Pożegnałam się z Brit i pobiegłam do dużej stajni. Podeszłam do boksu Sifil'a ale nie go tam nie było. Były jedynie otwarte drzwi. Pomyślałam że ktoś go wziął. Podeszłam do Sophie.
-Hej Soph. Brał ktoś Sifil'a?
-Sifil uciekł. Bierz konia i go szukaj. Ja nie mogę.- powiedziała. Czułam się okropnie. Wiedziałam że teraz w lasach jest więcej dzikich zwierząt i trzeba uważać na szlakach. Pobiegłam na halę. Była tam Brit. Łzy już same mi poleciały.
-Co się stało?- zapytała. Podbiegłam do niej.
-Nie mamy czasu. Musimy jechać.- odpowiedziałam wsiadając za nią za siodło.
-Jedziemy do lasu. Sifil uciekł.- powiedziałam i dałam łydkę Nordowi. Koń zagalopował a Brit skierowała go do lasu. Długo go szukałyśmy. W końcu znalazłyśmy wierzgającego przed wilkiem. Zsiadłam z Norda i podeszłam do niego.
-Sifil spokojnie- mówiłam cicho. Nie za bardzo wiedziałam co zrobić z wilkiem. W końcu to nieoswojony pies więc wygrzebałam jakiś patyk, pomachałam mu nim przed nosem i po chwili rzuciłam. Pobiegł i już go nie widziałyśmy bo wsiadłam na Sifil'a i razem uciekłyśmy.
-To co? Teraz może zrobimy ten trening?- spytałam
-...
Brit?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.