-Nie musisz mi pomagać.- prychnął.
-Nie zamierzam.- zaśmiałam się zawracając klacz. -Miejmy nadzieję, że zaraz nie wkroczy tu Gilbert ze swoją grupą podopiecznych.- stopy stuknęły mocniej w boki Somersby. Zagalopowała ku przeszkodzie. Podnosząc nogi, ja przesiadłam do pół siadu. Zawahanie w rytmie skończyło się gdy tylne kopyta znów zaczęły stukotać o piasek.
-Dobry skok, zła postawa.- lodowaty ton głosu Gilberta przeprawił mnie o ciarki. -Będziecie tu siedzieć? Mam zajęcia więc wynocha.
-Dobrze i tak kończyliśmy.- wtrącił się Daniel. Popatrzyłam na niego z litością i opuściliśmy halę.
-Nie wiem jak ty, ja idę spać.- jęknął wciskając mi wodze do ręki.
-E e e... Nie ma. Pomagasz mi przy koniach. W ogóle kiedy mi zamierzałeś powiedzieć, że zostaniesz ojcem.- zmarszczyłam brwi nadając nutę urażenia w głosie.
-Oj tam... Mniejsza... Daj spać...
-Nic z tego.- chwyciłam go za kaptur i obróciłam w stronę stajni. Cóż... Myślałam że chociaż taczek dotknie, a tu du*a... Położył się na beli słomy i zasnął... No trudno... Chwyciłam derkę polarową Spartana i przykryłam nią chłopaka gdy ten odmachiwał mi z łódki płynącej do krainy Morfeusza.
~*~*~*~
-Pobudka Śpiąca Królewno.- odłożywszy ostatnie siodło miejsce starałam się wybudzić Daniela który dłuższą chwilę mamrotał coś pod nosem. -Wstawaj!- ryknęłam w prost do jego ucha. Skutek był taki, że po prostu spadł.
-Nigdy więcej tak nie rób...- jęknął podnosząc palec wskazujący do góry leżąc na brzuchu.
-Wstawaj, zaraz cię koń zdepcze.- zaśmiałam się. Towarzysz tylko wypuścił powoli powietrze i się podniósł do pionu.
-Jak tobie się udaje tak zebrać po kacu nie wiem...
-Po prostu mam silną głowę. Kiedy ty sobie słodko spałeś, ja wyczyściłam boksy, nakarmiłam konie i posprzątałam w siodlarni więc następnym razem ty sprzątasz ja śpię.- postawiłam warunek.
Daniel?
czwartek, 29 grudnia 2016
Od Simona C.D Gigi
- Uważaj - powiedziałem łapiąc dziewczynę za ramiona
Przez chwilę nie mogła złapać równowagi, ale po chwili jej się udało
- Wszystko w porządku? - przyjrzałem się jej dokładnie. Pierwsze co zauważyłam to włosy. Były jakby białe, ale z żółtymi, różowymi, czerwonymi i fioletowymi pasemkami.
- Chyba tak, przepraszam - oblała się rumieńcem
- Zawsze masz taki dziwny kolor włosów? - spytałem
Zrobiła się jeszcze bardziej czerwona.
- Od jakiegoś czasu... - wybąkała
- Dobra, nie było tematu. Chcesz się przejechać?
Skinęła głową.
- Miałam taki plan, chodźmy
Poszedłem do boksu Astorii. Miała boks koło Mefista, konia dziewczyny którą przedtem spotkałem przy boksie. Chyba miała na imię Helen, ale nie byłem pewny. Szybko oporządziłem klacz. Potrzebowałem na to maksymalnie 10 minut.
Wyprowadziłem klacz przed stajnie i jej dosiadłem.
Po chwili dołączyła do nas dziewczyna, która na mnie wpadła. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że nie wiem jak się nazywa.
- Jak się nazywasz? - spytałem
Najwyraźniej źle zrozumiała pytanie
- To Szafir. Ta blondynka wcześniej mi go poleciła
- Pytałem jak ty się nazywasz
- Aha - bąknęła i znów się zarumieniła - Jestem Gigi
- Miło mi poznać. Simon
- Jedziemy?
Skinęła głową.
- Jesteś tu chyba dłużej niż ja. Prowadź
Dziewczyna popędziła Szafira do przodu.
<Gigi?>
Przez chwilę nie mogła złapać równowagi, ale po chwili jej się udało
- Wszystko w porządku? - przyjrzałem się jej dokładnie. Pierwsze co zauważyłam to włosy. Były jakby białe, ale z żółtymi, różowymi, czerwonymi i fioletowymi pasemkami.
- Chyba tak, przepraszam - oblała się rumieńcem
- Zawsze masz taki dziwny kolor włosów? - spytałem
Zrobiła się jeszcze bardziej czerwona.
- Od jakiegoś czasu... - wybąkała
- Dobra, nie było tematu. Chcesz się przejechać?
Skinęła głową.
- Miałam taki plan, chodźmy
Poszedłem do boksu Astorii. Miała boks koło Mefista, konia dziewczyny którą przedtem spotkałem przy boksie. Chyba miała na imię Helen, ale nie byłem pewny. Szybko oporządziłem klacz. Potrzebowałem na to maksymalnie 10 minut.
Wyprowadziłem klacz przed stajnie i jej dosiadłem.
Po chwili dołączyła do nas dziewczyna, która na mnie wpadła. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że nie wiem jak się nazywa.
- Jak się nazywasz? - spytałem
Najwyraźniej źle zrozumiała pytanie
- To Szafir. Ta blondynka wcześniej mi go poleciła
- Pytałem jak ty się nazywasz
- Aha - bąknęła i znów się zarumieniła - Jestem Gigi
- Miło mi poznać. Simon
- Jedziemy?
Skinęła głową.
- Jesteś tu chyba dłużej niż ja. Prowadź
Dziewczyna popędziła Szafira do przodu.
<Gigi?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)