czwartek, 18 sierpnia 2016

Od Aaron'a C.D Lily

- Możemy pogadać?
- Niby o czym? - Warknęła na mnie. - O tym jak mnie wsypałeś do James'a? Czy o tym jak to bardzo powinnam iść do lekarza? - Zadrwiła. Od razu było widać jej wrogie nastawienie.
- Chciałem porozmawiać bez zbędnych nerwów i to odkręcić ale widać, że się nie da.
- Naprawdę żałuję, że Cię zabrałam.
- To żałuj dalej, cześć.
Nie czekając na jej reakcję odszedłem zostawiając ją tam. Udałem się na zewnątrz, usiadłem na schodach i zapaliłem. Kilka chwil później w drzwiach pojawiła się Nikol. Ścięła mnie wzrokiem i ruszyła w swoją stronę.
- O co Ci chodzi? - Zapytałem.
- Masz za długi język.
- Niby czemu? - Zapytałem rozsiadając się wygodniej.
- Po co mówiłeś właścicielowi o wypadku? - Naskoczyła na mnie.
- Weź pomyśl trzeźwo. Pojechałaś się z kimś przejechać, osoba ta spadła z drzewa i rozcięła sobie skórę na plecach. Co robisz?
- Nie ide z tym do nikogo jeśli ktoś nie che.
- A co jesteś lekarzem żeby ocenić czy nie ma czegoś uszkodzonego? Znam przypadek jak chłopiec spadł z drzewa i pękła mu nerka. Umarł po godzinie w ogromnych męczarniach. Co jeśli Lily by się coś takiego przydarzyło.
- Ale nic jej nie jest. - Widać, że trochę się przejęła.
- Nie masz pewności. - Mruknąłem i zgasiłem papierosa. Wyrzuciłem peta do kosza po czym udałem się do domu właścicieli. Przekonałem Pana Rose aby odpuścił wizyty u lekarza. Zajęło mi to trochę czasu ale w końcu się udało. Byłem bardziej uparty od niego. Po tej wizycie poszedłem na padoki. Usiadłem na drewnianym ogrodzeniu i zacząłem obserwować konie.
Po kilkunastu minutach usłyszałem znajomy mi głos brunetki. Spojrzałem w jej kierunku. Byłem na nią wkurzony, że nagadała na mnie do Nikol.
- Ty mnie prześladujesz? - Warknęła.
- To Ty tutaj przyszłaś. - Odpowiedziałem bez emocji. - Ja już nie mam zamiaru tutaj przebywać. - Spojrzałem na jej towarzyszkę z którą wcześniej rozmawiałem. -  Jeśli chcesz wiedzieć odkręciłem akcję z lekarzem, a teraz idę bo nie mam ochoty dalej gadać.
- O co Tobie teraz chodzi? - Zdziwiła się.
- Nie rozpowiadam i nie żalę się na Twój temat nikomu w Akademii ale Ty robisz to. Tak więc koniec rozmowy, żegnam. - Spojrzałem się wymownie na nie obie i poszedłem w swoim kierunku.
Lily?
PS: Aaron się nie boi :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.