poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Od Matthew'a C.D Lily

Człowiek śpi sobie smacznie, a tu co ? Ktoś się wydziera, a raczej ktosie, bo było to kilkanaście głosów, i cały piękny sen został niedokończony. A był cudowny ! Ja, Majorka i delfiny. No czego chcieć więcej ? Chyba się tam wybiorę, bo ciągnie mnie w to miejsce. Otworzyłem oczy i przetarłem twarz. Chwila, moment... Popatrzyłem na dłonie, a tam co? Coś białego... Wziąłem trochę do ust - bita śmietana. Zobaczyłem, że Lily wybiega, bo ktosie ją goniły. Zaśmiałem się i wstałem. Znalazłem puszkę z bitej śmietany. Potrząsłem, jeszcze trochę było. Wybiegłem za dziewczyną. Znalazłem ją kilkanaście metrów dalej.
-O hej Lily! Nie wiesz kto nas tak urządził ?
-Nie no coś ty ! Napewno nie ja...
W tym momencie wyciągnąłem puszkę zza siebie i spryskałem ją (tak to ujmę).
-Matt! - była lekko czerwona. Czyżby się zdenerwowała?
Przytuliłem się do niej, a ta co ? Zebrała białą substancje z twarzy i posmarowała mnie nią ! Całą twarz miałem brudną i co ja pocznę?!  Zaśmiała się cicho. Oddałem jej nadmiar śmietany, a ta co ? Ona zrobiła to samo! I tak przez następne kilka minut się wymienialiśmy.
-Dobra, dobra! Poddaję się ! - powiedziałem w końcu. - Wywiesił bym białą flagę, ale jedyne co mam na sobie w tym kolorze  to bokserki.
Zarobiłem kuksańca w bok. Znowu ją objąłem, ale tym razem pociągnąłem w stronę drzewa, które rosło tuż obok.
-Co ty chcesz ?
Spojrzałem na nią wymownie i pokazałem w policzek.
-Nie ma!
Zrobiłem smutną minkę i dałem jej buziaka w policzek.
-Teraz jesteś słodsza - zaśmiałem się.
-Czyli wcześniej nie byłam ? - założyła ręce na klatce piersiowej.
-3 razy nie, odpadasz z programu.
Obróciła się na pięcie i patrzyła nie na mnie, a na horyzont.
-Oj no weź, nie obrażaj się...
Nie odpowiadała, więc przytuliłem się do jej pleców.
-Sfochana Księżniczka...
-Że co ?!  - gwałtownie się obróciła.
-Sfochana Księżniczka, ale nadal Księżniczka...
Spojrzała na mnie spod byka.
-Kocham się z tobą droczyć - zaśmiałem się. - Przecież wiesz, że jesteś słodka... - wyszeptałem do jej ucha.
-Czyżby ?
Kolejny buziak w policzek.
-Tak.
Pozbyliśmy się już tego białego czegoś z twarzy. Uśmiechnięci wróciliśmy do reszty, która już czekała na Lily. Wszyscy (jakby na znak) stali naokoło niej.
-Zemsta jest słodka ! - zaśmiali się.
-Ejeje! Tylko ja tu się mogę mścić... na tej oto tu małej dziewczynce!
-Romeo broni Julii... No proszę! - zaśmiała się Meg.
-A żebyś wiedziała ! - stanąłem przed Lily.
Oboje wyszliśmy z tego kółka, które się utworzyło. Wyszliśmy na zewnątrz.
-Dzięki za ocalenie - puściła mi oczko.
-Nie ma sprawy. Dla mojej Julii wszystko.

Lily? Zabij mnie proszę. Nie tak to miało wyglądać default smiley xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.