-Czekaj... W sumie ja mam samochód, możemy pojechać...
-Naprawdę?
-Tak. Tylko musiałbym skoczyć po kluczyki. Ty za ten czas się ubierz. Za 10 minut przed akademią.
Wyszedłem nie czekając na odpowiedź. Pobiegłem po kluczyki i kurtkę. Po 8 minutach czekałem na dziewczynę. Dołączyła do mnie chwilę potem. Razem weszliśmy do mojego BMW. Usiadła na miejscu pasażera. Odpaliłem swoje maleństwo i ruszyliśmy. W mieście byliśmy po 20 minutach. Zaparkowaliśmy przed sklepem zoologicznym. Zamknąłem samochód i skierowaliśmy się do budynku. Dziewczyna poszła na alejkę z psim jedzeniem, a ja na dział z gryzoniami. Myszy mi się kończyły, a trzeba będzie czymś karmić mojego wężyka, prawda ? Za ladą stał mężczyzna około 50 lat. Na nosie miał szare okulary. Na rękach natomiast dało się zauważyć zranienia, najprawdopodobniej po króliku. Taka praca.
-Witam. W czym mogę służyć ?
-Dzień dobry. Chciałbym zakupić 2 myszy.
-Samczyk i samiczka czy 2 te samej płci ?
-W sumie ma być to pokarm dla węża, więc obojętne.
Przeszliśmy w miejsce gdzie były myszy. Zdziwiłem się, bo mieli tutaj podzielone gryzonie z uwzględnieniem płci. Wyciągnął 2 samice i włożył do pudełka. Podeszliśmy do kasy. Zapłaciłem i czekałem teraz na swoją towarzyszkę. Po chwili wróciła z workiem suchej karmy i kilkoma puszkami. Nie wiem jakim cudem ona to tu zataszczyła. Także zapłaciła. Puszki schowała do mocnej reklamówki, a suchą karmę niosłem ja w wolnej ręce. Dzięki Bogu, że trenuję, bo w innym wypadku nie dałbym rady. Wszystko rzuciliśmy na tył samochodu.
-Co tam kupiłeś?
-Myszy.
Posłała mi zdziwione spojrzenie.
-Pokarm dla węża. Niby mam jeszcze 2, ale wolę mieć zapas.
Ruszyliśmy do akademii. Do obiadu zostało nam 10 minut. Pomogłem Olivii się donieść. Sam wróciłem do pokoju i wpuściłem myszy do klatki z pozostałymi. Z tego co mi wiadomo wszystkie to samice, więc młodych nie mam się co spodziewać. Zszedłem na stołówkę i usiadłem przy pierwszym stoliku wraz z posiłkiem.Obok mnie siedział mój brat. Olivia także zeszła i usiadła naprzeciwko mnie.
-Smacznego - uśmiechnąłem się.
-Dzięki. Nawzajem...
Każdy zajął się swoim obiadem.
Olivia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.