poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Od Armina C.D Vanessy

-Ja idę spać...-Westchnęła.
-Zaprowadzę cię do pokoju, był przygotowany dla ciebie.-Powiedziałem.
Poszliśmy na piętro. Otworzyłem drzwi, a za nimi był biały pokój. Zszedłem na niższe piętro i przeszedłem przez łącznik do stajni. Większość koni już spała. Zobaczyłem łeb Lysandra. Moim zdaniem pilnował stajni. Po chwili zamknął oczy. Pogłaskałem go, a następnie poszedłem do pokoju. Położyłem się i po chwili zasnąłem. Rano około 10 obudziła mnie Vanessa.
-Matko Święta, czy ty musisz tak chrapać?-Zapytała.
-Ja nie chrapię.-Powiedziałem wstając z łóżka.
Wtedy przypomniało mi się że dziś miały odbyć się zawody w skokach na których miałem być. Szybko się przebrałem i poszedłem do stajni.
-Zapomniałem że dziś mam zawody.-Westchnąłem.
-Aha. Mam pojechać z tobą?-Zapytała.
-Tak, jednak na początek pomóż mi go wyczyścić.-Uśmiechnąłem się.
Gdy wyczyściliśmy konia dziewczyna poszła włożyć siodło itp do bagażnika. Ja natomiast zająłem się przyczepianiem przyczepy do auta. Gdy już wszystko było skończone wprowadziłem konia do przyczepy. Pojechaliśmy do innego miasta. Na miejscu okazało się że zawody odbędą się za dwie godziny. Z tego co widziałem w mojej kategorii startowały tylko dziewczyny. Osiodłałem ogiera. Poszliśmy obejrzeć tor. Na moje oko były tam przeszkody mające ok. 1.50 cm i więcej. Startowałem jako drugi. Gdy nadeszła moja kolej ustawiłem się na linii startu i po usłyszeniu sygnały ruszyłem galopem. Najechałem na stacjonatę która miała metr. Ogier przeskoczył przeszkodę z zapasem. Następna przeszkoda miała 50 cm. Nie było to dla mnie nic trudnego. Ogier przeskoczył bez problemu stacjonatę. Następny był okser o wysokości 150 cm. Ogier dotknął drąga, jednak go nie strącił.
Vanessa?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.