Armin okazał się taki miły już miałam mu odpowiedzieć historię całego mojego życia, ale coś mnie powstrzymało. Zasnęłam sen miałam spokojny. Rano wstałam wypoczęta, cieszyłam się, że jest tu tyle miłych osób.
Kiedy podniosłam się z łóżka Lucky już czekał na poranny spacer. Poszłam pod prysznic i szybko umyłam zęby. Ubrałam się i wyszłam z psiakiem.
Lucky latał jak szalony, cieszył się ze spaceru po całej nocy spędzonej w pokoju, a i ja odetchnęłam świeżym powietrzem.
- Jak ja kocham życie. -powiedziałam pod nosem i uśmiechnęłam się.
Lucky załatwił swoje potrzeby. Posprzątałam po nim i wróliłam do pokoju. Tam dałam mu jeść i sama poczułam, że jestem głodna. Postanowiłam iść do kuchni. Po drodze przypomniałam sobie, że nie wiem gdzie to jest i trochę pobłądziłam. Na szczęście spotkałam miłą dziewczynę Olivie, która wskazała mi drogę.
Kiedy tam dotarłam nie było tam już prawie nikogo. Zostałam tam tylko Armina, chłopaka który wpadł w nocy do mojego pokoju.
- Cześć -przywitałam się.
- Hej - odpowiedział.
Zrobiłam sobie płatki i nalałam soku pomarańczowego, który nawiasem mówiąc jest moim ulubionym. Usiadłam na przeciwko Armina.
- Dzięki. -powiedziałam
- Za co? - spytał szczerze zdziwiony.
- Za wczoraj. -odpowiedziałam cicho i zaczęłam jeść płatki.
(Armin?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.