poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Od Luny C.D Armina - zakup konia

Popędziliśmy konie do kłusa. Po 15 minutach byliśmy w stajni. Odprowadziłam Riwera do boksu i rozsiodłałam go. Osprzęt odniosłam do siodlarni. Wzięłam wrotki i odniosłam je do pokoju.
- Luna, chodź! Ciocia Jenny przyjechała!
Pobiegłam na dwór przywitać się z kobietą. Wysiadła z samochodu i powiedziała z uśmiechcem:
- Cześć!
Przytuliła moją mame i mnie, a potem powiedziała:
- Wyprowadzisz Cortesa?
- Pewnie - odparłam.
Otworzyłam ją i podeszłam do konia. Odwiązałam go i wyprowadziłam z przyczepy. Zaprowadziłam go do boksu i wyczyściłam. Dałam mu kilka jabłek.
- Co to za koń? - spytał Armin.
Odwróciłam się i odparłam:
- Koń mojej cioci - Cortes C. Startuje ona na nim na olimpiadzie itp.
Chłopak uśmiechnął się.
- Teraz to jest twój koń - usłyszałam głos cioci.
- Naprawdę? - spytałam.
- Tak -  powiedziała.
- Dziękuje! - krzyknęłam i przytuliłam kobietę.
- Nie ma za co. Ja już nie będę startowała w dużych zawodach więc nie potrzebuje takiego konia.
Jenny odeszła. Cortes trącił mnie pyskiem.

Armin?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.