Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lea. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2017

Od Lei C.D Neil'a

Spojrzałam się na niego, z nie ukrywając zdziwienia, lecz szybko mi to przeszło.Westchnęłam cicho i się zgodziłam dla świętego spokoju.
- Ale najpierw choć w jakąś mało uczęszczaną uliczkę - powiedziałam
Miałam zamiar się przebrać, a nie przeszkadzała mi obecność chłopaka przy tym.Po kilku minutach znaleźliśmy taką uliczkę..
- Stań przodem - poleciłam
- D-Dobra - za jąkał się lekko Neil.
Zaczęłam zdejmować najpierw od spodni, choć bluzkę już miałam ściągniętą.
- C-Co ty robisz?! - krzyknął szeptem
- Pff. Nie widać idioto? Przebieram się. Jeszcze brakuje by fani za mną latali. - warknęłam - A ty się na co gapisz?! Może być mi pomógł? - rzuciłam mając nie mały kłopot z ściągnięciem tego cholernego stroju.
Chłopak z wielkim zawahaniem podszedł do mnie. Chwycił mnie od tyłu ( bez skojarzeń xD ) i pomógł mi ściągnąć zbyt ciasno zawiązaną koszulę. Trochę było szarpaniny z nią, że się podarła, odsłaniając co nie co. Chłopak aż się zarumienił widząc mnie w staniku. Prychnęłam jak kot, czas na spodnie... ~Nigdy w życiu już nie ubiorę tak ciasnych rzeczy!~ ochrzaniłam się w głowie. Usiadłam na ziemi i wyciągnęłam nogę w kierunku chłopaka, który i tak był skrępowany i speszony, a jeszcze doprowadziłam tym gestem go do zawstydzenia się. Przewróciłam oczami... Chłopak mimo skrępowania chwycił za nogawkę od spodni i zaczął ciągnąć ją. Ludzie, którzy nie widzieli koncertu myśleli, że robimy tam nieprzyzwoite rzeczy. Po wielkim trudzie udało mi się z pomocą Neil'a zdjąć te głupie ciuchy. Chłopak zasłonił oczy dłońmi prosząc mnie bym się ubrała. Powiedzmy, że chciałam mu zrobić żart...
- No weź.. Nigdy nie widziałaś kobiety w bieliźnie? Przecież naga nie jestem  - fuknęłam z lekkim rozbawieniem z tej sytuacji
Normalna kobieta by się zawstydziła, lecz dzieląc jeden pokój z braćmi pozbywał się tej wstydliwości, więc nie rozumiałam czemu on tak się zachowywał. Na szczęście miałam plecak, a i tak się ściemniało. Ubierając się trochę śpieszyłam i wynikło z tego nieszczęście, gdyż poleciałam na Neil'a, a ten odruchowo mnie złapał w talii.
- Ups - powiedziałam śmiejąc się z miny Neil'a.
Przekomicznie wyglądał patrząc na mnie. Był cały czerwoniutki jak świeży buraczek zerwany z pola.
- No co? - spytałam udając, że nic nie rozumiem tym bardziej go żenując. - No bez przesady! - powiedziałam szczerze i jeszcze sobie tak na nim poleżałam, lecz później pomogłam mu wstać.
Chłopak podał mi rzeczy i szybko się odwrócił, gdy wypięłam w jego stronę mój tyłeczek.

< Neil?? xD >

wtorek, 14 lutego 2017

Od Lei C.D Ryana

Już od kilku tygodni jestem w Akademii. Miałam kilka bijatyk na koncie, lecz jeszcze nie wyleciałam. Często opuszczałam zajęcia ze względu na koncerty. Mało mnie interesowały uwagi nauczycieli.. W swoim czasie wszystko po nadganiam, chyba. Ludzie jak zresztą omijali mnie szerokim łukiem i nieprzyjaźnie się na mnie patrzyli. Mało mnie to obchodziło, choć w głębi serca mnie to raniło. Na moim ramieniu leżała Harani i do niej gadał... W oddali zauważyłam jakiegoś chłopaka... Wyglądał na... zmartwionego? Z ciekawości podeszłam do niego..
- Cześć. Co się stało? - spytałam
-Nic. - odparł beznamiętnie
- Jestem Lea, a to moja towarzyszka Harani. - powiedziałam beznamiętnie, lecz kątem oka dostrzegłam jakiś mały, nieporadny nagrobek, a na nim wygrawerowany napis " Riki, najlepszy przyjaciel".
Szybko zrozumiałem, że zmarł jego najlepszy zwierzęcy przyjaciel.Pomimo wszystko potrafiłam okazać uczucia i współczucie..
- Ej... Ten Riki był twoim najlepszym przyjacielem?
- Tak. - odparł, lecz nie spojrzał na mnie
- Znam to. Kiedyś też straciłam kogoś bliskiego... Mój wujek powiedział wtedy.... " Osoby, które raz pokochaliśmy zawsze pozostaną z nami. W naszych sercach" - powiedziałam kucając obok chłopaka...
- Ryan - w końcu się przedstawił
Delikatnie się uśmiechnęłam i spojrzałam na Harani.Następnie spojrzałam na nagrobek i podeszłam do niego. Zerwałam jakiś kwiat i położyłam.
- Dobra, chłopie. Chodź, pójdziemy do baru lub się przejdziemy i nie toleruje sprzeciwu.

<Ryan?? >

niedziela, 12 lutego 2017

Od Lei C.D Neil'a

Mój wuj wysłał mnie tutaj.Dzisiaj miałam już jechać do Akademii... Miałam nadzieję, że mnie zaakceptują, w sensie to jaka jestem, ale i tak miałam to w nosie. Pożegnałam się z wujem i ruszyłem w dość daleką podróż. Oczywiście mój Harani była ze mną. Westchnęłam ciężko... Miałam nadzieję, że nie będę musiała się kłócić czy bijatyk prowadzić... Raz tak zostałam wyrzucona ze szkoły, ponieważ pobiłam koleżankę do nieprzytomności. Mój wuj nie wiedział, co ze mną począć. Sprawiałam problemy wychowawcze, więc znalazł tą Akademie. Nie za bardzo mi się uśmiechał ten pomysł, ale lepsze to niż jego ględzenia.... Wsiadłam do samochodu i ruszyliśmy.

~Po dwóch godzinach jazdy~

Wreszcie dotarłam na miejsce. Harani wyskoczyła z auta jako pierwsza, ale nie oddalała się ode mnie. Musiałam znaleźć nie jaką pani Rose. Ciekawe czy będzie to trudne? Jednak nie ....
- Czy tyy jesteś Lea Swan? - spytała się jakaś kobieta, wnioskowałam, że to musi być p.
Rose i się nie myliłam - Jestem Elizabeth Rose. Proszę za mną młoda damo... - powiedziała i poszłam za nią.
W jej gabinecie musiałam podpisać kilka dokumentów i dała mi klucz do pokoju. Postanowiłam najpierw go poszukać. Miałam nr. 86 musiał być na drugim lub trzecim piętrze. Zaczęłam od trzeciego piętra i prawie na samym końcu go znalazłam. Cóż wam powiem o tym pokoju....Był taki .... em.... nie potrafię dokładnie sprecyzować jaki.. Same jasne kolory w nim przeważały, ale cóż przynajmniej jest telewizor... Rzeczy już były na miejscu... Harani smacznie spała na łóżku.. Wzięłam się za rozpakowywanie moich ciuchów, które były czarne.  Po około godzinie byłam rozpakowana, więc postanowiłam iść na obiad...   Na stołówce było pełno ludzi, więc szukałam jakiegoś wolnego miejsca. Zdarzały się wolne miejsca to ludzie kłamali, że zajęte... Westchnęłam cicho... Po pewnym czasie dojrzałam jakiegoś chłopaka, który siedział sam.. Podeszłam do niego ...
- Wolne? - spytałam się
- Jasne, siadaj - powiedział - Jestem Neil, nowy, dopiero co przyjechałem, a ty?
- Lea - odparłam siadając obok niego. - Smacznego
- Wzajemnie - odparł
Zjedliśmy w ciszy obiad. ... Po skończeniu posiłku miałam zamiar wrócić do swego pokoju, lecz zatrzymał mnie ten nowy chłopak... Wypadało by być miłym i nawiąż jakąś przyjazną rrelację przynajmniej z jedną osobą prawda? 
- Coś się stało? - spytałam 
- Jesteś też nowa? Może przejdziemy się razem po Akademii - zaproponował
Miałam ochotę mu odmówić, lecz miał rację. Lepiej z kimś niż samemu, bo jeszcze się zgubię. Eh... Nie miałam ochoty, ale się zmusiłam .... Niestety na uprzejmości już nie miałam siły się zmuszać. Odpowiadałam mu zdawkowo i dość wrednie. Jednak on się nie zrażał tym..... Był to zły pomysł! Miałam dość jego paplaniny... Czy to jest spowodowane tym, że jest tu nowy i chce się dowiedzieć więcej? Oby tak....  Około 20 wróciłam do pokoju i od razu zajęłam się Harani, która domagała się pieszczot z mej strony.  Około godziny 22 poszłam się wykąpać i po 10 minut poszłam spać....

Obudziłam się równo z pierwszym promieniem słońca jaki wpadł do mojego pokoju. Dzisiaj miałam koncert z moim zespołem. Fajnie.. Spojrzałam na harmonogram koncertów... Z tego wynikało, że graliśmy w Miami...  Musiałam się przygotować do tego odpowiednio.. Przyszykowałam swój strój sceniczny... Przefarbowałam sobie włosy na niebiesko, lecz kkońcówki były białe farbą, która po kilku kąpielach schodzi i byłam gotowa. Po godzinie przyjechał po mnie gitarzysta i udaliśmy się do Miami... Po drodze rozmawialiśmy, a po dotarciu na miejsce wszystko było gotowe... Kątem oka dostrzegłem tego chłopaka z rana... Domyśliłam, że znalazł się tu przypadkiem... Wyszłam na scene
- Gotowi na szaleństwo?! - wydarłam się
- TAK!!!
Dałam znak gitarzyście i zaczął się koncert:

 x
Po skończonym koncercie chciałam się przejść, lecz spotkałam Neil'a.
- Lea? - spytał
- Tak, to ja... Coś się stało? - spytałam

< Neil?? Wybacz, dałam dno :( >

sobota, 11 lutego 2017

Lea!

 
Imię: Lea
Nazwisko: Swan
Wiek: 20 lat
Płeć: A nie widać? Drodzy panowie i panie jestem w 100% dziewczyną z krwi i kości.
Nr pokoju: 86
Głos: THE AGONIST - Thank You Pain
Rodzina: 
Ojciec - Greg Swan ( dość wpływowy człowiek)
Matka - Arei Swan ( rozwiodła się z Gregiem)
3 braci - Allan, Damos i Deamon.
2 siostry - Sasha i Olimpia
Charakter: Lea jest osobą bardzo skrytą, zamkniętą w sobie. To typ ponuraka, która lubi samotność i nie przepada za tłumami, za przebywaniem wśród innych ludzi. To prawda, że normalnej, przeciętnej osobie trudno będzie zrozumieć jej postępowanie i kierujące nią pobudki. Już jako dziecko różniła się od rówieśników swoim spokojem i wycofaniem oraz wyglądem czy zachowaniem. Dziś to osoba ponura, burkliwa i nie przywiązująca większej uwagi do uczuć innych, która nienawidzi całego świata. Uważa, że nigdy do końca nie będzie mogła stać się członkiem społeczeństwa, czuje się nierozumiana i niedoceniana przez innych, co sprawia, że do wszystkich - poza matką i rodzeństwem- odnosi się opryskliwie i niegrzecznie. Śmiertelnie poważna w każdej sytuacji, nie umie wyczuwać delikatnych niuansów, wszystko bierze "na serio" i nigdy, ale to nigdy nie żartuje. Uśmiechnie się raz od wielkiego dzwonu, a i tak robi to krzywo. Po ojcu odziedziczyła inteligencję, spryt i przebiegłość, ale także mściwość i tendencję do stawiania na swoim, po matce zaś nieustępliwość i nieufność, ale również skłonność do naiwności w chwilach desperacji. To wyśmienity strateg i wojownik. Jednak bywa złośliwcem ,potrafi dopiec, a rozwścieczona jest naprawdę nieprzewidywalna; w szale potrafi zdemolować cały pokój. Zdaje jej się, że jest bezkarna i może robić co tylko jej się podoba bez ponoszenia konsekwencji. Jednakże, jeśli chce to potrafi być bardzo rozmowna, a jakiekolwiek kontakty z ludźmi przychodzą jej z dość wielką łatwością. Zdaje się być zupełnie obojętną na to, jak postrzegają ją inni. Gdzieś głęboko w niej siedzi jednak potrzeba miłości i akceptacji, a także chęć zaimponowania innym, choć za nic w świecie by się do tego nie przyznała. Jest zbyt dumna, by się odsłonić w tak dużym stopniu przed kimkolwiek. Nie jest jednak pozbawiona takich części człowieczeństwa jak sumienie czy współczucie - po prostu kieruje się własnym "kodeksem". Opiera się on przede wszystkim na konieczności bycia samotnym i akceptacji wszystkich konsekwencji, które to za sobą niesie; Lea doszła do wniosku, że pisane jest jej spędzić życie w samotności i od tamtej chwili nie chce dopuścić do siebie świadomości, że mogłyby ją z kimś związać jakiekolwiek uczucia czy więzy. Jest "samotnikiem z wyboru" tylko dlatego, że wydaje jej się, iż tego wyboru nie posiada i nigdy nie posiadała. Mimo wszytko chętnie posłuży radą i pomocną ręką. Jednakowoż każdy medal posiada drugą stronę... Lea jak trzeba potrafi być osobą chamską i wredną. Licz się wtedy, że wygarnie tobie wszystko i nie pozwoli ci dojść do słowa. W niektórych sprawach nie potrafi być cierpliwa lub nie potrafi trzymać języka za zębami, co nie raz dość kiepsko się kończy dla niej. Jest wtedy cyniczna i uparta, do wszystkiego podchodzi z dużym dystansem. Nie jest zbyt towarzyska przez co stała się oziębła. Trudno określić jej charakter dosadnie bo tylko nielicznym udało się z nią porozmawiać. Po pierwszym rzucie oka można powiedzieć, że nie lubi krytyki i nie posiada skrupułów co czyni ją odporną na jakiekolwiek rzeczy związane ze śmiercią. Lea mało się odzywa, ale gdy już musi to jest dość arogancka i opryskliwa. Dziewczyna jest sumienna i bardzo egoistyczna.Lubi patrzeć na krzywdę innych, wręcz ją to śmieszy. Lea jest również wredna i chamska oraz jak trzeba to potrafi kopnąć kogoś w tyłek niż pomóc...... Chyba po skrócie opisałam wam ją, lecz trza dodać, że nie raz te dwie osobowości się mogą wymieszać i trudno powiedzieć jaka będzie wtedy, jednak często patrzy na innych z góry jakby byli śmieciami, nic nie wartymi robakami. Powiedzmy sobie szczerze i raz, bo Lea nie lubi się za bardzo powtarzać: Jest to wredna i złośliwa dziewucha, która potrafi być sarkastyczna, ironiczna i sadystyczna. Jednakowoż pomimo tej złej strony potrafi okazać dobre serce. W sytuacjach kryzysowych, nagłych i niebiezpiecznych zawsze jest opanowana, wszystko przyjmuje z dziwnym, wręcz nienaturalnym spokojem. Przyjazna, nie odmówi pomocy, ale też nie udzieli jej, jeśli nie dostrzeże takiej potrzeby, lub jeśli proszący prosi o coś niemoralnego. Można powiedzieć, że jest wręcz przesiąknięta dobrocią, współczuciem i empatią. Bardzo tajemnicza, niemal niemożliwym jest wyciągnięcie z niej jakichkolwiek informacji o niej samej jeśli wcześniej nie zdobyło się jej zaufania - a i wtedy jest to nadzwyczaj trudne zadanie. Na ogół dobroduszna i litościwa ( z tym bym podyskutowała), ale bywa, że potrafi być niespodziewanie surowa i mściwa. Nigdy nie zapomina krzywd, nie ważne, czy zostały one wyrządzone jej samej, czy też komuś, z kim jest w bliskich kontaktach - ona nie zapomina. Rzadko też wybacza prawdziwe zbrodnie. Racjonalnie myśląca, rozsądna i inteligentna kobieta, dobrze wykształcona. I choć Lea to na co dzień spokojna, pokojowo nastawiona realistka, która nie popiera rozwiązań siłowych, to jednak w razie potrzeby potrafiłaby sama jedna rzucić się w wir walki i wyrżnąć w pień połowę armii wroga. A przynajmniej spróbuje. Na ogół jest miła i pomocna. Lubi poznawać nowych ludzi i z nimi rozmawiać. Ma dobre stosunki z większością osób. Nie jest za bardzo gadatliwa, ale kiedy kogoś już bardziej pozna to jej śliczna buźka nie zamknie się dopóki nie powie co jej na serduchu leży... Zawsze lubi się komuś wygadać, ale jeśli tej osobie zaufa. Lea jest otwarta na świat, wieczorami jest pełna życia, po prostu tryska energią. Czasem jej odwala i wariuje ale to bardzo rzadko... Ciężko określić jaki ma humor, czy jest radosna a może smutna ponieważ ona zawsze chodzi uśmiechnięta nawet jak sytuacja jest do dupy. Lea jest spokojną, uśmiechniętą osobą, która woli słuchać niż mówić. Odzywa się jedynie w momentach, w których jest bardzo zgorszona bądź zainteresowana. Nie owija w bawełnę, twierdzi, że jeżeli należy coś powiedzieć, to trzeba to zrobić. Opanowana, nauczona dobrego wychowania i szacunku do starszych, niezbyt dobrze radzi sobie w większej grupie osób. Uczulona na ignorancję, należy do grona osób, które wyłgają się z każdych kłopotów, jednocześnie wpadając w stos innych. Posiada daleko rozwinięte zdolności oratorskie, wyćwiczone jeszcze za czasów, gdy planowała zostać dyplomatą. Nie można nazwać ją tchórzem, jest wręcz odważna czy nawet ryzykantką. Od prawdy i kłamstwa woli grę w niedomówienia, stosując zasadę ,,Im mniej wiesz, tym krócej cię przesłuchują." Nastawiona przyjacielsko, ale woli wolne wieczory spędzać w samotności. Nie wierzy w głupotę, przypisując ją ignorancji. Zdyscyplinowana, uparta jak osioł, rzadko można zmusić ją do zmiany zdania. Posiada na wiele kwestii pacyfistyczne poglądy, majsterkowicz, który lubi wszystko ulepszać. 
Aparycja: Lea jest posiadaczką długich, gęstych jak jedwab, kruczych włosów.  Jest posiadaczką bladej cery jak u wampira. Jej oczy są tak chłodne i ciemne jak pustka w kosmosie..  Ubiera się na czarno. Zazwyczaj nosi dość krótką sukienkę i na to narzuca płaszcz. Na szyi dość często goszczą jakieś naszyjniki, które lubi nosić.. 
 Ulubiony koń: Rosa jej się podoba
Własny koń: -
Poziom jeździectwa: Średnio-zaawansowany
Partner: Na razie brak.
Historia: : Skąd ta dziewucha pochodzi? Urodziła się we wsi, gdzie wraz z matką zajmowała się gospodarstwem domowym i farmą. Natomiast tacie pomagała Sasha przy prowadzeniu kliniki Bielików amerykańskich i innych ptaków, na którą otrzymał pozwolenie jak i uczestnictwo Bielików w sokolnictwie. Nie licznym to się udaje osiągnąć.  Lea sceptycznie się odnosiła na początku do tego, lecz potem olała to. Wzięła i zaczęła słuchać heavy metalu czy rocka. Zaczęła ubierać się jak metalowcy, choć trochę pomieszała styl metalu z emo, lecz jej się to podoba.  Jednakże obcy ludzie niechętnie się do niej zwracali, a nawet z lekką agresją w głosie podchodzili. Jednak Lei to nie wzruszyło. Od ojca w prezencie przed wyjazdem otrzymała pięknego, czarnego kota o imieniu Harani. Co się stało po rozwodzie? Jednak w pewnym momencie zaczęła ćpać i palić marychę, przez co pogorszyła swoje zdrowie i musiała iść na odwyk. Zamieszkała z matką, która na siłę starała się ją zmienić, lecz ta zwiała z domu. Zamieszkała u wuja, który po roku zapisał ją do tej Akademii.
Inne:
Inne zdjęcia:
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17
 - słucha heavy metalu i rocka
- Ma swój własny zespół.
- Ma ładny głos, potrafi śpiewać w innym gatunku piosenki nie tylko w heavym metalu
- Inaczej niż inni się ubiera  
- Lubi ostre jedzenia
- Jest satanistą.
- Jest osobą, która nie boi się robić krępujących rzeczy przy innych, lecz zna granice
Kontakt: natasza73