Rano wstałam bardzo wcześnie, stresowałam się pierwszym dniem w nowej stajni. Ubrałam moje najlepsze ubrania(chciałam dobrze wypaść), a do plecaka spakowałam ubrania do jazdy. Umalowałam się i uczesałam włosy. Razem z tatą zjadłam śniadanie, później wzięłam swoje rzeczy i wsiadłam do czarnego jeepa, ruszyliśmy. Akademia była blisko mojego domu więc dotarliśmy w jakieś 5 minut. Wysiadłam przed bramą i od razu ruszyłam w stronę padoku dla koni. Obejrzałam się, a do ogrodzenia podeszła jakaś gniada klacz. Była wysoka i towarzyska. Po chwili podeszła do mnie jakaś pani.
- Dzień dobry!Jesteś Vanessa Brown, tak? - zapytała
- Tak, to ja - uśmiechnęłam się
- Oprowadzę cię - ruszyła w stronę stajni
Gdy weszłam zobaczyłam gromadkę osób, która szykowała konie na jazdę.
- To są nasze stajnie, konie i jeźdźcy - uśmiechnęła się pani Rose
Ktoś chce?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.