poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Od Sofi do ...

Pierwszy dzień w akademii był dla mnie bardzo stresujący.
Gdy dotarliśmy razem z rodzicami do akademii byłam z jednej strony smutna i przerażona, a z drugiej szczęśliwa. Poszliśmy na przechadzkę po akademii, było tu dużo koni i jeźdźców. Mniej więcej wiedziałam gdzie jest dom właścicieli, więc tam poszliśmy. Gdy weszliśmy do domu zastaliśmy tam jakąś panią. Tata podszedł i zapytał się czy są właściciele wtedy pani wstała i powiedziała:
- Dzień dobry, nazywam się Elizabet i miło mi państwa poznać.
- Nam również. - odpowiedział tata
- To może ja zaprowadzę do pokoju córki.
Wyszliśmy z dużego domu i udaliśmy się w stronę akademika. Po drodze pani opowiadała o akademii i wskazywała różne miejsca.
Gdy znaleźliśmy się w pokoju byłam onieśmielona było tam pięknie. Pani Elizabet nas zostawiła samych. Pożegnałam się z rodzicami i zapłakana usiadłam na moim łóżku. Po pewnym czasie poszłam na przechadzkę po akademii.

Ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.