-Nika, nie musiałaś.- westchnęłam odprowadzając chłopaka wzrokiem. -Pogodziliśmy się.- dodałam.
-Serio? Skoro tak to sorry.- uniosła ręce w obronnym geście.
-Jedziesz ze mną na tor do crossu? Deszcz się skończył.- spytałam.
-Nie dzięki. Posiedzę tutaj trochę.
-Jak wolisz.- westchnęłam i wyszłam do stajni. Szafir mnie przywitał radosnym rżeniem.
-Cześć Szafir, pogalopujemy troszkę?- spytałam głaskając go. Ogier pokiwał parę razy głową. Skierowałam się do siodlarni. Gdy skończyłam siodłać Kasztanka wyprowadziłam go na tor. Wyjęłam stoper i przewiesiłam sobie przez szyję.
-3...2...1...0... Start!- nacisnęłam przycisk i dodałam łydkę. Szafir ruszył szybkim galopem. Pokonywałam przeszkodę jedną po drugiej.
***
Wróciłam do salonu zadowolona z siebie z powodu pobicia rekordu który jeszcze trzymałam z Septymą. Dzisiaj stał się przeszłością. Usiadłam na kanapie i wzięłam Heartland. Do pokoju wszedł Aaron.
-Hej, Nikol nie ma więc możemy porozmawiać.- zaczęłam nie odrywając się od książki.
-...
Aaron?
Sorry że tak krótko ale jadę na obiad do rodziny i nie miałam za bardzo czasu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.