piątek, 29 lipca 2016

Od Anastazji - zadanie 1

Obudziłam się wcześnie rano, była piękna pogoda więc postanowiłam, że wybiorę się na przejażdżkę. Poszłam do stajni i wybrałam Szafira, poszłam po jego łuzdę, siodło i inne dodatki. Ubrałam do i wyjechaliśmy. Przejażdżka była cudowna, czułam wiatr we włosach. Wszystko byłoby cudownie gdyby nie to, że napotkaliśmy wielkiego węża. Koń się przeraził, stanął prawie pionowo, a ja runełam w dół. Szafir natychmiast uciekł. Zostałam sama, strasznie bolała mnie noga. Chciałam się podnieść ale nie mogłam bo noga zgięła mi się w połowie łydki. Na szczęście nieopodal były dwa kijki. Doczołgałam się do nich, ściągnęłam bluzę, położyłam ją pod noge. Dwa kijki położyłam po obu stronach łydki i związałam bluzę bardzo ciasno wokół całej łydki. Powoli wstałam i ostrożnie podeszłam do najbliższego drzewa odłamałam najgrubszą i najdolidnijszą gałąź jaką dałam radę. Podparłam się na niej i pokuśtykałam w stronę Akademii. Myślałam, że droga jest krótsza, ale okazała się straszliwie długa i męcząca. W sumie nie dziwię się w końcu dojachałam aż do wzgórz za lasem, no ale musiałam dojść. Miałam nadzieję, że Szafir sam wróci. Szłam powoli, każdy krok był męczarnią. Zdecydowałam się, że zacznę je liczyć raz, dwa, trzy, cztery, pięć... Trzysta dwadzieścia dziewięć..., w oddali zaczynam widzieć Akademię. Przyspieszam kroku, bolało okropnie. Myślałam tylko o tym by w końcu dojść do celu. Tysiac dwieście... zaczęło się ściemnać. Dwa tysiące osiemset czterdzieści trzy udało mi się dotrzeć. Usiadłam w najbliższym miejscu gdzie mogłam usiąść i wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że jestem cała podrapana i brudna. Zaczęłam płakać i tak bym płakała gdyby nie przyszła właścicielka Akademii. Wezwała pogotowie i zaczęła mnie uspokajać. Pogotowie przyjechało po jakiś piętnastu minutach, wsadzili mnie do karetki i zabrali do szpitala. Tam poskładali mi nogę. Wszyscy tam byli bardzo mili i wszystko skończyło się dobrze, ale ja nigdy więcej nie wyjadę nigdzie sama.

Dostajesz 30 p. za zadanie 1

Od Caleba C.D Luny

Potrzebowałem kasy a więc najwyższy czas pojechać na jakąś imprezę.
Zaproponowałem Lunie aby się zabrała i wzięła jakieś koleżanki. Wybrała sobie Lene i Alli czyli w sumie najlepsze towarzystwo. Ale w miedzy czasie jeszcze był popołudniowy trening co jak co nie znam się na ujeżdżaniu inaczej nie lubię tego. Dostałem Sun nic do niej nie mam wyczyściłem osiodłałem i poszliśmy na Parkur. Ustawiliśmy się w zastępie chwile stępa kłusa a potem te ćwiczenia 
- Teraz każdy po kolei przećwiczy ustępowanie od łydki w prawo i lewo, następnie pół piruet w stępie.
Pierwsza była Bridge oczywiście wyszło jej to ale widziałem jak się popisuje.
Potem Luna tez jej wyszło reszta miała małe problemy ale ja byłem porażką 
-Caleb .. -westchnęła instruktorka 
-Przepraszam .. ale ja się tu nie widzę .. 
-Wiem,że jeździsz western ale powinieneś ogarniać postawy .. reszta może robić kolejne ćwiczenia a ja po torturuje go trochę  
Oczywiście była to najgorsza godzina mojego życia ale opanowałem to w końcu .. Po treningu rozsiodłałem konia i pościłem na padok po czym poszedłem zapalić. Podeszła do mnie Luna,Alli i Lena 
-Daj nam godzinkę na uszykowanie się 
-Okey będę w aucie na was czekał.
Dopaliłem papierosa poszedłem do pokoju wyjąłem ciuchy z szafy były to czarne spodnie i czarna koszulka z szafy wyciągnąłem czarno biało żółte air maxy. Wziąłem wszystko do łazienki wszedłem pod prysznic umyłem głowę po czym wysuszyłem włosy przebrałem się i ułożyłem włosy za pomocą specjalnej pasty do włosów. Sięgnąłem do walizki po szkatułkę i wyjąłem kluczyk z jednej kieszeni. Otworzyłem ją po czym zabrałem kilka woreczków z ciekawą zawartością. Zagorzałem buty i poszedłem do auta schowałem je w schowku przy kierownicy. Wreszcie do Auta przyszły dziewczyny z przodu usiadła Luna. A z tyłu Lena i Alli. 
-Zapiąć pasy .. 
Dziewczyny momentalnie zapięły pasy odpaliłem auto i zacząłem palić gumę po czym ruszyłem z piskiem. Dziewczyny pod głosiły radio po chwili ściszyłem je 
-Którędy do klubu ?
-Prosto jedz .... teraz prawo ... lewo...prawo... i prosto zaraz masz napis-powiedziała Luna 
Dojechaliśmy wysiadłem z auta i pootwierałem drzwi dziewczyną po czym zamknąłem auto. Wszystkie wyglądały bardzo ładnie uśmiechnąłem się sam do siebie. Ochrona nas sprawdziła i wpuściła postawiłem wszystkim trzem drinka gdy one piły ja się nieco rozejrzałem po klubie. 
Podszedłem do Luny i zaprosiłem ją do tańca spoko tańczyła na prawdę ale wiedziałem że jest zaskoczona tym jak się ruszam .. nie oszukujmy się taniec mam we krwi .. Potem porwałem Alli która też się fajnie ruszała a na koniec Lena uśmiechnąłem się lekko gdyż widać że lubi tańczyć ale nie imprezuje często. Po tych tańcach postawiłem im po szocie, 
-Idę do toalety..-oznajmiłem 
Poszedłem do męskiego kibla tak jak się spodziewałem było sporo facetów .. wyjąłem torebkę i wysypałem zawartość po czym udałem że się nachylam i wciągam. 
-EEEEE tyy co to za towar ! -krzyknął jeden 
-Najlepszy ... 
-Jasne .. 
-Spróbuj-odstąpiłem mu miejsca 
Facet wciągnął po czym zamruczał coś a ja wyszedłem z toalety 
Porwałem znowu dziewczyny do tańca tym razem Alli potem Lena i Luna 
Gdy usiedliśmy na kanapach podszedł do mnie ten sam facet to posmakował towaru.
-Zabieram wam kolegę na chwilę 
Wstałem i poszedłem z nim do pomieszczenia gdzie panowie grali w bilarda 
-To od niego .. 
Spodziewałem się że dostanę w pysk a sprzedałem cały towar i zarobiłem lekką ręką 37 tysięcy w jeden wieczór uśmiechnąłem się sam do siebie. 
Gdy opuściłem pomieszczenie postawiłem dziewczyną po drinku i na chwilę poszedłem do auta. Nie mogę nosić przy sobie takich pieniędzy zostawiłem sobie dwie stówki w kieszeni i poszedłem do dziewczyn teraz moglem spokojnie cieszyć się imprezą .. 

<Luna>

Dostajesz 15 p. za opo