Zobaczyłam jakiegoś chłopaka.
- Jesteś nowy? - zapytałam
- Tak, Nathaniel - uśmiechnął się
- Ellie - odwzajemniłam uśmiech
- Co tu robisz sama? - był ciekawy
- Lubię przebywać w towarzystwie koni - przyznałam
- Jakbym słyszał siebie - zaśmiał się
- Chciałam trochę pojeżdzić, może też byś chciał? - zapytałam
- Jasne! - powiedział
- To o dziesiątej w stajni, pomogę ci wybrać konia - poszłam w stronę pokoju
Ubrałam bryczesy i wygodną bluzkę. Miałam na sobie także moje oficerki. Przyszłam do stajni, Nathaniel już na mnie czekał.
- Hej - zawołałam
- Hejka - uśmiechnął się
- Ja wezmę Sifila, a ty może Falda? -
zaczęłam
- Oki - przytaknął
Zaprowadziłam go do siodlarni, tam pokazałam mu rzeczy Falda. Poszliśmy po konie, były na jednym pastwisku. Przypięliśmy je i poszliśmy po szczotki. Konie były w miarę czyste. Wzięliśmy siodło, czaprak i ogłowie. Nałożyłam Sifilowi czaprak, a później siodło. Dopięłam popręg i zrobiłam strzemiona. Wyszliśmy ze stajni, wsiedliśmy na konie. Ruszyliśmy stępem i wjechaliśmy do lasu. Ścieżka prowadziła na piękną łąkę. Zakłusowaliśmy, wierzchowce biegły obok siebie.
- Chcesz galopować? - zapytałam
- Co to za pytanie? - zaśmiał się
Wjechaliśmy na łąkę, która ciągnęła się, aż do podnóża góry. Zagalopowaliśmy, na początku prowadziłam, lecz Nathaniel i Faldo szybko nas dogonili. Rozłożyłam ręce czułam spokój i wolność. Słońce było jeszcze wysoko i trochę mnie oślepiło. Po chwili usłyszałam strzał, konie się spłoszyły, zaczęły biegać w wszystkie strony. Po chwili już się uspokoił.
Nathaniel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.