Gdy Lily odzyskała konia, postanowiłyśmy wrócić na hale i rozpocząć trening.
- Zróbmy tak - zaczęłam - któraś z nas będzie udawała wściekłego trenera i wydawała rozkazy.
Lily spodobał się pomysł i ona udawała, że jest trenerem i zaczęła:
-Wolta w literce A, a potem...
Tak minęło nam pół treningu, potem ja byłam trenerem. Po skończonej jedźcie zabrałam Nord na myjkę i starannie go umyłam, odprowadziłam Nord do boksu i wtedy podeszła do mnie Lily.
- Dziękuję, że pojechałaś ze mną do lasu
- Proszę, zawsze możesz na mnie liczyć - uśmiechnęłam się i wyszłyśmy razem ze stajni.
Udałyśmy się do akademika i skierowałyśmy się w stronę stołówki, za chwilę miał być obiad.
- Na co masz ochotę - zaczęłam pytać całkiem bez potrzeby.
- Po męczącym treningu, mam ochotę na...
Lily?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.