Po skończonych zajęciach poszedłem się przebrać. Wybór padł na bordowe joggery, a do tego szarą bluzę. Opuściłem swój pokój, zamykając go uprzednio na klucz.
-Witam szanowną panią - zaśmiałem się.
-No hej.
Dałem jej buziaka w policzek na przywitanie. Razem wyszliśmy i skierowaliśmy swoje kroki w stronę lasku.
-Jesteś pewna, że chcesz iść ?
-A coś mi ma grozić ?
-No czy ja wiem... Las, ja, a raczej my sami... Nikt cię nie usłyszy... -odpowiedziałem poważnie.
Przystanęła na chwilę i spojrzała na mnie z lekką obawą.
-No przecież żartuje...
Przyciągnąłem ją do siebie.
-No ja myślę -powiedziała lekko zdenerwowana.
Doszliśmy do miejsca, w którym były skały. Postanowiliśmy, że usiądziemy na nich. Usiadłem, a dziewczynę wziąłem ba kolana. Lekko dotknąłem jej policzka i musnąłem jej warg. Uśmiechnąłem się.
-Lily...
-No ?
-Co jest pomiędzy nami ? - spytałem poważnie.
-Nie wiem Matt, nie wiem...
Popatrzyłem na nią. Postanowiłem nie wgłębiać się w ten temat. Rozmowa jak zwykle nam się kleiła.
****
Spędziliśmy razem kilka godzin. W pewnym momencie Lily zaczęła lekko dygotać. Zdjąłem bluzę i podałem jej. Na sobie miałem biały t-shirt z motywem plaży. Pomogłem jej ubrać ubranie. Była lekko za duża, ale co się dziwić. Przytuliłem ją do siebie i zacząłem wodzić nosem po jej szyi. Cicho się zaśmiała.
- Taka ładna dziewczyna i jest wolna ?
-No czy ja wiem...
Uśmiechnąłem się cwaniacko.
-Cudowna jesteś, wiesz ? - szepnąłem.
Obróciła się twarzą do mnie.
-Piłeś coś ?
-Nie. Jestem trzeźwy, chyba... Nie no tak - ponownie zaśmiałem się. - A nawet jeśli to podobno pijani mówią prawdę.
Wpiłem się kolejny raz w jej usta.
****
Wróciliśmy do swoich pokoi. Oczywiście odprowadziłem ją pod same drzwi, a nawet za nie. Przytuliłem ją do siebie i po chwili pocałowałem na dobranoc.
-To teraz myju myju i do spania.
-Jasne...
Wyszedłem.
Minęło jakieś 20 minut, kiedy to znów zjawiłem się w jej pokoju. Musiała brać prysznic, bo w pomieszczeniu jej nie było. Postanowiłem poczekać na nią leżąc na łóżku. Zjawiła się po kolejnych 10 minutach w piżamie.
-A ty tu co? Pokój ci się pomylił?
-Nie, nie... W sumie mam jedno pytanie, które mnie nurtuje...
-O co chodzi ?
-O nas - odpowiedziałem.
Przełknęła głośno ślinę.
-Pytaj...
-Nie wiem co jest między nami, ale podoba mi się to - uśmiechnąłem się. - Nie wiem czy taka jest prawda, ale myślę, że nie jest to jednostronne. Nie zamierzam naciskać, ale chyba się zauroczyłem. Nie chcę mówić tu o zakochaniu, bo może to być za duże określenie tego wszystkiego.
Palcami dotknąłem jej policzka. Zostawiłem ją w pokoju samą, wybiegłem w las. W końcu to powiedziałem... Mam nadzieję, że przemyśli to wszystko, a póki co dam jej spokój.
Lily?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.