wtorek, 23 sierpnia 2016

Od Lisy

- Daleko jeszcze? - marudziła moja kuzynka, która koniecznie chciała ze mną jechać.
- Daleko - warknęłam.
- Godzina jazdy - poinformował mój tata.
- To bardzo długo... - jęknęła Lotta i przekręciła się na tylnym siedzeniu. - Lisa, mogę poduszkę?
- Masz... - z niechęcią rzuciłam do tyłu jedną z poduszek, które wzięłam ze sobą. Ech, że też Akademia musi być po drugiej stronie Miami... Jednak perspektywa nauki tam zaćmiła złość na Lottę i powróciłam do czytania.
- Lisa, co czytasz? - spytała po chwili drogocennej ciszy moja kuzynka.
- Miałaś spać - burknęłam i odłożyłam książkę.
- Fajny tytuł - odparła z chytrym uśmieszkiem. Westchnęłam i oparłam głowę na poduszkach. Wreszcie dojechaliśmy na miejsce. Wysiadłam z samochodu i rozejrzałam się.
- Ale tu ładnie - szepnęłam.
- Tam jest koń! - pisnęła Lotta.
- To stadnina... - mruknęłam i wyjęłam z bagażnika jedną z walizek. Pozostałe wziął tata.
- Gdzie jest dom właścicieli? - zapytał tata.
- Chyba... tam! - wskazałam palcem spory budynek. Poszliśmy w tamtą stronę.
- Dzień dobry! Jestem Luna Rose - przywitała nas trochę starsza dziewczyna.
- Dzień dobry - odpowiedział tata. Luna zaprowadziła nas do mojego pokoju i wróciła do siebie. Postawiłam walizki w kącie i zerknęłam do notatek. Zapisałam cały plan zajęć.
- Teraz czas wolny. Zajrzę do Ideal - oznajmiłam i wyszłam z pokoju. Tata i Lotta poszli za mną. Mój ojciec nie był chyba zadowolony z tego, że musi tu ze mną siedzieć, ale to wszystko ze względu na Lottę. Niedawno miała urodziny i ciocia poprosiła nas, żebyśmy zabrali ją na jeden dzień do Akademii.

CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.