Zatrzymałam auto na podjeździe akademii, spoglądając na jej główny budynek. Dookoła były stajnie, a także inne budynki. Musiałam przyznać, że zrobiło to na mnie niemałe wrażenie. Zobaczyłam kilkoro psów biegających po pobliskim lasku, grupę jeźdźców podczas lekcji, konie na wybiegu, a także mnóstwo nastolatków i nie tylko. Wzięłam głęboki wdech i wysiadłam z auta, po czym wyjęłam z niego walizki oraz moją kotkę, Cilly.
Ruszyłam spokojnym krokiem w stronę jakiejś dorosłej kobiety, która wyglądała na pracownika tejże placówki. W środku cała dygotałam z nerwów - znowu znajdowałam się w nowym miejscu, wśród nowych znajomych. W ciągu ostatnich trzech lat wiele razy zmieniałam miejsce zamieszkania - w pewnym sensie z mojej inicjatywy - gdyż nigdzie nie czułam się dobrze. A teraz? Teraz ogarnęła mnie nadzieja, że może wreszcie odnajdę swoje miejsce na ziemi.
Okazało się, że miałam rację, więc szybko trafiłam do mojego nowego pokoju. Zdążyłam zorientować się, że mam jedną współlokatorke, ponieważ jedno z trzech łóżek było już zajęte. Postanowiłam, że zajmę się wypakowywaniem moich rzeczy. Szybko mi się to jednka znudziło, więc ruszyłam na obchód okolicy.
Pierwszym miejscem, które odwiedziłam była stajnia. Zaglądnęłam do pierwszego boksu, w którym znajdował się spory gniady koń.
- Cześć - uśmiechnęłam się delikatnie, głaszcząc go po pysku. - Jesteś... - spoglądnęłam na drzwi, gdzie wisiała tabliczka z napisem "Faldo". - Faldo. Miło mi, ja jestem Rhaea.
Ogier parsknął, na co się zaśmiałam i ruszyłam dalej. Niektóre boksy były puste, niektóre zaś konie odwracały się do mnie zadem. W końcu jednak zatrzymałam się przy dwóch sąsiednich boksach - w jednym znajdowała się arabka o imieniu Euforia, zaś w drugim Szafir. Zabolało mnie serce na myśl, że moja ukochana klacz Renesmee została w Hiszpanii. By o tym nie myśleć, poszłam dalej.
Po wizycie również w drugiej stajni pomyślałam, że może zapoznam się z innymi mieszkańcami, jednak jak na złość nie mogłam trafić na kogoś, kto wyglądał na mniej więcej mój wiek. Wróciłam więc do stajni, którą odwiedziłam jako pierwszą, stając przy boksie Szafira.
czwartek, 16 listopada 2017
Rhaea!
Imiona: Rhaea Delilah
Nazwisko: Mitchell
Wiek: Dziewiętnaście
Data urodzenia: 19.08.2001 r.
Płeć: Żeńska, of course.
Nr pokoju: Pokój numer 1.
Rodzina: Zoe Mitchell – czterdziestopięcioletnia matka Rhaei, kobieta o niezwykle silnym charakterze, przebojowa i lubiąca być w centrum uwagi. Uparta i niedająca sobie w kaszę dmuchać, lubi opowiadać o swoich czasach w szkole.
Lee Mitchell – czterdziestosześcioletni ojciec dziewczyny, człowiek niezwykle serdeczny i pozytywnie nastawiony do życia. Zawsze uśmiechnięty i chętnie we wszystkim pomaga, uwielbia sprawiać innym radość.
Nathaniel Mitchell – czternastoletni brat nastolatki, często bywa złośliwy i niemiły, a w jego głowie co chwilę kiełkują głupawe pomysły. Podobnie jak matka lubi być w centrum uwagi i potrafi zrobić wiele, by osiągnąć swój upragniony cel.
Lucas Mitchell – dwudziestodwuletni brat Delilah (jak zawsze na nią mówi). Dżentelmen, przystojny i szarmancki, niezwykle czarujący. Kobieciarz, wie jak wykorzystać swoje atuty.
Charakter: Dziewczyna jest niezwykle pełna energii, wszędzie jej pełno. Jej przyjaciel nawet stwierdził, że ma ADHD. Odziedziczyła w głównej mierze charakter po ojcu – uśmiechnięta, optymistka i ze wszystkiego się śmieje. Bywa trochę niezdarna, ale już się do tego przyzwyczaiła. Często działa zbyt szybko i pochopnie, najpierw robi a później myśli. Bardzo uparta, lubi dopinać swego i udowadniać własną rację. Jeśli tylko powiesz jej, że czegoś nie potrafi, będzie z całych sił próbowała pokazać ci, że nie masz racji.
Aparycja: Rhaea jest średniego wzrostu (ma nieco ponad 160 cm) szatynką, której włosy sięgają około do piersi i są lekko pofalowane. Jej naturalny kolor fryzury to również brąz, ale nieco jaśniejszy niż teraz. Oczy ma szare w odcieniu niebieskiego, otoczone gęstym wachlarzem rzęs. Sylwetkę posiada całkiem niezłą, a to dzięki uprawianym sportom. Ciężko jej się ładnie opalić (zazwyczaj spala się na czerwono), więc raczej unika słońca. Jej zęby są dosyć proste, ale nastolatka ma szparę między górnymi jedynkami
Ulubiony koń: Uwielbia Szafira i Euforię, nie potrafi wybrać między tą dwójką.
Własny koń: Na razie brak.
Poziom jeździectwa: Średniozaawansowany.
Partner: Wciąż marzy o księciu z bajki, jednak te marzenia jakoś nie chcą się ziścić. Ale wkrótce kto wie...
Historia: Urodziła się w Oklahomie. Jej dzieciństwo było przeciętne – dziewczyna rozwijała swoje zainteresowania i pasje przy wsparciu rodziny. Długo nastolatka nie mogła znaleźć swojego miejsca na ziemi – próbowała mieszkać w Europie: u dziadków w Wersalu, u kuzynki w Neapolu, u wujostwa w Nowym Jorku oraz u ciotki w Madrycie, jednak nigdzie nie czuła się dobrze. Po powrocie do Oklahomy szukała w internecie czegoś związanego z jej zainteresowaniami. I znalazła. Ma wielką nadzieję, że wreszcie poczuje się gdzieś jak w domu.
Inne:
- zdjęcie: 1
- uwielbia pić herbatę, szczególnie zieloną i owocową;
- oprócz jazdy konnej trenuje lekkoatletykę (chociaż nie tak intensywnie, jak dawniej) oraz pływa;
- potrafi grać na pianinie i harmonijce, ale na tym drugim tylko niezbyt skomplikowane utwory;
- od zawsze chciała umieć mówić w wielu językach, niestety ich nauka ciężko jej przychodzi, dlatego zna tylko angielski, francuski i hiszpański (które są podstawowe w szkole), jednakże skrycie uczy się rosyjskiego;
- kocha oglądać seriale i czytać książki (najbardziej fantastyczne);
- uwielbia zwierzęta, szczególnie konie, koty, jelenie i delfiny;
- nigdy nie próbowała żadnych używek i nie zamierza tego robić;
- jest niemal uzależniona od kwaśnych (i nie tylko) żelek;
- jednym z jej wielu hobby jest robienie zdjęć przyrodzie.
Kontakt: cake.by.the.ocean.hey@gmail.com
Laila – doggi-game
rhaea - Howrse
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
