Byłam wkurzona.
- Pilnuj swojego kolegi, bo następnym razem z hukiem wyląduje na ziemi - powiedziałam do Armina
- Taka twarda jesteś - zaśmiał się
- Nie prowokuj mnie - byłam pewna siebie
- Vanessa, odpuść - powiedział Armin
- Masz rację głupszym się ustępuje - poszłam siąść na ławkę
Usłyszałam, że ktoś biegnie za mną. Odwróciłam się, to był on.
Nie wiem co mu odbiło ale chyba chciał mi przywalić. Znajomi Armina zobaczyli to i zaczęli kibicować koledze. Gdy tylko podszedł do mnie odepchnęłam go. Później dałam mu z pięści, chyba puściła mu się krew. Armin podbiegł do kolegi, a później do mnie.
- Idziemy - rzekł
- Jeszcze nie skończyłam - krzyknęłam
- Kiedy indziej - uśmiechnął się
Przerzucił mnie przez ramię.
- Prosiłam cię żebyś tak nie robił - powiedziałam
Gdy doszliśmy do auta postawił mnie.
- Wsiadaj - był wkurzony
Po chwili podbiegli znajomi Armina.
Armin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.