Nastał nowy dzień. Była stosunkowo wczesna pora. Jednak ja nie spałam. Nie mogłam przegapić takiego wspaniałego wydarzenia. Wolałam oglądać wschód słońca. Uwielbiałam ten widok. Urzekał mnie jednocześnie swoją prostotą jak i zawiłością. Siedziałam na płocie należącym do wybiegu gdzie zazwyczaj można spotkać osła. Podziwiałam piękną gamę kolorów malującą się na niebie. To zjawisko fascynowało mnie od kiedy tylko pamiętam. Po prostu zawsze kochałam wschody słońca. Były to takie moje małe, magiczne chwile. Wtedy byłam tylko ja i słońce powoli unoszące się nad horyzontem. Nigdy nie potrafiłam wyjaśnić dlaczego to zjawisko jest dla mnie takie magiczne. Po prostu tak było i koniec. Westchnęłam. Zeszłam z płota i kucnęłam obok mojej torebki. Otworzyłam ją w poszukiwaniu książki, którą miałam tam schowaną aby w czasie wolnym mieć jakieś zajęcie. Po kilku minutach mogłam jednoznacznie stwierdzić, że jej tam nie było. Ale dlaczego? Wiedziałam jedno. Jak się dowiem kto ją zabrał to ta osoba gorzko tego pożałuje. Zarzuciłam torebkę na ramię i wstałam. Rozejrzałam się wokół. Nagle w oczy rzucił mi się osioł należący do stajni. Trzymał coś zębami. Przyjrzałam się dokładniej. To była moja książka! Szybkim krokiem podeszłam do zwierzęcia. Wyciągnęłam rękę przed siebie.
- Oddawaj to - warknęłam.
Zwierzę jedynie spojrzało się na mnie. Po chwili szybko odbiegło na bok. Zirytowana ruszyłam za nim. Jednak kiedy już byłam przy nim, ten znowu uciekał. Prychnęłam i tym razem pobiegłam za nim. Kiedy tylko stanęłam obok niego chwyciłam książkę. Z jednej strony trzymał ją osioł, a z drugiej ja.
- Oddaj tą książkę! - krzyknęłam i pociągnęłam za przedmiot.
W tym momencie zwierzę puściło książkę. Spowodowało to to, że przez szarpnięcie poleciałam do tyłu i upadłam na ziemię. Oddychałam szybko, a usta miałam zaciśnięte. Zamknęłam oczy i po chwili otworzyłam je. Powoli się podniosłam. Stanęłam przed osłem i po prostu wybuchłam.
- Jakie tępe zwierzę! Jak ktoś może tutaj trzymać to coś! Przez ciebie mogło mi się coś stać! - krzyczałam.
- Mogłabyś tak nie wydzierać się na Marey’a? - usłyszałam nagle czyjś głos.
Odwróciłam się szybko. Przede mną stała jakaś dziewczyna. Jej włosy były czarno-białe, a jej oczy srebrne. Ubrana była w jakąś dziwną suknię. Wywróciłam oczami i prychnęłam.
- Nic ci do tego co robię. Nie twoja sprawa to się nie wtrącaj - warknęłam.
<Oriane?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeleine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeleine. Pokaż wszystkie posty
sobota, 26 listopada 2016
Madeleine!
Imię: Madeleine… Niekiedy pozwala używać innym skróconej wersji swojego imienia czyli Mad.
Nazwisko: Estebes
Wiek: Niedawno skończyła dwadzieścia jeden wiosen.
Płeć: Dziewczyna
Nr. Pokoju: 81
Głos: Kehlani - Gangsta
Rodzina: Christopher Estebes - Ojciec | Samantha Estebes - Matka | Andy Estebes - Brat Bliźniak | William Estebes - Młodszy Brat | James Estebes - Młodszy Brat
Charakter: Madeleine wygląda na taką wielką panią… I w sumie tak się zachowuje. Zazwyczaj bardzo dumna dziewczyna. Na większość osób patrzy z góry. Do tego jest wredna i ironiczna. Niektórzy mówią, że sarkazm to jej drugie imię. Egoistka. Uwielbia nabijać się z innych. Jednak kiedy jej coś nie wychodzi nie pozwala się nikomu śmiać bądź jakkolwiek to skomentować. Jeżeli ktoś odważy się to zrobić to wtedy dziewczyna momentalnie wybucha. Zaczyna krzyczeć… a może raczej wrzeszczeć? Do tego dochodzi obrażanie wszystkich wokoło. Skrytykuje dosłownie wszystko. Bardzo mściwa osóbka, która praktycznie nigdy nie zapomina. Jak tylko ktoś jej podpadnie potrafi potem przez naprawdę długi czas - najdłuższy trwał rok - gnębić tą osobę i starać się nastawić wszystkich przeciwko niej. Nawet niezła z niej manipulantka. Jednak trzeba pamiętać o tym, że każdy człowiek posiada oprócz “wad” - Mad uważa je za zalety - także dobre cechy. Jeżeli komuś udałoby się przebić przez ten “mur”, który dziewczyna wybudowała wokół siebie może zauważyć całkiem inną osobę. Wrażliwą. Dość nieśmiałą. Często nieradzącą sobie z emocjami. Na koniec trzeba by jeszcze wspomnieć, że Madeleine potrafi doskonale kłamać. Niekiedy nie wiadomo czy dziewczyna mówi prawdę czy znowu miesza.
Aparycja: Madeleine jest raczej dziewczyną średniego wzrostu. Mierzy ona metr sześćdziesiąt osiem. Do tego waży pięćdziesiąt pięć kilo. Jej bmi jest co prawda dobre, ale bliskie niedowagi. Ciało dziewczyny jest wysportowane przez to, że ćwiczy gimnastykę artystyczną. Jednak przejdźmy dalej. Włosy. Tak… To w sumie nawet ciekawy temat. Mianowicie, Mad naturalnie posiada brązowe włosy. Jednak znudził jej się ten kolor i przefarbowała się na blond. A teraz? Teraz posiada brązowe odrosty. Często ma związane włosy w niedbałego koka bądź w kucyka. Oczy dziewczyny są zielone z dość odznaczającą się czarną otoczką. Jeżeli chodzi o makijaż to Madeleine zazwyczaj podkreśla jedynie trochę oczy, usta i kości policzkowe.
Ulubiony koń: Somersby
Własny koń: Jak na razie takowego nie posiada. Jednak może kiedyś… Ale to dopiero wtedy gdy będzie lepsza w jeździectwie.
Poziom jeździectwa: Nigdy jeszcze nie jeździła konno… No chyba, że liczą się przejażdżki jako dziecko… Co polegało na tym, że ona siedziała, a ktoś prowadził ją w kółko np. namiotu.
Partner: Nie posiada nikogo ani nikim nie jest zainteresowana. Po prostu uważa, że miłość jest przereklamowana.
Historia: Dziewczyna ta od małego wychowywała się w Stanach Zjednoczonych. Dokładniej w Oakland. Mieście leżącym na wschodnim brzegu zatoki San Francisco w północnej Kalifornii. Rodzina Mad należała do tych z większą sumą pieniędzy na koncie. Ale co się dziwić kiedy matka to aktorka, a ojciec prawnik? No właśnie. Jednak mimo tego byli oni kochającą rodziną. No przynajmniej do czasu. Kiedy dziewczyna zaczęła chodzić do szkoły wszystko się zmieniło. Od razu “wkręciła” się w to popularne towarzystwo. Oczywiście wszystko dzięki sytuacji pieniężnej. Z roku na rok Madeleine kształtowała w sobie egoizm, dumę i poczucie wyższości nad innymi. W liceum należała do tak zwanej elity. Do tego nie można zapomnieć o tym, że od małego trenowała gimnastykę artystyczną. Potem kiedy już skończyła szkołę dalej żyła jak wcześniej. Jednak w końcu rodzice postanowili coś zmienić. Widząc egoizm i wywyższanie się córki wysłali ją do akademii jeździeckiej wiele, wiele kilometrów od domu z nadzieją, że ten wyjazd ją zmieni.
Inne:
Posiada białą kotkę z heterochromią o imieniu Delphi. | Uwielbia oglądać wschody i zachody słońca. | Lubi obserwować burzę. | Jest uczulona na lawendę. | Mimo pozorów czyta całkiem sporo książek. | Jej ulubionym zwierzęciem jest wilk.
Kontakt: Tiago [H]
Subskrybuj:
Posty (Atom)
