poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Od Lily C.D Brit

-Pffff...- westchnęłam- biorę spaghetti bo nie przepuszczę takiej okazji.- uśmiechnęłam się i wzięłam talerz.
-Ja chyba też- powiedziała i powtórzyła po mnie czynność. Usiadłyśmy razem. Rozmowa nam się kleiła (co kropelka sklei, sklei żadna siła nie rozdzieli XD)
-Lily co powiesz na przejażdżkę po obiedzie?- spytała.
-Dla mnie bomba- uśmiechnęłam się. Po chwili już skończyłyśmy i poszłyśmy do stajni. Znaczy ja do dużej a Brit do stajni dla koni do opieki. Szczerze to coraz bardziej się zastanawiałam nad wyborem tego konia, ale narazie nie widziałam tego nad którym chciałabym się opiekować. W zastanowieniu siodłałam Szafira. Chyba to zauważył bo trącił mnie pyskiem.
-Wybacz, zamyśliłem się- pogłaskałam go po kości nosowej. Do stajni weszła Brit z Nordem.
-Gotowa?- spytała opierając się o bramkę od boksu.
-Już prawie tylko zapnę popręg- odpowiedziałam i zapięłam pasek. Wyprowadziłam konia z boksu i wsiadłyśmy. Ruszyłyśmy szalonym galopem w stronę lasu. Po jakimś czasie przeszłyśmy do stępa.
-Ech cudownie jest tak jeździć w lesie- powiedziała z rozmarzeniem w głosie Brit.
-Noo- uśmiechnęłam się. Jechałyśmy chwilę w ciszy.
-Co powiesz na małe skoki?- spytałam.
-Jasne- odpowiedziała. Zagalopowałam na kłody i je przeskoczyliśmy. Brit powtórzyła i dalej jechałyśmy już kłusem bo niedaleko było jezioro.

***

-Aaa Brit!!! Pożałujesz.- ostrzegłem gdy koleżanka mnie zepchnęła do wody. Pławiłyśmy właśnie konie. Byłam cała mokra. Podpłynęłam do niej i pociągnęłam za nogę. Spadła do wody z wielkim pluskiem. Zaczęłam się śmiać. Ona z resztą też. Chlapałyśmy się póki nie zrobiło nam się zimno i nie wróciłyśmy na brzeg.

Brit?
W życiu gorszego opa nie napisałam ;_;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.