niedziela, 21 sierpnia 2016

Od Matthewa C.D Lily

Zrobiliśmy miejsce nowo przybyłym. Armin i Caleb uśmiechnęli się i wygodnie rozsiedli -jeden obok Meg, a drugi obok Rose.
-Więc?
-Więc - Meg zastanowiła się chwilę. - Skoro wybrałaś wyzwanie to może... Wiem! Skomponujemy ci napój, który będziesz musiała wypić! - uniosła się triumfalnie.
-Okej... - westchnęła.
-Ty zostajesz tutaj, a ja idę go przyrządzić. Matt idziesz też?
Lekko się zdziwiłem, że Meg sama to zaproponowała, ale z chęcią się zgodziłem. Udaliśmy się do kuchni. Wyciągnęliśmy blender i kubek.
-To co proponujesz ?
-Ja to bym ją lekko oszczędził - uśmiechnąłem się. - Ale znając ciebie to wymyślisz coś wrednego.
Zaczęliśmy szperać po szafkach. Dziewczyna znalazła puszkę śledzi i miód. Z lodówki wyciągnęliśmy masło i dżem truskawkowy. Te składniki zblendowaliśmy na gładką masę. Dodaliśmy do "pysznego" napoju pieprz i kilka listków mięty - dla orzeźwienia. Przelaliśmy wszystko do czerwonego kubka i ruszyliśmy do pokoju. Z uśmiechem podaliśmy nasz autorski wytwór.
-Przeżyję? - spytała poważnie.
-Powinnaś, a jak nie to cię Matt będzie ratował - klepnęła mnie po plecach.
-Śmieszne -uśmiechnąłem się wrednie.
Po chwili wypiła wszystko duszkiem. Patrzyliśmy na to z podziwem, bo jednak było to ohydne ( sprawdzone na sobie ), a ta się nawet nie skrzywiła. Odstawiła kubek na podłogę i spojrzała na nas morderczym wzrokiem. Gdyby jej wzrok był niczym ten bazyliszkowy, już dawno leżelibyśmy u jej stóp.
-Zemszcze się - wyszeptała.
Meg i ja spojrzeliśmy po sobie i przełknęliśmy głośno ślinę. Wszyscy leżeli na podłodze ze śmiechu. Lily poszła przepłukać usta i wróciła do nas. Jej przyjaciółka oddała butelkę w jej ręce. Patrzyłem z niepokojem na to jak butelka wiruje i powoli się zatrzymuje. Coraz wolniej, coraz wolniej, aż w końcu wskazała na Rose.
-Prawda czy wyzwanie ?
-Po was można się spodziewać wszystkiego, więc pytanie.
-Słabiutko... - zaśmiał się Armin.
-Zobaczymy ciebie w akcji - odpowiedziała.
-Ejej, bo ja tu pytanie mam ! - wyrwała się Lily.
-Słucham...
-Tak, więc jak się mieszka z tą dwójką ?
-Może być. Kłócą się, ale da się żyć. Matthew czasami za długo łazienkę zajmuje i dodatkowo śpiewa pod prysznicem, a od tego to głowa boli... - zasmuciła się.
Popatrzyłem na nią, ale nie odezwałem się. Wszyscy się zaśmiali, ale co z tego ? Lubię sobie śpiewać pod prysznicem... Butelka była w rękach Rose. Zakręciła i padło na kogo ? Na niewinnego mnie ! I co to za sprawiedliwość ?
-Wyzwanie czy pytanie ?
-Wyzwanie!
-Ja mam fajne ! - wykrzyczała wręcz Lily.
Pokiwałem głową, ale Rose się uśmiechnęła.
-Oszczędź biednego Matt'a - zrobiłem maślane oczka.
-Śnisz...Ja tu się mszczę !
-Też cię lubię... - wyszeptałem. - Tak, więc co masz dla biednego Matt'a Lily?

Lily? Armin? Caleb? Nikol? Rose? Meg?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.