyłam ogiera z miejsca i kłusem pojechałam w moim kierunku. Reszta grupy zrobiła po chwili to samo. Przez to odkryliśmy zupełnie inny teren do crossu. Bardziej dziki. Potarliśmy aż do jeziora. Plaża była pokryta małymi kamieniami, wokół jednak można było znaleźć sporo dość pokaźnych rozmiarów skały.
Miejsce było bardzo urzekające. Zamiast skupiać się na jeździe zaczęliśmy rozglądać się pochłaniać oczami widoki. Po drugiej stronie rzeki była naprawdę stroma góra, nie dałoby się na nią nawet wejść. Więc zmuszeni byliśmy do jazdy przed siebie.
W pewnym momencie konie zaczęły stawać, niespokojnie rżeć i kręcić się.
- Co jest? - Mruknęłam pod nosem. Wszyscy się nad tym zastanawialiśmy.
Do naszych uszu dobiegło głośne warczenie. Powoli podniosłam oczy. Na skale przed nami stała reszta watahy.
- Mamy problem. - Wypaliła Luna.
- Jak chol**a. - Wypaliłam. Przywódca wilków, swoją drogą potężny basior zeskoczył i zaczął iść w naszą stronę.
Jego kły były obnażone, a z gardła wydobywał się warkot. Reszta osobników zrobiła to samo.
- Co teraz? - Ktoś zadał pytanie.
- Spier*****y! - Krzyknęłam, w miejscu zawróciłam ogiera i popędziłam go do galopu który przerodził się w cwał.
Teraz o dziwo nie stwarzał problemów. Może dlatego, że rozumiał powagę sytuacji.
Moje serce waliło jak oszalałe. Byłam na czele tak więc ode mnie zależało gdzie i jak pojedziemy. Szybko stwierdziłam, że nie ma sensu jechać pod górę. Wilki bez problemu dopadną konie i nas. Tak więc zostaje trasa z powalonymi drzewami. Skierowałam tam Burbona, reszta jechała za mną. Drzewa tylko migały wokół nas, adrenalina pulsowała w krwi. Gdzieś w głębi duszy miałam nadzieję, że nie przywalimy w któreś z drzew. Jednak wierzchowiec był bardzo zdolny, omijał i pokonywał każdą przeszkodę.
Nie wiem ile czasu minęło i jak daleko przejechaliśmy. Jednak znaleźliśmy się kilkanaście metrów od naszego miejsca startu. Stopniowo zwolniłam ogiera aż w końcu go zatrzymałam. Trochę się zmęczył, zresztą jak reszta koni.
- Zgubiliśmy je? - Zapytała Luna z nadzieją w głosie.
- Na to wychodzi, że tak. - Odczekałam chwilę aby jej to powiedzieć.
- Wracajmy. - Wtrąciła Sophie. - Na dzisiaj mam już dosyć crossu. - Zaśmiała się.
Wszyscy zgodnie przytaknęliśmy dziewczynie i wróciliśmy do stajni.
dostajesz 25 p.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.