Pokazałam nowemu chłopakowi wszystko co uważałam za ważne. Kiedy skończyłam oprowadzanie, Eric poszedł do siebie, a ja prosto na stołówkę. Zagadałam z kucharkami które zrobiły mi dwie kanapki. Najbardziej z całego personelu i kadry to te kobiety uwielbiałam. Posiedziałam chwilę z nimi i pogadałam. Niestety musiałam lecieć na kolejną jazdę. Pożegnałam się z kucharkami i poleciałam do stajni. Postanowiłam wziąć nowego ogiera, Burbona.
Muszę przyznać, że to co o nim mówili jest prawdą. Trochę się pomęczyłam z pielęgnacją konia oraz osiodłaniem go.
- Widzę, że lubisz sprawdzać nowe konie. - Uśmiechnął się do mnie instruktor.
- Tak. - Padła krótka odpowiedź i ten sam gest.
- Dobra grupo. - Podniósł głos aby zwrócić na siebie uwagę. - Idziemy na ujeżdżalnie.
Po czym odwrócił się i ruszył do celu. Wszyscy poszliśmy jego śladem.
Na miejscu ustaliliśmy co będziemy robić. Reszta już poszła gładko. No z wyjątkiem mojego ogiera. Nie zwracał praktycznie uwagi na polecenia, jakby mnie tam w ogóle nie było.
Po skończonym treningu odprowadziłam konia do stajni. Rozsiodłałam go i odniosłam rzeczy do siodlarni. Wychodząc z niej spotkałam Eric'a. Z uśmiechem podeszłam do niego.
- Jeszcze nie masz dość zwiedzania? - Zażartowałam.
Eric?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.