poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Od Lily C.D Matthewa

Zaśmiałam się złowieszczo. Po mojej głowie chodziły straszne plany. Wpadłam na jeden taki który strasznie mi się spodobał.
-A więc. Idź do pokoju Bridget. Pewnie jeszcze nie śpi więc poproś ją by zrobiła ci makijaż.- uśmiechnęłam się szyderczo. Do Matta chyba to wyraźnie nie dotarło bo siedział.
-Halo! Ziemia do Matta. Idziemy. Nikol idziesz ze mną?- spytałam wstając.
-Jasne.- odparła jakby było to oczywiste. Wyszliśmy z pokoju zostawiając resztę leżącą ze śmiechu na podłodze. Matt zapukał kilka razy do drzwi od pokoju dziewczyny. Odparło głośne "Wejść". Chłopak wszedł.
-Hej, słuchaj Bridget, mam sprawę. Dostałem wyzwanie by poprosić ciebie byś mi zrobiła make-up. Zrobisz?- spytał błagalnym tonem.
-Ech... Pójdę po zestaw dla dzieci.- westchnęła i podniosła się z łóżka. Płakałam ze śmiechu. Nikol zresztą też. Drzwi się zamknęły. Czekałyśmy cierpliwie na efekt końcowy. Po 15 minutach drzwi nagle się otworzyły.
-I NIE WRACAJ TU WIĘCEJ!!! POŁOWĘ KOSMETYKÓW MI ZNISZCZYŁEŚ!!!-krzyknęła Bridget i wypchała Matta za drzwi. Po ataku śmiechu zaprowadziłyśmy go z powrotem do dwunastki. Wypchnęłyśmy go do pokoju.
-Ta daaaam!!- zaprezentowałam. Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Tarzali się po podłodze.
-Taaa... Bardzo zabawne mogę to zmyć?- spytał wzdychając.
-Tak- wydukałam przez śmiech. Wrócił po minucie. Już w poprzednim stanie. Zakręcił butelką. Wypadło na Armina.
-Ooo przyjacielu. Pytanie czy wyzwanie?- spytał z dziwnym uśmiechem.
-Wyzwanie- odpowiedział.
-Więc wysmarujesz się cały Nutellą i będziesz biegał dookoła domu właścicieli krzycząc "Aaaa UFO mnie goni!"- podsumował.
-Hehe. I co nadal słabiutko?- zaśmiała się Meg.
-Moja krew- szturchnęłam w ramię Matta. Armin się wyraźnie tego nie spodziewał. Wstał z niechęcią i poszedł do kuchni. Szliśmy całą siódemką obok siebie. Ofiara wyzwania wyjęła słoik z pokarmem Bogów i zaczęła sobie obsmarowywać twarz. Następnie chłopak wyszedł i zaczął biegać dookoła domu właścicieli krzycząc.
-AAAAA UFO MNIE GONI!!!- śmieliśmy się nieopętanie. Po chwili jedno okno się otworzyło. Był to pan James.
-Dzieciaki zamknąć się i wracać do pokoju bo na zajęcia z psychiatrą zapiszę- pogroził palcem. Nie chętnie wróciliśmy do 12. Graliśmy dalej. Kręcił Armin. Wypadło na Caleba.

Matt? Caleb? Armin? Nikol? Meg? Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.