- Nie dzięki, nie palę. - uśmiechnęłam się ostrożnie. Chłopak wzruszył ramionami i ruszyliśmy przez ośrodek w poszukiwaniu zguby. Nie było sztuką znalezienie potężnej, wilczej i przy okazji rozszalałej sylwetki psiaka, sztuką było go złapać. A już szczególnie kiedy pupil Abihraj`a znalazł sobie nową zabawę w postaci gonitwy za przerażonym dachowcem.
Chłopak zagwizdał cicho jednak pies jedyne co zrobił to ledwo zwolnił i rzucił na nas okiem, lecz śmiertelnie przerażony kot wydawał mu się ciekawszy.
Widząc moją niezdecydowaną minę, uśmiechnął się jedynie i powiedział:
- Pewnie odpuści gdy kot ucieknie. Musimy po prostu poczekać.
Jednak z każdą minutą wydawaliśmy się mniej pewni co do tego czekania. Usiadłam na niskim murku a po kolejnych pięciu minutach gonienia wzrokiem, rozszczekanego Raahi`ego, Abihraj chyba też stracił cierpliwość.
Wołając go po imieniu ruszył w stronę wilkowatego ale ten widząc że jego pan ma zamiar skończyć z jego zabawą, wesoło brykając odbiegał. Przypatrywałam się temu cyrku z nijakim rozbawieniem, do czasu kiedy chłopak krzyknął do mnie:
- Masz może jakieś sposoby na nieznośne psy? - westchnął patrząc z rezygnacją na Raahi`ego.
- Mmm... smakołyki? - podpowiedziałam, zeskakując na ziemię i podchodząc do chłopaka. Niestety ani on ani ja nie mieliśmy takowych w swoim zanadrzu więc pozostały nam dwie opcje.
- Albo od kogoś pożyczymy, albo sami zrobimy. No, albo wymyślisz coś innego. - uniosłam lekko brew, dając znać że jakoś nie chce mi się wierzyć w mądrzejszy sposób którego nie wykorzystaliśmy.
<Abihraj? Trochę bezwen i jeszcze pewnie charakter ci popsułam ale cii Xd>
Chłopak zagwizdał cicho jednak pies jedyne co zrobił to ledwo zwolnił i rzucił na nas okiem, lecz śmiertelnie przerażony kot wydawał mu się ciekawszy.
Widząc moją niezdecydowaną minę, uśmiechnął się jedynie i powiedział:
- Pewnie odpuści gdy kot ucieknie. Musimy po prostu poczekać.
Jednak z każdą minutą wydawaliśmy się mniej pewni co do tego czekania. Usiadłam na niskim murku a po kolejnych pięciu minutach gonienia wzrokiem, rozszczekanego Raahi`ego, Abihraj chyba też stracił cierpliwość.
Wołając go po imieniu ruszył w stronę wilkowatego ale ten widząc że jego pan ma zamiar skończyć z jego zabawą, wesoło brykając odbiegał. Przypatrywałam się temu cyrku z nijakim rozbawieniem, do czasu kiedy chłopak krzyknął do mnie:
- Masz może jakieś sposoby na nieznośne psy? - westchnął patrząc z rezygnacją na Raahi`ego.
- Mmm... smakołyki? - podpowiedziałam, zeskakując na ziemię i podchodząc do chłopaka. Niestety ani on ani ja nie mieliśmy takowych w swoim zanadrzu więc pozostały nam dwie opcje.
- Albo od kogoś pożyczymy, albo sami zrobimy. No, albo wymyślisz coś innego. - uniosłam lekko brew, dając znać że jakoś nie chce mi się wierzyć w mądrzejszy sposób którego nie wykorzystaliśmy.
<Abihraj? Trochę bezwen i jeszcze pewnie charakter ci popsułam ale cii Xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pisząc komentarz, pamiętaj o zasadach ortografii i interpunkcji! Prosimy, nie spamuj również w komentarzach. jeśli chcesz promować swoją stronę, możesz z większym powodzeniem zrobić to na chacie.