Dziewczyna bardzo dokładnie pokazała mi wszystkie czynności związane z higieną końską, co już na początku wydawało mi się bardzo skomplikowane. Najbardziej przerażała mnie myśl, że za którymś razem nieopatrznie kopyto konia omsknie mi się z ręki i spadnie wprost na moją stopę. Niepewnie szczotkowałam sierść Demeter, która zdawała się mieć do mnie anielską cierpliwość, gdyż nie raz pociągnęłam zbyt mocno za jej grzywę. W końcu, po całych procedurach przed wejściem na konika, wzięłam się za włożenie siodła. Lotte najpierw sama wszystko mi pokazała, następnie ściągnęła siodło i kazała mi to uczynić od początku. Po założeniu czapraka oraz umiejscowieniu siodła, parę razy źle przypięłam popręg, jednak dziewczyna szybko mnie poprawiła. Zostało mi do założenia jeszcze uzda, co zdawało mi się być najtrudniejsze ze wszystkich wcześniejszych czynności, ponieważ obawiałam się, że Demter w końcu się zirytuje i capnie mnie za rękę. Na szczęście, nie uczyniła niczego podobnego, a założenie uzdy okazało się być łatwiejsze, niż początkowo myślałam.
- Dobra… – Lotte westchnęła cicho, jakby zmęczyła się tłumaczeniem mi najprostszych czynności. Schowała blond kosmyk za ucho i dodała – Teraz musisz się nauczyć, jak się wsiada na konia.
Pokazała mi to dziesiątki razy, tak samo schodzenie, jednak ja za każdym razem albo źle siedziałam, albo lądowałam na ziemi, przez co moja pupa nieco na tym ucierpiała. Dziewczyna z trudem tłumiła śmiech, co nie uszło mojej uwadze. W końcu, po wielu próbach, udało mi się idealnie usadowić, co uwieńczyłam głośnym okrzykiem radości. Demter nie spłoszyła się, a jedynie zarżała głośno, jednocześnie mocno kręcąc głową.
- Czekaj. Pobiegnę po mojego konika – Lotte uśmiechnęła się szeroko i uciekła, zostawiając mnie samą. Niepewnie złapałam za wodze, nie do końca wiedząc, jak poprawnie się je trzyma. Głowiąc się nad tym, złapałam je w piąstki, gdy nagle Demetr ruszyła.
- Hej, koniku, czekaj… - zaczęłam panikować, jednak ona nie zareagowała, tylko nadal stąpała dalej, w kierunku wyjścia ze stajni.
- Lotte! – krzyknęłam, jednocześnie puszczając wodze – Pomocy!
Lotte? C:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.