Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Abihraj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Abihraj. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lutego 2017

Od Abihraja do Pheobe

Dzisiejszy poranek był zwyczajny. Wstałem wziąłem szybki prysznic i nieco poprawiłem włosy.
Ubrałem się i popsiukałem perfumami stacyjnymi na szewce. Nie były oryginalne chyba kupiłem je za grosze w jakimś markecie. Wyszedłem z łazienki i mój wzrok padł na Raahiego. Pies wywalił swoje gały na mnie po czym krążył w koło drzwi.
-No już idę ..-powiedziałem o zakładając buty i nacisnąłem na klamkę
Pies wyleciał niczym torpeda na korytarz a ja spokojnie wyszedłem za nim.
Zbiegał po schodach nie patrzył na nic. W pewnym momencie przebiegł obok dziewczyny niosącej
kilka książek ta straciła równowagę i omal nie spadła ze schodów.W ostatnim momencie złapałem ją i pomogłem odzyskać równowagę. Jej wzrok był jednoznaczny,niezbyt wielkie zadowolenie.
-To twój pies ?
-Tak przepraszam .. nie lubi siedzieć w pokoju i w każda okazja aby nawiać jest dobra
Zebrałem książki które jej wypadły po czym podałem dziewczynie.
-Dzięki ..
-Abihraj-podałem jej rękę
Spojrzała na mnie i podała swoja
-Pheobe
Chwila rozkminy .. nietypowe imię
-A skad jesteś
-New Your
-Yhymmm
-Co nie podoba Ci się moje imię ?
-Nic do niego nie mam
-No ja myslę bo twoje jest też .. emmm
-Niespotykane ?
-Tak ..
Chwila namysłu,po czym ocknąłem się,że powinienem szukać psa zanim na prawdę daleko zwieje.
-Lece bo pies mi zginie ..
-Poświecę się  odniosę książki i pomogę Ci-mruknęła obojętnie
-Okey czekam przy wyjściu
Zszedłem na duł po czym czekając na nową znajoma zapaliłem papierosa.
Dziewczyna wyszła spojrzała na mnie
-Chcesz ?-spytałem wyciągając paczkę fajek

<Pheobe>

czwartek, 29 grudnia 2016

Od Abihraja C.D Aevy/Daniela

Czas leciał coraz szybciej,każdy szukał Aevy. Daniel o wszystko mnie obwiniał przez co coraz częściej miedzy nami dochodziło do sporów i kłótni. Znałem ją pomimo,ze jej nie uznaje już jesli nie zechce to nam się nie pokarze.Tego Dnia Daniel wparował z samego rana
-Idioto ! ona jeśli ona już nie żyje to twoja wina rozumiesz !
-Uspokój się i nie dramatyzuj
-Jak ta kobieta jest moją narzeczoną i nosi moje dziecko ..
-I za to jej nienawidze ! i Ciebie tez
-Co z Ciebie za brat !
-Ohh taki jak widzisz wyjdź mi stąd
-Nie przejmujesz się cieszysz się,że nie musisz na nią patrzeć !
-Cieszyłbym się gdybym Cie nie widział również
Daniel wyszedł i trzasnął drzwiami

*****Kilka tygodni później*****

Obudził mnie telefon odebrałem dowiedziałem się,że Aeva żyje i jest mocno poobijana.
Ogarnąłem się i pojechałem na miejsce jednak dziewczyna uciekła na nic moje wołania.
Napisałem wiadomość Danielowi,że Aeva żyje ale najwidoczniej nie chce nas widzieć
Szukałem jej kilka minut ale potem dałem spokój gdyż obawiałem się że gdy podejdę  do niej skrzywdzę ją miała już spory licząc był to jakiś 5 jak nie 6 miesiąc ciąży więc chyba bym wybuchnął
Na sam obraz jej wyglądu zrobiło mi się niedobrze 

<Daniel ? Aeva>?

środa, 28 grudnia 2016

Od Abihraja C.D Aevy/Daniela

Nie mogłem tamtego dnia na nią patrzeć,po prostu brzydziło mnie to,że oddała się jemu.
Mogła mnie znienawidzić za to co powiedziałem,ale to było moje zdanie.
Wybiegła z pokoju nie miałem zamiaru za nią ruszać Raahi podniósł głowę tylko i wstał po czym podszedł do drzwi.
-Nie ona musi zrozumieć
Pies położył się i zamknął oczy ja zaś wziąłem lufkę i zioło po czym zajarałem aby uspokoić nerwy.

Aeva nie wracał już dość długo wszyscy mnie obwiniali o jej ucieczkę. Ja zaś nie protestowałem nie potrafiłem jej wybaczyć tego. Morze to jej życie ale dla mnie już nie była siostrą oddając się temu człowiekowi. O wiele bardziej wolałem aby wyszła za tamtego Indianina.
Di mijały a kontaktu z nią nie było wszyscy gorączkowo jej szukali poza mną. Nie kryje urazy a gdy już ją mam nie potrafię zapomnieć

*******Kilka miesięcy później*****

Mojej siostry szukali wszyscy policja,członkowie akademii i rodzice byłem obwinany za jej ucieczkę. Sam zaczynałem się o nią martwić. Jednak nie chciałem pokazywać skruchy.
Ona zniszczyła sobie życie,jedyne co bacznie obserwowałem Daniela. Nie tracił nadziei docierało do mnie,ze zależy mu na niej bardzo może nie jest aż tai zły. Co by się nie działo nigdy nie zaakceptuje chyba ich związku .. ale nie wybaczę sobie jeśli jej coś się stanie.

<Aeva/Daniel>
Przepraszam brak weny ale coś sklejam

Od Abihraja C.D Aevy/Daniela

Tego wieczoru siedziałem z Raahim w pokoju Aeva gdzieś wybyła niby nie do Daniela.
Jednak ja swoje wiedziałem,nienawidziłem kolesia ale ona i tak wszyto robi po swojemu.
Położyłem się spać po czym z samego rana udałem się autem do miasta postanowiłem nieco zmienić
swój wygląd. Tak faceci czasem tez kupują sobie ubrania i obcinają włosy moja metamorfoza była niesamowita. Szczerze bylem z niej bardzo zadowolony. Wreszcie byłem zadbany i nie wyglądałem jak człowiek z dziczy. Po zakupach i wizycie u fryzjera wróciłem d Akademii aby pokazać się siostrze.  Ale zamiast niej zobaczyłem rodziców i jakiegoś Indianina najpierw gdy podszedłem do nich nie wiedzieli kim jestem dopiero po chwili ogarnęli,ze to ja ich syn.
Z rozmowy z nimi dowiedziałem się,że obcy mężczyzna to
Kuruk z innego plemienia i jest przyszłym mężem Aevy.
Ucieszyło mnie to bo każdy lepszy od tego Daniela.
Poszedłęm więc aby siostra spotkała się z rodzicami ona również na początku mnie nie poznała. A potem udała się na spacerek z tym Indianinem. Widziałem jak Daniel kipi ze złości i dobrze mu tak. Zabrałem Raahi'ego na spacer i udałem się w jakieś samotne miejsce.  Z jednej strony szkoda mi było siostry,że nie ma wpływu na wybór ojca a z drugiej cieszyłem się,że nie będzie z Danielem. Gdy wróciłem do pokoju była tam moja mała siostrzyczka.
Popierałem decyzje ojca całym sobą,na szczęście mi wybranki nie będą na razie szukać. Kiedy Aeva miała czas by poznać przyszłego męża ja zabrałem rodziców aby pokazać im stajnie i pogadać oraz wszystko opowiedzieć. 

****** Kilka dni później *****

Moja mała siostrzyczka miała wyjść za mąż. Wszystko miało być gotowe a ja najmniej się tym przejmowałem najbardziej rodzice no i jej przyszły mąż. Mało mnie on interesował ważne,ze to nie Daniel. Matka wyprosiła mnie i Ojca gdyż chciała porozmawiać z siostrą sam na sam.
Po chwili zaprosiła tylko Ojca do siebie a ja miałem czekać. Zastanawiałem się o co chodzi.
Nagle zostałem tylko poinformowany,że ślubu nie będzie. Moje dopytywania były bez celowe.
To wszystko za sprawką Daniela.

***** kilka godzin później****

Aeva weszła do pokoju zadowolona popatrzyłem na nią.
-Co taka radosna ?
-Ojciec darował mi ślub gdż
-Co było niby powodem ?
-Abi .. ja kocham Daniela .. jestem z nim w ciąży i zaręczył mi się dziś 
-Co kur**a ty w ciązy jak to zaręczył
-Abi wiem,że t szok dla Ciebie
-Ten skur**n bzy*ł mi siostrę !! nie nie ty sobie żartujesz
-Abi jestem już dorosła !
-Nie .. nie ja się nie zgadzam na to  
-Nie masz nic do gadania ..!!
-Aeva .. jeśli z nim będziesz .. nie ty już nie jesteś moją siostrą  ! nie chce Cie widzieć więcej !-wydarłem się

<Aeva,sorki ze krótkie  taki zlepek wszystkiego>

środa, 21 grudnia 2016

Od Abihraja C.D Esmeraldy/Aevy

Poszedłem z z Raahim na spacer, pies kochał biegać więc co będę mu odmawiał przyjemności.
Zobaczyłem nagle Esme ale ona ruszyła biegiem do jakigos chłopaka.
Przyglądałem się temu z ukrycia zamieniła z obcym kilka zdań po czym poszła dalej.
Wpadła na mnie chwilę po zdarzeniu. Zamieniliśmy kilka słów.
Chciałem wiedzieć kim on jest a gdy dotarło do mnie,że coś ich łączy wściekłem się
Popchnąłem ją i krzyczałem nie wiem skąd we mnie tyle agresji
Nagle zjawił się ten cały Thoma i moja siostra
Chłopak pomógł jej wstać i osłonił ja Aeva wtraciła się
-Abi uspokój się
-Wszyscy jesteście siebie warci-warknąłem z pogarda
-Daj spokój już -szepnęła Aeva
Posłuchałem jej i poszedłem wraz z siostrą do Akademii.

KONIEC
"Brak weny na razie nie będę pisać ta postacią "

niedziela, 18 grudnia 2016

Od Abihraja C.D Aevy

Po małej sprzeczce z Aevą poszedłem na spacer z Raahim. Wziąłem z kieszeni lufkę i nabiłem ją po czym zajarałem. Po chwili usiadłem na jednym z pieńków powalonego drzewa. Mój towarzysz gonił jakiegoś zająca. Odpłynąłem całkiem wyluzowany patrzyłem się w jedno miejsce i śmiałem sam do siebie. Czas nie istniał udałem sie n pobliski motocross.
Zobaczyłem tam Thomasa i Esme chciałem podejść. Lecz słyszałem ich rozmowę i postanowiłem się wycofać. Widziałem jak na niego patrzy. Raahi zawarczał po czym spojrzał na mnie.
-Tak .. piesku wracamy
Idąc cały czas zastanawiałem się po o zgodziłem się udawać jej chłopaka przed Danielem.
A teraz ten typ spotyka się z moją siostrą a ona z Thomasem zostałem "wydymany"
Kiedy doszedłem do Akademii poszedłem do stajni po Sun założyłem jej tylko cordero i wybrałem się w teren. Mimo to jednak nic nie dawało mi spokoju. Przecież nie znasz jej nawet dobrze ogarnij się. Po godzinie bezsensownego kręcenia się w okolicach Akademii odprowadziłem klacz i wracałem do pokoju. Jak zobaczyłem Esme i Thomasa to mnie szlak strzelił. Wpadłem trzaskając drzwiami.
Siostra od razu się zainteresowała moim złym humorem zadając pytania.
-Co tu dużo gadać najpierw udawałem chłopaka Esmy przed Danielem a teraz ona spotyka się z Thomasem a mnie ma  w du*ie  ..

<Aeva,brak weny>

wtorek, 13 grudnia 2016

Od Abihraja C.D Aevy

Siostra jak zawsze musiała często działać mi na nerwy. Nigdy nie dała sobie ni przetłumaczyć i wszystko robiła po swojemu. Cóż młodsze siostry tak mają,że lubią irytować starszych braci. I nic na to nie poradzisz niestety. Coraz częsciel nie było jej w pokoju. Rozumiem jazdy ale widziałem,ze z kimś się spotyka. Nie chciała mi jednak wyjawić na początku z kim. To coraz bardziej działało mi na nerwy. Tego ranka po jeździe spotkałem ją z tym Danielem. Od razu poczułem wrogość,gdyż to były Esmeraldy podejrzany typek. Tego wieczoru czekałem na siostrę z niecierpliwością.
Gdy tylko ogarnęła sie i wyszła z łazienki zmierzyłem ją wzrokiem
-Z kim byłas ?
-Z nikim ..
-Ta jasne z Danielem
-Na chwile tylko
-Nie chce abys się z nim spotykała
-Co ?! o co Ci chodzi co ty masz do niego ?
-To były Esmeraldy .. dziwny szemrany typ lepiej niech się odwali od Ciebie .. masz się z nim nie spotykać rozumiesz !

<Aeva>

niedziela, 27 listopada 2016

Od Abihraja C.D Aevy

Tak jasne od razu wyobrażała sobie nie wiadomo co. Westchnąłem jak zawsze nie mogła usiedzieć w jednym miejscu. Udała się gdzieś na spacer a ja wraz z Raahim poszedłem do stajni.
Miałem ochotę pojeździć trochę konno ale na samym cordeo. Padło na Avery poszedłem po jej szczotki i wyczyściłem po czym wsiadłem na nią i ruszyłem w teren do pobliskiego lasu. Raahi pobiegł za nami. To była spokojna przejażdżka do momentu kiedy mój ukochany tworzysz nie zaczął dziwnie się zachowywać. Klacz stała się niespokojna na reakcje psa. A ten chwilę się kręcił zaszczekał podbiegł do mnie i ruszył w długą. To zachowanie nie było tak dla zabawy bardzo ufam swojemu towarzyszowi i nie bagatelizuje takiego zachowania. Ruszyłem galopem za psem.
Nagle zobaczyłem jak facet mierzy do mojej siostry i jej towarzyszki.
-Raahi nie daj !!
Pies od razu złapał zębami za broń i szarpał facet wystrzelił pocisk ale trafił w ziemię.
Wilczyca zaczęła pomagać mojemu psu. ja zaś zsiadłem z klaczy.
Zobaczyłem tylko ranę na nodze siostry.
-Dasz radę wrócić ? -powiedziałem wsadzając ja na klacz
-Tak ..
-To zmykaj
Aeva ruszyła galopem  ja zająłem się myśliwym. Po chwili ruszywszy spacerkiem do Akademi razem z Raahim bo wilczyca gdzieś zniknęła. Po powrocie zabrałem siostrę do pielęgniarki. Przemyła i opatrzyła ranę potem pomogłem jej dojść do pokoju.
-Ty zawsze sie musisz w cos wpakować ?

<Aeva>

piątek, 25 listopada 2016

Od Abihraja Cd Esmeraldy

Daniel zabrał Esmwralde na osobność. Nie miałem w zwyczaju podsłuchiwania czyjejś rozmowy.
Więc zająłem się czymkolwiek innym aby nie słyszeć tego co się dzieje.
Esmeralda wyszła z pokoju a ja spojrzałem na Daniela
-Nie wiem co ale coś ja ugryzło ..
-Znając życie .. pewnie sama nie wie co -zaśmiałem się
-Morze -odparł
Wstałem leniwe z kanapy
-Chodź muszę to załatwić ..
Oboje wyszliśmy z pokoju Daniel poszedł do siebie a ja do stajni. Znalazłem dziewczynę w boksie jednej z klaczy po czym wszedłem do środka. Nawet nie spostrzegła mnie dopóki moja ręka nie spoczęła na jej barku. Gwałtownie się odwróciła ale gdy zobaczyła mnie a nie zapewne Daniela nieco się uspokoiła.
-o tak Cie zdenerwowało ?
-On .. -powiedziała załamana
-Czemu ?
-Ja nic do niego nie czuje a on do mnie .. tak .. co ja mam zrobic ?
-Nie jestem dobry w tych sprawach ale raczej iść za głosem serca
-Sama nie wiem co ono mówi ..
-To twoje serce a nie moje .. ja tego tym bardziej nie wiem ..
-Czy jest lek na nieudane związki ? złamane serce ?
-Nie wiem .. słyszałem,ze znalezc inna miłość i poświecić się jej tak by zapełniła miejsce starej
-Miałes taki problem ?
-Nie ...


<Esmeralda>

poniedziałek, 21 listopada 2016

Od Abihraja C.D Aevy

Moja siostra czasem wpadał na głupie wręcz idiotyczne pomysły.
Kiedy poszliśmy na spacer ta wspięła się na drzewo i to na sam czubek. Zastanawiałem się czy ona z tego wyrośnie,nie podobało mi się to.
Miała szczęście ze nie spadła ale nie mogłem jej ściągnąć na duł.
-Złaź
-Niee !!
Nagle spostrzegłem jak coś biegnie
-Raahi ..!!
-Co chyba masz zwidy
-Na prawdę to Raahi
Dziewczyna zeszła z drzewa a pies skoczył na nią
-Boże co on tu robi jak to nie braliśmy go
-Nie mam pojęcia ale to Raahi jak nic
Znalazłem go kiedyś w lesie przyszedł za mną i dokarmiałem go chodził ze mną na polowania,często znikał w dzień wyjazdu nigdzie nie mogliśmy go znaleźć nikt się nie dowie jak on się tu dostał poza nim samym.
-To naprawdę on -powiedziała
Powoli ruszyliśmy dalej
-Wiesz poznałem dziewczynę
-Jaka nie mów,ze już wyrywasz
-Esmeralda wiesz to było dziwne bo gdy przyszedł jej były chłopak to przytuliła się i prosiła bym udawał,ze jestem z nią
-A ty ?
-Nie wiedziałem ale się zgodziłem najgorsze jest to,ze on tu zostaje ..

<Aeva>

Od Abihraja C.D Esmeraldy

Kiedy do Esmeraldy ktoś zadzwonił zerknąłem na nią. Nie wiem czy cieszyła się z rozmowy czy nie. W sumie to na chwilę odpłynąłem myślami. Kiedy dziewczyna skończyła rozmowę opowiedziała mi o swoim chłopaku który zamęczył jej konia Amira Zrobiło mi się jej żal. Usiedliśmy na ławce która była nieopodal w naszym kierunku leciał rozpędzony owczarek. Ani trochę nie wyglądał miło. Jednak dziewczyna krzyknęła a pies się uspokoił. Oznajmiła,ze to pies jej byłego. No zwierze nie jest niczemu winne. Na widok chłopaka przytuliła mnie a ja poczułem się dziwnie po czym kazała abym dla dobra sprawy ja przytulił wiec to zrobiłem.
-No. Esmerka. I to ten twój facet?
Dobra teraz rozumiem mam być jakąś zemstą czy udowodnieniem,że pozbierała się po stracie. Dziewczyna popatrzyła na mnie błagalnym wzrokiem. A ja się tylko uśmiechnąłem wstałem podając mu rękę.
-Tak to ja .. Abihraj Aman Devraj
-Daniel,boże co to za dziwne imię
-To samo bym powiedział o twoim bo nie ma głębszego znaczenia
-Długo jesteście razem ?-zadał pytanie
Esmeralda popatrzyła na mnie
-Z 4 miesiące poznaliśmy się jakiś czas temu
Spoko znam ją 2 dni morze trzy ale jesteśmy od 4 miesięcy nic mi na to nie wiadomo ale okey. W duszy bawiła mnie ta sytuacja i to bardzo.
-Pewnie sporo się o mnie nasłuchałeś-stwierdził chłopak
-Szczerze to bardzo nie ubolewała .. -roześmiałem się
-Morze pójdziemy do środka do mnie do pokoju napić się herbaty ?-zaproponowała
-W sumie czemu nie mogę zabrać Max'a
-Jasne-odpowiedziałem
Złapałem dziewczynę za rękę i poszliśmy do jej pokoju. Wstawiła wodę na herbatę po czym usiedliśmy na fotelach ..


<Esmeralda,nie zabije Cie ten jeden raz ^^>

niedziela, 20 listopada 2016

Od Abrihaja C.D Esmeraldy

Po przejażdżce z dziewczyną i zamknięciu koni w boksach poszedłem do pokoju. Otworzyłem ostrożnie drzwi po czym zobaczyłem jak Aeva leży na łóżku.
-Gdzie byleś ?
-Byłem w stajni i jakoś tak wyszło,że pojechałem na przejażdżkę maja świetnego ogiera Alladyna. Na pewno znajdziesz tam coś dla siebie.
-Nie mam humoru
-Przygotuje herbatę ..
-Ok i mógłbyś skończyć się rozpakowywać
Wstawiłem wodę na herbatę wyjąłem szklanki i wsypałem po dwie łyżeczki cukru. Kiedy woda się zagotowała zalałem napar wrzątkiem i położyłem na stoliku.
Złapałem za torbę i zacząłem rozpakowywać. W międzyczasie piłem herbatę i rozmawiałem z siostrą. Gdy się spostrzegliśmy przyszedł czas na kolację więc tam się udaliśmy. Postanowiliśmy trzymać się razem aby było na łatwiej. Po kolacji zabrałem siostrę na spacer a potem udaliśmy się na zajęcia teoretyczne. Potem znowu krótki spacer a po spacerku siostra poszła się kapać a ja zrobiłem nam herbatę. Potem ja poszedłem sie kąpać i jeszcze godzinę oglądaliśmy jakiś film kiedy zmorzył nas sen.
Kolejny ranek był pierwszym wstaliśmy ogarnąłem się szybko i ubrałem po czym poszedłem karmić konie siostra mnie dogoniła z anim doszedłem do stajni. Potem śniadanie i pierwsza jazda. Przerwa i około czternastej byłem u Alladyna,wsiadłem na konia i wyjechałem ze stajni.
Esmeralda była na Rosabell mieliśmy normalna jazdę. Szczerze to było całkiem spoko. Zwykłe ujeżdżenie kilka ćwiczeń na dosiad taka luźna lekcja dużo kłusa galopu na zimne nogi na dobrą nogę. Alladyn był lekko zainteresowany Rosabell i rozproszony ale i tak jak na ogiera potulny baranek. Po lekcji zeskoczyłem odprowadziłem ogiera. Gdy wychodziłem usłyszałem głos dziewczyny
-Pomrzesz mi mamy wszystkie konie wyprowadzi na padok
-Oki
Złapałem za uwiąz po czym wyprowadzamy konie po kolei trochę nam to zeszło. Zegar wskazywał godzinę 16 chwile myślałem.
-Chcesz się przejść ? -spytałem
-No mogę ale dokąd ?
-Nie wiem .. -wzruszyłem ramionami wkładając ręce do kieszeni.
-W sumie nie ma nic lepszego
Poszliśmy więc na drogę i szliśmy gdzie nogi poniosą

<Esmeralda>

piątek, 18 listopada 2016

Od Abihraj'a do Aewy

Radko mi się zdarza ale dzisiaj byłem lekko zdenerwowany kiedy lecieliśmy z siostrą do nowej Akademii. W sumie to by było pierwsze miejsce gdzie,będą moi rówieśnicy nie władam jeszcze poprawnie językami obcymi. W sumie nigdy nie chodziłem do normalnej szkoły. Nie czułem się z tego powodu głupi gdyż wiedzę przekazuje się z pokolenia na pokolenie. Nie uczono mnie psutej teorii książkowej lecz przydatnej praktyki. Konie to moje całe życie zanim jeszcze siostra przyszła na świat ojciec sadzał mnie na swojego rumaka imieniem Amit. Był to siamel mix mustanga z czymś większym. Miał 19 lat i był idealnym koniem. W sumie Ojciec przekazał mi swoją bogatą wiedzę na temat koni. Ja tylko dodawałem coś z własnego doświadczenia życiowego które nabierałem. Siedząc w samolocie nie odzywałem się tylko gapiłem w okno za to moja siostra była podekscytowana i najwidoczniej zadowolona.
-Abihraj nie cieszysz się to nasz wielka szansa
-Wiem ..a le mam obawy
-Ty masz obawy to do Ciebie nie podobne.
-Nie wiem z resztą nie ważne
-Jak to nie zacząłeś to skończ
-Po prostu będziemy tam odmieńcami
-Boisz się odtrącenia przez białych
-Gdzieś to mam
-Gdybyś miał to gdzieś nie martwił byś się tym
-Nie wiem czy dobrze robię wiesz miałem być przyszłym wodzem
-Na pewno przyda Ci się bardzo ta wiedza i doświadczenie jakie tam zdobędziesz
-No okey ..
Nawet nie wiem kiedy oczy mi się zamknęły. Obudziła mnie siostra gdy wylądowaliśmy. Wysiawszy z samolotu zabraliśmy bagaże i wsiedliśmy do taksówki.
-Wiesz co chyba ja powoli tez mam stres
-Ja już się wyluzowałem .. może jednak będzie fajnie
-Bądźmy dobrej myśli
Po dotarciu na miejsce biali poszli wypełnić formalności a my zostaliśmy oprowadzeni i zaprowadzeni do pokoju. Rozejrzałem się był całkiem całkiem. Siostra się rozpakowywała a ja wziąłem prysznic spiąłem włosy w kitkę i ubrałem się cieplej po czym wyszedłszy z łazienki zerknąłem na siostrę.


<Aeva>

Od Abihraj'a C.D Esmeraldy

Radko mi się zdarza ale dzisiaj byłem lekko zdenerwowany kiedy lecieliśmy z siostrą do nowej Akademii. W sumie to by było pierwsze miejsce gdzie,będą moi rówieśnicy nie władam jeszcze poprawnie językami obcymi. W sumie nigdy nie chodziłem do normalnej szkoły. Nie czułem się z tego powodu głupi gdyż wiedzę przekazuje się z pokolenia na pokolenie. Nie uczono mnie psutej teorii książkowej lecz przydatnej praktyki. Konie to moje całe życie zanim jeszcze siostra przyszła na świat ojciec sadzał mnie na swojego rumaka imieniem Amit. Był to siamel mix mustanga z czymś większym. Miał 19 lat i był idealnym koniem. W sumie Ojciec przekazał mi swoją bogatą wiedzę na temat koni. Ja tylko dodawałem coś z własnego doświadczenia życiowego które nabierałem z biegiem lat.
Gdy dotarliśmy do Akademii poszedłem wraz z siostrą do pokoju się rozpakować. Biali załatwili za nas wszystkie kwity gdyż niezbyt szło nam pisanie.Pierwsze co to wziąłem prysznic związałem włosy w kitkę i ubrałem ciepłe ciuchy. Udałem się do stajni zatrzymałem się przy boksie karego ogiera. Spojrzałem w jego oczy a gdy ten wystawił głowę położyłem dłoń na jego głowie. Nie traciłem kontaktu z jego wzrokiem. Ogier był spięty i nerwowy tak jakby obawiał się tego co miało nadejść.
Nie czuł się tutaj jeszcze pewnie musiał przybyć niedawno. Po chwili podeszła do mnie dziewczyna jak się okazało koń był jej. A moje przypuszczenia się sprawdziły miał ciężkie życie. Nie zdarzył jeszcze oswoić się z nowym otoczeniem. Po chwili rozmowy oprowadziła mnie po stajni. Zaproponowała mi przejażdżkę w sumie czemu nie. Przeszedłem po stajni zobaczyłem jak olbrzymi miś wychyla do mnie swoją głowę.
-Chcesz pojechać na małą przejażdżkę
Koń tylko zarżał wszedłem do boksu olbrzyma. Wyczyściłem go porządnie łącznie z kopytami. Wyjąłem Cordero własnoręcznie robione przez siebie i założyłem na szyje Alladyna.
Dziewczyna przyglądała mi się
-Pomóc Ci wsiąść na niego on ma prawie dwa metry
-Nie ma takiej potrzeby-Ledwo skończyłem mówić to bo już siedziałem na koniu
-Jak ty ?
-Wiesz łapiesz grzywy dwoma rękoma rozmach nogą i już na koniu
-Nie no a ja mam problem wskoczyć na konika ledwo ponad 150 na oklep
-Wiesz Indiańscy wojownicy są uczeni szybkiej sztuki wsiadania i zsiadania nigdy nie wiesz co ci się przyda na Wojnie
Ruszyliśmy spokojnie tak Alladyn był ospały ale nie przeszkadzało mi to.
-Potrafisz jakieś sztuczki ?
-Emmm kłaść konia w galopie ogólnie chować się po obu stronach konia pod konia. Zeskakiwać i wskakiwać w biegu no i takie tam wygibasy coś jak woltyżerka,kaskaderka na koniu.
-Wow kiedyś mi pokarzesz jak się kładzie konia z galopu.
-Jak będę miał kasę na kupno własnego i go nauczę to tak
Ruszyliśmy kłusem dawno nie jechałem na tak wygodnym koniu.
Gdy zagalopowaliśmy to Alladyn nagle poczuł zew bo zaczął ładnie strzelać z zadu jakoś jego brykanie było na prawdę wygodne i do wysiedzenia mocniejsza łyda i się chłopak ogarnął. Potem chwila kłusa i znowu stępem
Najpierw był las potem jezioro,a w oddali widzieliśmy wioskę
-Chętnie bym tam pojechała ale teraz szybko się ściemnia następnym razem Cie tam zabiorę
-No okey .. -powiedziałem
Ruszylismy galopem ...


<Esmeralda>

Abihraj!


Imię: Abihraj Aman Devraj
Nazwisko: Indianie nie posiadają nazwisk przydomek Devraj mozna potraktować jako nazwisko
Wiek: 23 lata
Płeć: Mężczyzna
Nr pokoju: 61
Rodzina:
Ojciec- Dahanraj
Matka- Aisza
Młodsza siostra- Aeva Tayanita Kitchi
Charakter: Abihraj to spokojny człowiek. Ma w sobie niemal morze cierpliwości. Nigdzie mu się nie spieszy jest opanowany i zrelaksowany.
Wyluzowany na maksa niczym się nie przejmuje. Dla niego pośpiech nie istnieje ani codzienny pęd. Od razu ma się wrażenie,ze lepiej nie powierzać mu żadnego zadania. Otóż nie ma osoby która zrobiłaby chyba najmniejszą rzecz tak dokładnie tak precyzyjnie i włożyła w to swoje serce.
Morze dlatego tak dobrze radzi sobie z końmi. Na treningach daje z siebie wszystko jednak jest świadomy,ze nie zawsze wszystko wychodzi tak jak się chce. Nigdy się nie wkurza na to i porażki są dla niego cennym doświadczeniem. Nigdy się nie demotywuje w sumie,nie wie co to znaczy poddać się odpuścić dać spokój bo coś jest za trudne. To ten typ człowieka który ma ambicję. Jasno wyznaczone cele do których dąży.
Jest to chłopak bardzo spostrzegawczy nic nie umknie jego uwadze.
Abihraj bardzo kocha swoją rodzinę jednak przyznaje ze najbardziej swoją młodszą siostrę. Chce dla niej jak najlepiej jest opiekuńczy ale bez przesady. Wie,że dziewczyna ma swoje życie. Jest z nią bardzo zżyty i nie wahałby się gdyby miał poświęcić swoje życie dla niej. Od najmłodszych lat uczony szacunku do ludzi starszych i o większym doświadczeniu. Zycie nauczyło go pokory oraz szacunku do ludzi jak i matki natury. Wydawałby sie potulnym barankiem jednak tak nie jest, to chłopak bardzo przebiegły co prawda bez powodu nie zrobi nikomu krzywdy. Gorzej gdy owy powód się trafi wtedy na prawdę nie ma odwrotu. To bardzo pamiętliwy człowiek który lubi mścić się jak to mówią trzy razy bardziej na swoich nieprzyjaciołach. Abihraj to bardzo inteligenty chłopak posiadający rozległą wiedzę na temat świra,żywych i martwych,świata ludzi i zwierząt oraz praw natury. To człowiek honorowy który nigdy nie zostawia przyjaciół ani rodziny w potrzebie. Mimo swojego wyluzowanego stylu życia Abihraj meczy się ze swoja odmiennością. Postrzegany jako dziwak i człowiek innej rasy. Wytykany palcami ale wytknięty tylko raz bo ten kto mu ubliżył poznał co to znaczy gniew. Kieruje sie on swoimi zasadami,nigdy nie łamie danego słowa,zawsze dotrzymuje obietnicy,nie rzuca słów na wiatr.
Aparycja: Abihraj to wysoki mężczyzna ma około 187cm wzrostu. Ma czarne włosy oraz brązowe oczy. Ma ciemniejszą karnację. Nie jest to morze paker ale do chucherek nie należy. To wysportowany chłopak który wszystkich zaskakuje swoją wrodzoną siłą sprytem i zwinnością Chociaż morze wygląda niepozornie ale nie ocenia się nigdy książki po okładce.
Ulubiony koń: Alladyn
Własny koń: -
Poziom jeździectwa: średnio zaawansowany
Partner: Nikt nie zechce odmieńca
Historia Abihraj i Aeva pochodzą z Ameryki Północnej, i są Indianami z plemiona Apaczów. Ich ojciec jest wodzem tego plemienia w rezerwacie, choć urodzili się w nim to biali ludzie dostrzegli w dwójce rodzeństwa potencjał, który postanowili wykorzystać i wysłali ich do Akademii. Jednakże zanim do tego doszło. Każde z nich było uczone inaczej. Aeva była uczona jaka powinna być żona i przygotowywano ją do małżeństwa, a jego szkolono na wyśmienitego wojownika plemienia. Aczkolwiek Aevie to nie wystarczyło i nie chciała takiego życia, więc podglądała brata i ojca oraz w wielkiej tajemnicy sama trenowała to, co brat. Jednak jej sekret długo się nie utrzymał, gdyż Abihraj go odkrył, znał swoją siostrę i bardzo ja kochał więc pomógł jej w dalszym treningu. Do rezerwatu przychodzili biali ludzie, którzy ich nauczali różnych rzeczy jak uczyli ich swojego języka, obyczajów i kultury.
Inne:
-Uwielbia tworzyć muzykę Regge
-Każdy ma nałogi on lubi jarać dobre zioło
-Nie ma dla niego instrumentu na którym nie potrafiłby grać
-To utalentowany tancerz
-Nie używa ogłowia ani siodła tylko cordeo
-Potrafi rozmawiać z końmi i zaklinać je
-Zna się na leczniczych ziołach
-Jest świetnym kucharzem
-Interesuje się motoryzacją
-Lubi czasem dobre piwo ale wódki nie trawi tylko Whisky
Kontakt Syßir