niedziela, 21 sierpnia 2016

Od Brit do ...

Zadzwonił budzik, wstałam, włączyłam światło i popatrzyłam przez okno, padało. Otworzyłam szafę i wyjęłam niebieskie bryczesy i białą bluzkę. Poszłam się ubrać, uczesać. Zeszłam na dół po schodach, otworzyłam drzwi frontowe i skierowałam się w stronę skierowałam się w stronę stajni, gdzie znajdowały się konie do opieki. Weszłam do środka podeszłam do boksu na którym wisiała tabliczka z imieniem Nord.
- Cześć - powiedziałam do konia i pogłaskałam, a od odpowiedział cichym parsknięciem.
Przed boksem stała skrzynka ze szczotkami Nord, wzięłam je i otworzyłam boks konia. Przypięłam do jego niebieskiego kantara uwiąz i przywiązałam go przed stajnią, zaczęłam czyścić jego miękką sierść, stał jak zwykle grzecznie, gdy wzięłam kopystkę, koń od razu podał mi prawe kopyto, gdy powiedziałam:
- Podaj lewe - to konik grzecznie podniósł lewe kopyto wyczyściłam je i przytuliłam się do niego.
Stałam tak dobre dwie minuty, aż ktoś podszedł i zapytał mnie co robię. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Wtedy ta osoba się uśmiechnęła i powiedziała:
- Mi też się to zdarza.

Ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.