sobota, 20 sierpnia 2016

Od Matthewa C.D Lily

Właśnie wyszedłem spod prysznica, kiedy to rozległo się pukanie do drzwi.
-No ?
-Lily zaprasza nas na grę w butelkę. Jak chcesz iść to masz 30 minut! Wyrobisz się ?
-Bardzo śmieszne! To nie ja potrzebuję 30 minut...
Wytarłem się białym ręcznikiem. Założyłem dół od piżamy i wyszedłem z ręcznikiem przewieszonym na szyi.
- Oślepłam ! - westchnęła Meg.
-Bije ode mnie aż taki blask ? Sam nie wiedziałem.
-Chodźcie już! - naszą małą wymianę zdań przerwała Rose.
Zarzuciłem na górę czarną bluzę z kapturem. Po chwili już pukaliśmy do drzwi z numerem 12. Usadowiłem się wygodnie na podłodze przy łóżku.
- A tobie co się stało ?
-To? - pokazała na plaster.
Pokiwałem twierdząco głową.
-Spadłam z konia, nic takiego.
No ładne mi "nic takiego". Upadek z konia to nic ? W sumie przydarzyło mi się to nie raz, ale za każdym trochę bolało, ale jak widać Nikol jest twarda.
-Napijecie się czegoś ? - spytała Lily.
Każde z nas wymieniło tą samą nazwę.
-To ja pójdę zrobić gorącą herbatę, a wy przygotujcie wszystko do gry - zaśmiałem się.
Udałem się do kuchni. Wziąłem tacę, a na niej ustawiłem 5 kubków. Do każdego wrzuciłem torebkę z ziołami, a potem zalałem wrzątkiem. Obok ustawiłem cukiernicę i łyżeczki. Po kilku minutach doniosłem wszystko do pokoju. Położyłem tacę na stoliku, a po chwili każdy trzymał już w rękach kubek z parującą cieczą. Usiedliśmy w kółku, a na środku była już butelka.
-Czekajcie ! Zaraz wracam.
Wybiegłem i udałem się do mojego pokoju. Z szafki wyciągnąłem paluszki i jakieś chipsy. Wróciłem do dziewczyn.
-Jestem, jestem.
Położyłem wszystko na boku, aby nie przeszkadzało nam w rozgrywce.
- Kto zaczyna? - spytałem.
-Może ty ? Jesteś jedynym przedstawicielem płci brzydkiej w tym gronie - uśmiechnęła się Meg.
- Jasne... A ja jednak przekażę zaszczyt kręcenia butelką Nikol.
Podałem jej przedmiot, a ta zakręciła. Wypadło (o ironio!) na mnie.
-Prawda czy wyzwanie?
-A co mi tam ! Dawaj wyzwanie! - zaśmiałem się.
-Idź do domu właścicieli z poduszką i kołdrą i powiedz, że dziewczyny wyeksmitowały cię z pokoju.
Popatrzyłem na nią z lekkim zdziwieniem, ale mus to mus. Wziąłem rzeczy i udałem się do właścicieli. Oczywiście nie mogłem pójść sa, a jakże by inaczej. Moimi towarzyszkami zostały Nikol oraz Rose. Schowały się, a ja zapukałem. Otworzył mi Pani Elizabeth.
-Matthew o co chodzi ? - spytała na wstępie.
-Jest sprawa, bo Meg i Rose wyeksmitowały mnie z pokoju i nie mam gdzie spać...
-Co zrobiły ? - zdziwiła się.
-Wyrzuciły mnie... - zrobiłem smutną minę.
Dziewczyny cicho się zaśmiały. Nie umkło to uwadze kobiecie.
-To zabawa tak?
Uśmiechnąłem się.
-Dostałem wyzwanie.
Pani Elizabeth spojrzała na mnie i pożegnała się.
-Zaliczone ?
-Zaliczone.
Przybiliśmy sobie piątki i wróciliśmy do reszty towarzystwa.
-Zrobił to ?
-Zrobił.
Teraz ja kręciłem. Wypadło na Meg.
-Prawda czy wyzwanie ?
Lily? Meg? Nikol? Rose ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.