Mój cudowny, a równocześnie bardzo krótki sen przerwał mi dzwonek telefonu. Miałam ochotę go zignorować jednak cho*lera rozbudził mnie więc nie ma chu*ja we wsi, że zasnę. Przeciągnęłam zieloną słuchawkę po ekranie i włączyłam na głośno mówiący.
- Aiden obiecuję ci kur*wiu, że kiedy tylko się spotkamy dostaniesz w ryj – jęknęłam chowając twarz w poduszkę. - Spałam zaledwie dwie godziny.
- To już twój problem. Trzeba było tyle nie grać.
- Ja przepraszam bardzo. Nie moja wina, że robią nocne eventy.
- Za ile będziesz gotowa? Tommy mówił, że ci wpier*doli za to co o nim powiedziałaś, kiedy tylko się spotkacie – zaśmiał się.
- Może mi co najwyżej possać. W każdym bądź razie jak już mnie obudziłeś to wybiorę się na zajęcia. Dzisiaj kończę o… nie wiem. Zadzwonię. Mogę się zerwać więc będę wcześniej. Weź przyjedź po mnie bo mi się nie chce iść z buta.
- Zastanowię się.
- Umrzyj proszę – rozłączyłam się i westchnęłam głośno. Tak szczerze to przeleżałabym cały dzień w łóżku. No ale nic. Trzeba się trochę oporządzić.
Leniwie zwlokłam swoje zwłoki z posłania i niczym zombie wyjęty z serialu ruszyłam w stronę łazienki. Wzięłam szybki prysznic żeby jakoś pobudzić się do życia. Rzecz jasna to nic nie dało. Wyglądałam jakbym miała kaca. Okulary załatwią sprawę. Ubrałam pierwsze lepsze rzeczy wyciągnięte z szafy. Klasycznie. Czerwona koszula w kratę, czarne bryczesy i oficerki. Jedne z najlepszych butów jakie nosiłam.
- Panienka Quillby jak zwykle spóźniona – trenerka stała przy wejściu na ujeżdżalnię. Czyżby czekała specjalnie na mnie. Wspaniała kobieta!
- Proszę mnie nie dołować. Jestem bez kawy. Zaraz umrę.
- Czyścić konia i dołączyć do reszty.
- Tak jest pani kapitan – zasalutowałam jej i odeszłam w stronę stajni. Cho*lera tak bardzo nie chcę tu być. W kieszeni zawirował mi telefon. SMS od Aiden'a.
OD Aicaramba: Tomi salami powiedział, że się do ciebie przejedzie XDD
DO Aicaramba: XDD Ej dobra. Tylko później bo mam teraz zajęcia. O 12 będę wolna niech wbija.
Uwinęłam się z Orionem w kilka minut. Idąc z nim w stronę ujeżdżalni moją uwagę przykuł Jason siedzący na jednej z ławek. Palił i najprawdopodobniej nad czymś myślał.
- Joł Jason – stanęłam przed nim. - Matka ci nie mówiła, że palenie szkodzi?
- Mówi nałogowa palaczka – westchnął głośno wypuszczając przy tym kłębek dymu z ust.
<Jason?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Red. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Red. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 25 września 2016
piątek, 23 września 2016
Red!
Red
Nazwisko: Quillby
Wiek: 19 lat
Płeć: Dziewczyna
Nr pokoju: 58
Rodzina:
Isabelle Quillby – matka
Robert Quillby – ojciec
Inna Quillby – starsza siostra
Charakter: Typowa przedstawicielka rodu chłopczyc. Wychowana w cieniu starszej siostry. Rodzice zawsze kazali być jej tacy jak ona. Mówi się, że młodszemu dziecku poświęca się więcej uwagi. Większej głupoty Red nigdy w życiu nie słyszała.
Pomimo swoich starań nigdy nie udało jej się stać taką jak siostra. W końcu zrezygnowała. Zmieniła całkowicie styl. Z grzecznej i ułożonej dziewczynki najzwyczajniej zmieniła się w chłopca. Uwielbia gry wideo, koszykówkę, piwo… Oj tak. Lubi to bardzo. Red jest duszą towarzystwa. Dużo czasu spędza ze swoimi kumplami więc nie ma czasu na przyjaciółki (nie ma ich). Z charakteru to rebel. Uwielbia łamać zasady. Nawalić się w tygodniu? Żaden problem. Pobić się z kimś? Również nie ma problemu. Omijać zajęcia szerokim łukiem? Przecież to nic złego.
Red uwielbia udzielać rad. Zerwałeś z dziewczyną ale dalej ją kochasz i chcesz wrócić? Nie ma problemu. Załatwimy to razem. Jesteś smutny? Zabierze cię na piwo i dupy. Jest bardzo dobrym słuchaczem. Lepszej partnerki do rozmowy nie znajdziesz.
Dziewczyna nienawidzi fałszywych ludzi. Odpychają ją również głupie dziewuchy, które czasami na jej widok zdejmują majtki przez głowę. To oczywiście przenośnia. Dzieje się tak ponieważ… Red wygląda jak chłopiec… I to bardzo przystojny chłopiec. Czego jeszcze nie lubi? Cóż jest tego dużo. Może kilka najważniejszych rzeczy: koloru różowego, ciasnych ubrań (oprócz spodni), swojej rodziny, makijażu, braku internetu czy prądu, rapu, regge i popu. To tylko mała część tej ogromnej kupy nienawiści.
Może teraz trochę o uzależnieniach i przyzwyczajeniach. Gry komputerowe to jej konik. W wolnych chwilach uwielbia marnować swój czas przed monitorem. Nie rozstaje się ze swoim telefonem. Potrafi gotować, a co za tym idzie jeść. Często możesz spotkać ją na boisku grającą w kosza albo siatkówkę. Gitara towarzyszy jej od najmłodszych lat. Ukrywała przed rodzicami, że uczy się grać. Instrumentem, który również potrafi 'obsługiwać' jest fortepian. Co za tym wszystkim idzie śpiewać też potrafi. Ah no i najważniejsze. Z jej ust wypływa masa przekleństw oraz jest nałogową palaczką. To powinno być wszystko.
Aparycja: Wysoka (179 cm), szczupła dziewucha, która wygląda jak chłopiec. Posiada krótkie, czarne włosy oraz błękitne oczy, których można utonąć. Jest bardzo 'ładnym chłopcem'. Dziewczynką już nie do końca. Przynajmniej jej się tak wydaje. Jeśli chodzi o jej styl ubierania są to zazwyczaj za duże koszulki i bluzy. Koszule w kratę uwielbia. Glany to jej ulubieni przyjaciele.
Ulubiony koń: Orion
Własny koń: Brak
Poziom jeździectwa: Średnio zaawansowany
Partner: Warto zaznaczyć, że Red jest bi. Pociągają ją zarówno chłopcy jak i dziewczęta.
Historia: Red pochodzi z Nowego Joru. Wychowywała się w zamożnej rodzinie. Od dziecka miała być grzeczną panienką, która była na każde skinienie rodziców. Miała być dokładnie taka jak jej siostra, którą dziewczyna osobiście uważa za zepsutą. Nigdy jej nie lubiła tak samo jak rodziców. Red zaczęła sprawiać problemy dopiero kiedy skończyła siedemnaście lat. Doszło wtedy do jej pierwszej bójki. Rodzice kiedy przestali sobie z nią radzić wysłali ją do tej akademii. Od małego interesowała się końmi tak jak jej rodzice więc uznali to za dobry pomysł.
Inne:
- Cierpi na bezsenność.
- Często leci jej krew z nosa. Nie zna powodu tej dolegliwości.
- Do czytania zakłada okulary.
- Uwielbia kawę.
- Stare samochody to dla niej dzieła sztuki.
Kontakt: eytahy
Subskrybuj:
Posty (Atom)
