Z prawdziwą ulgą odebrałam moje walizki. Nienaruszone, w stanie, jakie je widziałam ostatnio, wylądowały na moich kolanach w samochodzie, by w końcu dotrzeć do Akademii w jednym kawałku. Dodatkowo, zdążyłam wcześniej wykorzystać bon, idąc na zakupy wraz z Jake’iem. A później razem do kawiarni… Naleśniki z czekoladą oraz również gorąca, pitna czekolada.
- To jak, jutro twoje pierwsze lekcje jazdy konnej, prawda? – Lotte odezwała się do mnie, jednocześnie szeroko się uśmiechając. Widać było, że pomaganie innym sprawia jej przyjemność.
- Tak… - odparłam niepewnie, uświadamiając sobie, że to rzeczywiście prawda. Co się stanie, jeśli okażę się być kompletnym beztalenciem, niepotrafiącym nawet usiedzieć w siodle?
- Nie rób takiej miny. Jestem pewna, że jutrzejszy dzień będzie udany – dziewczyna ziewnęła szeroko i po chwili zaczęła drzemać. Ja również starałam się zasnąć, ale niespokojne myśli skutecznie mi to uniemożliwiały. W końcu, zrezygnowana, zaczęłam przyglądać się krajobrazowi za oknem. Kiedy w końcu nasza podróż się skończyła, musiałam obudzić Lotte i razem udałyśmy się na kolację. Jadalnie była dosyć wyludniona, gdyż większość osób już zdążyło zjeść i wrócić do pokoju. Przy stole koło okna siedziała brązowowłosa dziewczyna, dziobiąca kanapkę z serem i czytająca jakąś książkę, a w rogu zaśmiewali się do rozpuku rudowłosa oraz wysoki szatyn. Ja z Lotte przysiadłyśmy się na uboczu, po drodze wybierając ze szwedzkiego stołu coś do jedzenia.
- Hmm… Zawsze mam dylemat. Wybrać do picia wodę czy kakao? – dziewczyna zaczęła się zastanawiać na głos i nieświadomie podrapała się w brodę.
- Ja zawsze wybieram herbatę miętową. Uwielbiam ją - odrzekłam szczerze, nalewając sobie ów napój do różowego kubka.
- O nie! Nienawidzę mięty – dziewczyna komicznie się skrzywiła, a potem nalała sobie do kubka wodę – Podobno woda jest najzdrowszym napojem.
Przytaknęłam głową, jednocześnie nakładając na talerz solidną porcję orzechów. Ostatnio nie jadłam zbyt dużo, co zmusiło mnie do zażywania tabletek na anemię. Teraz postanowiłam to zmienić – ów lekarstwa źle wpływały na moje samopoczucie. Przysiadłam wraz z dziewczyną niedaleko śmiejącej się pary i zjadłyśmy kolację, podczas której praktycznie bez przerwy rozmawiałyśmy o koniach. Który byłby dla mnie najlepszy? Jakich lepiej unikać? Co zrobić, kiedy spadnę? Po zjedzeniu kolacji i wypiciu solidnych porcji miętowych herbat, odprowadziłam Lotte do jej pokoju, a później sama wróciłam do swojego. Jake’a na razie nie było, więc szybko wzięłam prysznic, ubrałam się w nową piżamę i usiadłam na sofie. Nie miałam sił rozpakowywać walizek, więc po prostu wsadziłam je do szafy. Wziąwszy do ręki książkę o hospodarze wołoskim z XV wieku i z Lelouch’em na kolanach, w pewnym momencie usnęłam.
<Lotte? Pomożesz Marcy z jeździectwem? C: >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.